Forum Internetowe grecja.iq24.pl http://grecja.iq24.pl pl Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 21.05.2018 18:49:55 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2548074 28.10.2017, sobota, dzień 8 – powrót do domu

Wylot mamy o 10:20, więc trzeba wcześniej wstać. Ostatnie śniadanie na Krecie, domykanie walizek i jedziemy na lotnisko. Po drodze kupuję ostatnią frappe, spokojnymi uliczkami wjeżdżamy w centrum miasta, mijamy Agorę…


…stadion piłkarski i już jesteśmy w dzielnicy Chalepa, ale tylko przejeżdżamy przez nią…
Na lotniku jesteśmy ok. 9. Sprawnie oddajemy samochód (podjeżdżamy pod terminal, gościu już czeka, szybko wyciągamy walizki i już papa, i tyle), że nawet nie spisałam licznika … Pan M. mówi, że przejechaliśmy 600 km… no uzbierało się trochę…
Na lotnisku szybko i sprawnie. Bramka na nasz lot znajduje się w osobnym oszklonym pomieszczeniu, przy wejściu do środka pracowniczka linii krzyczy na każdego i każe ustawić się w kolejce. To stajemy. Już teraz sprawdza nam bilety i dokumenty i oznacza walizki, które nie mają wykupionej opcji zabrania na pokład. Ja nie widzę problemu, oznajmiam, że w jednej z walizek mam laptopa, więc muszę go wyjąć – w takiej sytuacji walizka syna idzie na pokład, nasze dwie oznaczono na żółto pójdą do luku. Odwiedzam jeszcze sklepy na lotnisku, ale nic ciekawego nie ma. Kupuję wodę na drogę (tu 0,7 l kosztuje 0,75 EUR, na Balicach 0,5l kosztowało 6 zł :? ….) Teraz czeka nas nudne czekanie na lot….
Nudy…
Nudy….
Nudy….
Nie znoszę siedzieć i nic nie robić …

Przed oknem jest koniec pasu do lądowania, a dokładnie miejsce, gdzie pasażerowie wysiadają.. To popatrzę…


Śledzę też nasz samolot na http://flightradar24.com/ i okazuje się, że system dobrze działa Strona pokazuje, że samolot już na początku pasu, a po chwili i ja widzę naszą maszynę…




Po kilku minutach możemy wyjść na schodki i teraz to my stoimy i patrzymy jak inny dopiero stawiają stopy na kreteńskiej ziemi…. Ehhh, szybko zleciało….. To do samolotu, walizki na wózek i już siedzimy. Walizek na pokładzie dużo mniej, to i mniej przepychania… Znowu siedzimy za rodzinką adidasów…
Planowo ruszamy… Przy lotnisku w Chanii jest baza NATO i taki samolocik mijamy…


…i już jesteśmy nad Stavros…




…i wpadamy w chmury…


Po 20 minutach lotu mijamy zatoki, których nie potrafię zidentyfikować…




…i znowu chmury…

Przerzedza się jak jesteśmy nad Dunajem nad granicą rumuńsko-serbską…




Potem już tylko, góry, chmury, pola i Kraków wita nas…..


No cóż przed nami złota polska jesień…

Na walizki musieliśmy chwilę poczekać, dobrze, że nigdzie nam się nie śpieszy. Tata czeka na nas w hali przylotów, więc najpierw jedziemy do rodziców, gdzie czeka i ciepła herbata i domowy obiad. Ale trzeba się zbierać, zostajemy obdarowani jeszcze obiadem na kolejne dni, więc jeszcze wakacje choć od gotowania mam Naszą Foczką lecimy pod Babią Górę...
I tak skończyła się nasza jesienna wyprawa na Kretę w stylu Σ,ι,γ,ά,, σ,ι,γ,ά,….
]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 20.05.2018 19:18:39 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2547665 27.10.2017, piątek, dzień 7 – pożegnalny wieczór

Po powrocie z Balos i Falasarny nadszedł nasz ostatni wieczór na Krecie… W takiej sytuacji oczywiście koniecznie trzeba udać się do Chanii…. Na początek rzut oka na fort….


….oczywiście na latarnię….


….meczet….


….i cały port wenecki …. śladów po wczorajszej ulewnie już nie ma …




Jest cudownie….. Kręcimy się jeszcze uliczkami, oglądamy ostatni raz pojedyncze otwarte sklepiki z pamiątkami…


…i zasiadamy na pożegnalną kolację. Wybraliśmy Amforę. Raz że polecana, ma bardzo dobre opinie z necie, ma widok na latarnię


…i jeszcze co wieczór zawsze jest w niej tłum ludzi, a to o czymś świadczy…. Kalmary były pyszne, chlebek też, szaszłyk taki sobie (chyba na Krecie nie ma dobrych), syn na swój wybór też nie narzekał… Winko, chleb, oliwa…czego chcieć więcej….


