Do Grecji samochodem
ceny paliwa, autostrad, noclegi tranzytowe i itp.
To jeszcze moje trzy grosze nt. świateł...
Byłem w tym kraju kilka razy (wyszło, że samochodem przejechałem tam 18 tys. km) i jakoś tak mam, że zawsze jeżdżę na światłach. Albo mijania albo dzienne. W tej chwili jestem przekonany, że w Grecji nikt nie zwraca uwagi na światła w ciągu dnia (przepraszam, jakoś tak ze dwa razy jakiś kierowca z uśmiechem na twarzy pokazał na światła..., ale to raczej w trosce o niepotrzebne nadwyrężanie akumulatora) i zakaz ich stosowania traktuję jako ciekawostkę. Powiem więcej, tam nawet w nocy na światła nie zwracają uwagi...oczko często widać samochody jadące na samych pozycyjnych, pozycyjnych + przeciwmgielnych, albo na wszystich łącznieoczko. I tak jak napisał pawelh - policję widać bardzo sporadycznie, a kontroli drogowej nie widziałem nigdy. Tam to jakoś inaczej jest poukładane, nie ma typowego u nas czepialstwa. Nawiasem mówiąc myślę, że polski policjant drogowy po 15 minutach słuzby w Grecji nabawiłby się nerwicy...taki dziwny

pozdr


  PRZEJDŹ NA FORUM