Lesbos leniwie....
    ogorek pisze:

    Może tego nie widac z miejscowości turystycznych ale sa starcia policji z emigrantami na tej wyspie
    Fragment z wpisu Polki mieszkającej od 2 lat na tej wyspie (która "oberwała" podczas tłumienia przez policję protestów)
Ale przecież ja opisuję pobyt na Lesbos z punktu widzenia turysty, a nie wolontariusza w obozie dla uchodźców czy mieszkańca gdzieś obok obozu... Przeczytałam posty tej laski z fb, sama autorka piszę "Kilka razy w życiu znalazłam się już w niewłaściwym czasie i niewłaściwym miejscu ale wczoraj po raz pierwszy poczułam tego konsekwencje" - sama weszła w pole bitwy, skoro nie chciała w walce policja-uchodźcy uczestniczyć to zamiast stać w miejscu, a tym samym narażać się na potencjalne niebezpieczeństwo, bo nigdy nie wiadomo jak taka sytuacja się rozwinie, powinna od razu odejść, a nie stać i się przyglądać. Zdecydowana większość osób (a już zwłaszcza turyści) nie pcha się tam, gdzie jest niebezpiecznie i potencjalnie można oberwać... A potem się ma pretensje... W takich sytuacjach policja walczy z mniejszością na rzecz większości, która liczyła, że wszyscy będą im nieba przychylać, a tu jednak się przeliczyli...
Kilka postów powyżej pisałam, na temat uchodźców... Ja pojechałam odpocząć, a nie bawić się w śledzenie uchodźców i wchodzenie w bliższy kontakt z nimi... W każdym kraju zdarzają się podobnestarcia i czy to powód, aby nie odwiedzać Francji (walki kamizelek)? czy Krakowa bo w Warszawie w listopadzie odbywają się starcia narodowców z policją, a za chwilę górnicy najadą stolicę?? Nie. Nikt kto ma trochę rozumu i nie chce się świadomie znaleźć na linii ognia nie będzie się w takie miejsca pchał...

    ajdadi pisze:

    Teraz odezwę się TU ,)
bardzo szczęśliwy


  PRZEJDŹ NA FORUM