Premiera 2015: Odyseja Peloponeska
Widzew nigdy nie zginie!
Odsłona 3 - paralie i Cyklopy

Paralie... czyli to co najważniejsze - plaże w Tolo.
Na swej trasie bohaterowie codziennie przygotowali zasadzki na Cyklopy - był plan zakleić każdemu oko okrągłą "vlepką" przywiezioną z miasta Włókniarzy z Kraju Polan (zdjęcie nr 1).
Dokładne walki niech opisują inni wieszcze, ja tylko napomknę, że da się w Tolo zauważyć vlepkowe ślady walk Odyseusza z Cyklopami oczko



Ogólnie Tolo to szersza plaża po lewo (dwa leżaki z parasolem 6 euro) oraz 3-5 metrowa plaża wzdłuż całej miejscowości na którą "wjeżdżają knajpy"



Ogólnie plaża dobra, chociaż na pewno nie najlepsza na Peloponezie.
Dużo piasku, mało kamieni, do wody nie potrzeba żadnego obuwia... dno powoli obniża się - plaża "bezpieczna" dla dzieciaków.






Sufler:
Jeśli chodzi o polskie ślady kibicowskie to Tolo było pustynią. Widziana tylko jedna vlepa poznańskiego Lecha.
Co do "graffiti" to na samym szczycie niedokończonego hotelu jest duże LIVERPOOL, do tego na murach widać wizyty Olympiakosu Pireus oraz Panathinaikosu.
Na plażach widać co jakiś czas ręczniki oraz gadżety Olympiakosu.


  PRZEJDŹ NA FORUM