Do chleba oprócz oliwy podana była także pasta z czarnych oliwek (oczywiście free) – jadłam pierwszy raz i się zakochałam Już nie mogę się doczekać lipca i wakacji w Gr, bo wiadomo ta sklepowa, aż tak nie smakuje….


Jeszcze ostatni raz przechadzamy się po uliczkach Chanii…


…i trzeba wracać do hotelu i spakować walizki…..]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 20.05.2018 19:17:33 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2547664 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 20.05.2018 15:40:41 ajdadi http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2547563 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 19.05.2018 17:21:58 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2547182 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 19.05.2018 15:38:10 ajdadi http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2547159 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 17.05.2018 19:38:50 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2546582 27.10.2017, piątek, dzień 7 – Falasarna

To plażujemy na całego, włącznie z kąpielą morską... A to już pewne wyzwanie, bo wiatr jest i czuć go po placach, są fale i jest płytko (no może nie jak w Sarti, że trzeba 100 m przejść) ale trochę tych kroków trzeba uczynić, no i morze ciepłe nie jest, ma coś 21 stopni... Na plaży i w morzu buszujemy ze 3 h, jest rewelacyjnie...






Popatrzeć dookoła też trzeba….






Z jednej strony mamy płaską plażę z leżakami….


….a z drugiej coś całkiem innego…









Ta plaża i miejsce, to idealne zakończenie spotkania z Kretą..... Po 3 godzinach plażowania, pora się zbierać… Jeszcze ostatni raz patrzymy na okolicę…


…i wracamy do Chanii...

Okolicy Falasarny są znane z licznych szklarni, a wygląda to z góry jak wielkie worki na zielonych polach….no średni widok z daleka…



Plaża Falasarna – jest ogromna. Miejsce znajdą tu osoby preferujące strefy z leżakami, i te które wolą wylegiwanie się na uboczu, i ci którzy chcieliby ponurkować wśród skałek… Falasarnie towarzyszy cała konieczna infrastruktura: knajpki, toalety, prysznice, parkingi i łatwy dojazd, i Blue Flag. To wszystko na pewno wpływa na fakt, iż plaża w sezonie jest na pewno mocno oblegana…

Dzisiejsza trasa po wyspie wyglądała tak:


Dzisiejszy dzień był pełen świetnych wrażeń: super droga na Balos, widok zapierający dech w piersiach, maksymalne lenistwo na plaży, ostatnie w roku słoneczne plażowanie i morska kąpiel. Wszystko, co potrzeba do uznania, że dzień był SUPER….
No ale przecie jeszcze się nie skończył….]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 16.05.2018 22:02:08 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2546301 27.10.2017, piątek, dzień 7 – ostatnie plażowanie

Zaparkowaliśmy dokładnie przy tej knajpce, która oczywiście o tej porze roku była zamknięta…. Wychodzimy z samochodu zobaczyć co i jak, i nam się tu podoba, tu będziemy plażować...




Tony, zdziwiłam się, że miejsca nie poznałeś, bo właśnie na Falasarnie wylądowaliśmy. Wprawdzie nie na tej dużej i najbardziej znanej, ale na Small Falasarna, a dokładnie tuż koło niej….


Jesteśmy dokładnie w miejscu, który wytypowałam w domu sugerując się informacją, że w tym miejscu są skały i będzie można spokojnie poplażować i po snurkować... Okazało się, że miejsce na plażowanie jest świetne... Między skałkami można się na piasku rozłożyć, a wiatr jest nieodczuwalny. Na otwartej plaży obok już go czuć...


Jedyny minus naszego miejsca to taki, że kilka osób między skałkami też jest, ale przestrzeni jest tyle, że nie przeszkadzamy sobie wzajemnie....]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 11.05.2018 20:53:06 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2544462 27.10.2017, piątek, dzień 7 – jedziemy dalej

Wskakujemy w naszą Białą strzałę i kierujemy się ku ustalonemu na Lagunie kierunku… To teraz szutrówką w dół półwyspu…


…oczywiście kozy kri-kri dalej nam towarzyszą, łatwo nie jest






…niektórzy dopiero wspinają się ku Balos….


…jeszcze ostatni rzut oka na półwysep




…i już jesteśmy w centrum wioski…


…jeszcze skręt, jeden i drugi....
.... i jesteśmy u celu….
]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 10.05.2018 11:37:54 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2544083 27.10.2017, piątek, dzień – Laguna Balos c.d.

To teraz czeka nas wspinaczka pod górę….ehhh…kondycji to ja nie mam… Ludzi coraz więcej na ścieżce i to w obu kierunkach, a i ścieżka bardziej błotnista, bo błotko mocno już rozdeptane…. Zdjęcia robimy ze ścieżki, ale także i z kamiennego tarasu – tu nam się udało, po dotarciu i wyrównaniu oddechu obecni się zmyli, więc udało się w spokoju popatrzeć …. Kolory laguny zmieniają się z każdą chwilą, a raczej z każdą przemykająca po niebie chmurką….








I ostatni rzut oka…


….jeszcze kilka kroków i już widać parking, który jest pełny 8O , a przecież pogoda średnia....


Balos – to must see na Krecie. Miejsce robi niesamowite wrażenie z pewnej wysokości. Plaża - nie jest to zwykła plaża, ale jakiś odlot to też nie jest. Pięknie się prezentuje wyspa na wprost plaży i pojedyncze skały wystające z morza. No i kolory wody mieni się tysiącem odcieni… Ale są tu też miejsca z leżakami (co mi nie pasuje), a np. już kosza na śmieci nie ma… Nie wyobrażam sobie tego miejsca w pełni sezonu i jeszcze w momencie jak przybijają tu stateczki…. Dla mnie dodatkowy plus tego miejsca to trasa samochodem, która już sama w sobie jest zapowiedzią przygody, a ja to lubię…..


Balos v. Elafonisi – to dwa różne miejsca, każde z nich ma swoje wady i zalety.
Balos – płytka laguna, niesamowity widok z góry, fajna droga dojazdowa lub opcja stateczkiem, mały parking, widok psują leżaki
Elafonisi– [b]niespotykany kolor plaży, też ma pytką lagunę, ogromna przestrzeń, też są tu strefy leżakowe, ale jakoś nie psują całości odbioru, szansa na znalezienie miejsca dla siebie bez osób nad głową, morze chłodniejsze, bo jednak to otwarta przestrzeń, ogromy parking

Gdybym miała wybierać, co odwiedzić....zrobiłabym wszystko, aby odwiedzić oba te miejsca ...
]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 09.05.2018 20:01:14 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543898 W Italy stwierdziłam, że uszyję sobie taką w czarną kratkę Vichy, z większą falbaną no i dłuższą, mocniej ściągniętą falbaną, aby na ramiona nachodziła i będzie latem do pracy]]> Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 09.05.2018 19:41:46 mysza73 http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543888 piekara pisze:
27.10.2017, piątek, dzień – Laguna Balos c.d.

Spacerek długi nie jest, bo trochę wieje ale nogi w lagunie zmoczyłam a i kilka muszelek znalazłam na pamiątkę



No piękna ta plaża (żeby nie było, że nie doceniam ,) ), no i sukienka fajowa ]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 09.05.2018 18:28:49 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543875 27.10.2017, piątek, dzień – Laguna Balos c.d.

Spacerek długi nie jest, bo trochę wieje :? ale nogi w lagunie zmoczyłam a i kilka muszelek znalazłam na pamiątkę czko_usmiech:












Jednak się nie wykąpiemy tutaj, trzeba sweter ubierać…


…ostatni raz popatrzeć z poziomu plaży i szykować się na marsz pod górę…



]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 09.05.2018 18:28:28 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543874 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 09.05.2018 07:50:15 ajdadi http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543736 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 08.05.2018 22:40:34 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543665 Kretę trzeba koniecznie skończyć]]> Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 08.05.2018 22:30:29 niuniek http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543662 piekara pisze:
Widzę, że tu pełna inwigilacja
Siła internetu. ]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 08.05.2018 22:10:41 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543659 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 08.05.2018 21:24:27 niuniek http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543638 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 08.05.2018 20:11:15 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2543627 27.10.2017, piątek, dzień – Laguna Balos c.d.

Aby dostać się na dół do laguny, trzeba zejść z góry… Najpierw między karłowatymi roślinkami wielkości borówek, gdzie ścieżka jest tam, gdzie nie rośnie roślinka a potem już normalną ścieżką w dół. Można też skorzystać z podwózki ale obecnie postój jest pusty…


Ta ścieżka to trochę kamieni, trochę ziemnej ścieżki, trochę schodków kamiennych, w sumie wszystkiego po trochę, tylko cienia nie ma, więc w ciepły upalny dzień woda wskazana… Idziemy i już po chwili mamy TEN widok….




…ale najlepszy widok jest po kolejnych 10 minutach kiedy stajemy na sporym specjalnie przygotowanym kamiennym tarasie Mimo braku idealnej pogody jest cudownie...


Potem już szybko w dół, jeszcze ścieżka, a na końcu to przejście piaszczystą wydmową ścieżką… Pogoda dalej bawi się z nami, nad Gramvousą piękne słońce, a nad nami, raz chmurki i cień, raz słońce….




Planujemy w tym miejscu plażowanie i kąpiel, ale wiatr nie zachęca do realizacji naszego planu.... Pod wydmami, co lepsze miejsca już zajęte , udaje nam się rozłożyć za skałką, ale ubrań nie ma szans zdjąć, za chłodno jednak…. Z Panem M. idziemy na krótki spacer wzdłuż morza….
]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 30.04.2018 19:52:55 berus9999 http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2540120 piekara pisze:
Filmował syn, ale tylko w niektórych miejscach i jednak dość mocno telepie na filmiku. Właśnie kamerkę wzięłam na TĄ trasę, ale uchwytu do mocowania w samochodzie syn nie spakował, obudowy/uchwytu do kijka też, więc filmik z obudowy wodoodpornej i słaby jest
No szkoda, bo parę ruchomych obrazków fajnie by było zobaczyć. Ale relacja i tak jest super. Podziwiam Cię za szczegółowe opisy miejsc i zdarzeń.]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 30.04.2018 19:26:04 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2540118 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 29.04.2018 20:27:55 berus9999 http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2539924 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 28.04.2018 23:20:53 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2539730 2.10.2017, piątek, dzień – tam po prostu trzeba być….

Na szczęście i zgodnie z prognozami, noc była spokojna i sucha, a rano słońce nieśmiało jakby przepraszając nas wyłania się zza chmur. To możemy realizować nasz plan ….. Na Krecie jest kilka miejsc must see i właśnie dziś w planie odwiedzenie kolejnego z nich… Kierunek National Road i na zachód. Na drodze miejscami sporo błota, kamieni i skał, wszystko po wczorajszych deszczach…. W Kissamos zjeżdżamy z autostrady i przejeżdżamy główną ulica miasteczka (nic mi się tu nie podobało). Potem wzdłuż portu, wśród oliwkowego sadu (na szczęście jest kilka tabliczek kierunkowych, bo już wątpiłam czy dobrze jedziemy) i już jesteśmy przy budce poboru opłat. Płacimy po 1 eur/os (syn free oczywiście) i już możemy powoli jechać na parking. Przed nami 7 km szutrowej drogi, na której nasze ubezpieczenie samochodu oczywiście nie działa, i ok. 20 min jazdy… Droga do Balos (bo właśnie tam się kierujemy ) jest opisywana, jako horror, coś strasznego, mega wymagającego… No cóż, autostrada to nie jest, nawet wiejska droga nie, ale nie demonizujmy… Droga jest dość szeroka, spokojnie auta z naprzeciwka mogą jechać, tylko w kilku miejscach jest wąsko. Podjazdy są lekko strome, ale nawet takim małym bzykiem jak nasza Biała Strzała bez problemu można te wzniesienia pokonać… Obawiałam się jednego, że po wczorajszych opadach droga w ogóle będzie udostępniona i w jakim stanie. Ale droga lux gładziutka i widać, że dopiero co jechał tędy spychacz (którego zaparkowanego mijaliśmy zresztą)…. Miejscami są kałuże i trochę błota, ale to pikuś

To jedziemy…..






Droga bez kóz kri-kri się nie liczy….








Widoczki całkiem całkiem…






Pogoda cały czas się z nami bawi… Trochę chmur, trochę słońca…


I nie wiedzieć kiedy wjeżdżamy na szczyt i na parking. Miejsc jeszcze sporo, więc bez problemu parkujemy. Wysiadamy z samochodu i jak nas wiatr nie szarpnie 8O 8O … Dość mocno wieje… Ubieram adidasy, na sukienkę naciągam sweterek i zabieramy manatki. Teraz czeka nas mały spacer….

]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 28.04.2018 23:20:28 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2539728 Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 28.04.2018 20:46:32 Mikromir http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2539688 Widać i tam dociera jesień...]]> Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 28.04.2018 15:28:54 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2539643 26.10.2017, czwartek, dzień 6 – dzień, który miał się nie zdarzyć…. c.d.

Skoro przestało padać, późny obiad za nami, a d..a od leżenia boli, decydujemy się na wieczorny spacer….oczywiście po Chanii

Szybciutko do samochodu, nie skręcamy w prawo, ale w lewo i kierujemy się ku plaży A.Apostolii. Na głównej ulicy w ostatniej chwili omijamy wyjęty z ulicy właz studzienki odpływowej…Ufff….. Przy drodze przy plaży AA. Pełno połamanych gałęzi i konarów , wyrwane drzewa i auto w rowie…. Nieciekawie to wszystko wygląda…. Ulewa musiała być silniejsza niż wyglądało to z naszego apartamentu….
W Chanii parkujemy na naszym stałym miejscu i kierujemy się ku promenadzie nadmorskiej. Silne fale rozbijają się o nabrzeże powodując ogromne kałuże. Cześć knajp pozamykana, część mimo wszystko otwarta, ale pusta. Dziś mało kto decyduje się na kolacje z widokiem na latarnię. W bocznych uliczkach trochę więcej ludzi, ale nadal pustki. Bryza, wilgotne powietrze oraz wiatr powodują, że nie spacerujemy zbyt długo i wracamy do hotelu….


Najgorszy dzień wakacji za nami.... UFFF..... Jutro też jest dzień…..
:papa:]]>
Σιγά, σιγά..... czyli jesień na Krecie…. 28.04.2018 14:45:37 piekara http://grecja.iq24.pl/rss_wejscie.asp?grupa=98041&temat=467698&komentarz=2539633

26.10.2017, czwartek, dzień 6 – dzień, który miał się nie zdarzyć….

Wyjazd na sam koniec października nawet na tak ciepłą i słoneczną wyspę jak Kreta, zawsze niesie ze sobą ryzyko gorszej pogody…. Wszelkie prognozy pogody pokazywały min. jeden dzień deszczu, tylko każda w inny dzień, ale w okresie wtorek-piątek….. No i ten dzień właśnie nadszedł ….

Już wieczorem jak parkowaliśmy zaczęło kropić… W nocy jak się przebudziłam to lało, ale lało tak konkretnie… Budzę się o 8:30, za oknem szaro i leje, więc odwracam się na drugi bok i dalej śpię, nie bardzo jest się do czego śpieszyć ….. Kolejna pobudka ok. 10 i dalej leje, nawet nie pada, a leje…. Zjadamy śniadanie w łóżku, czytamy książki, dogrzewamy się klimą i jak nie strzeli…. Prądu nie ma…. Coż zrobić….idziemy dalej leżeć.... i tak do południa, a w tym czasie deszcz tylko przybiera na sile i już nawet nie pada, ale woda płynie kaskadami ze schodów i wyższych balkonów…. Prądu nie ma, więc zimno się robi, kuchenka nie działa, a od naporu deszczu nawet okno w łazience zaczyna przeciekać i robi nam się prywatny basen… No nic trzeba udać się do recepcji (pani sprzątająca stara się jak może opanować nasz mały wodospad podokienny, ale siła deszczu jest potężna, ratuje nas tysiącem ręczników….), gdzie dowiaduję się, że została uszkodzona rozdzielnia na okolicę i niewiadomo, kiedy naprawią … Dopytuję się o pogodę w okolicy, ale wszelkie lokalne serwisy pokazują, że wszędzie pada, a nawet i silne wiatry wieją…. Wracam do pokoju…........chyba sobie poleżę…..





Po kolejnej godzinie (trzeba oszczędzać baterie w telefonach i tablecie, aby bez niczego nie zostać) sprawdzamy wszyscy razem gdzie się da pogodę, pojedziemy nawet do Heraklionu, jeśli tam choć tylko mży, ale u nas w Chanii pogoda wygląda najbardziej optymistycznie …
Przed 17 deszcz powoli ustępuje HURRAAA, na tyle że można zacząć myśleć o realnym opuszczeniu pokoju…. No i będzie można coś zjeść, bo przecież nie bardzo jest co ugotować, a nawet jakby było to prądu nie ma…. W końcu o 17:30 opuszczamy teren hotelu, dowiadując się, że droga do Chanii jest zalana i do sklepu nie dojedziemy.. No bez przesady, ale zanim wsiądziemy do samochodu schodzimy do głównej drogi… na raczej nie pojedziemy…..






W dołku jest najgorzej, stoi tam kilka zalanych samochodów…widać jak wraz z wodą spływała też ziemia… Pierwszy raz też widzimy straż pożarną na gąsienicach….


Jak poziom wody troszkę opada idziemy do sklepu okrężną uliczką, robimy zakupy i po drodze zjadamy coś na obiad….]]>