C.D.
Lefkada
Droga z Dojran na Lefkadę jest prosta.
Przejście graniczne puste - tylko starsza Pani celniczka po stronie greckiej sprawdza co kupiliśmy na wolnocłowym i chce zabrać 2 rakiety fajek. Mimo robienia słodkich oczu oraz bajerowania jest nie ubłagana - jedyna wywalczona rzecz to możliwość zwrotu owych 2 rakiet papierosów do sklepu.
Trudno zawsze to lepsze niż utrata 30€.
Droga jest asfaltowa i prosta, aż prosi o wciśnięcie pedału gazu... Na szczęście tego nie robię - w krzakach stał radar. Droga nr 65 - momentami jako szybkiego ruchu - prowadzi nas na Egnatię na wysokości Salonik.
Tradycyjnie przejazd szybki i nudny.
Miejsca opłat to 3 bramki i tunel pod Aktio.
Ponieważ był to kolejny pobyt na Lefkadzie to skupiliśmy się na miejscach do których poprzednio nie dotarliśmy.
Były to m.in.:
- wieś Karia
- plażą Mylos koło Ag. Nikitas
- plaża Kamina koło Tsoukolades
- plaża Megali Petra koło Kavalikefty
Karia
Podróż do Karii polecam wszystkim, którzy lubią robić pocztówkowe panoramy - przy drodze są porobione zatoczki dla aut z których można robić prześliczne fotki wyspy oraz okolicznych wysp.
Sama Karia to taverny i sklepy z rękodziełem - jest też muzeum rękodzieła. W dniu naszej wycieczki była jak wymarła, co znacznie przyspieszyło jej opuszczenie.
Plaża Mylos
Plaża Mylos koło Ag. Nikitas - warto się na nią przejść. Droga przez górę nie jest uciążliwa - nawet ze sprzętem foto i workiem ze sprzętem ABC całej rodziny
Sporo idzie się w cieniu, przepiękne są też widoki na zatokę. 5-o latek dał sam radę , bez noszenia i itp.
Sama plaża trochę mnie rozczarowała - w sumie nie wiem dlaczego spodziewałem się czegoś w stylu Agiofili...??
Jest szeroka i przyjazna dzieciom. Po plaży chodził Pan sprzedający frappe oraz ciastka.
W sumie z plaży lepiej się wraca niż na nią idzie - jest to zasługa schodów, które są od strony plaży - jest stromiej ale bardziej komfortowo. Wejście(zejście) od strony miasteczka jest trochę długie i mozolne - ścieżka w lesie. Nie mniej bardziej polecam spacer niż Taxi-boat.
Poniżej link do galerii ze zdjęciami z plaży. Całość można obejrzeć w "Kąciku fotograficznym".
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Klasztor Faneromenów
Ostatni raz byłem tam ze 2 lata temu i to tylko w ogrodzie - załapałem się wówczas na przerwę w zwiedzaniu - 14-16.
W tym roku świadomy pauzy pojechałem wcześniej.
Przy klasztorny zwierzyniec trochę nas rozczarował - ewidentnie ubyło ptactwa, w tym pawia, kur i kogutów. Może je zjedli...??
Za to widok młodych jelonków bezcenny - jak mawia mój syn - są takie słodziutkie.
Ponieważ dzień w którym byliśmy był wyjątkowo upalny, zwierzęta chowały się w cieniu gdzie, które mogło i mało co było je widać.
Wejście do klasztoru rozpoczęło się od ubrania moich Pań w fartuchy - obowiązkowo wszystkie, mimo iż ubrały się specjalnie na odwiedziny klasztoru.
Sam klasztor jest schludny i zadbany. Dostępne dla zwiedzających są 3 pomieszczenia:
- sala przy wejściu
- kościół klasztoru
- mała kaplica
W salce przy wejściu można się poczęstować lokalnymi cukierkami - jednak ze względu na upał nie ryzykowaliśmy - w końcu były poddane działaniu wysokiej temperatury.
Kościół przepiękny - bogate zdobienia ścian i mebli - lubię taki bizantyjski - wschodni styl. Szczególnie malowidła na sufitach i dużą ilość wiszących lampek oliwnych.
Można było zapalić świece wotywną i dać datek do skarbonki - dobrowolnie.
Kapliczka chociaż mała również ciekawie ozdobiona.
W drodze powrotnej był obowiązkowy punkt programu, bez którego pobyt na wyspie byłby nie udany - tradycyjny gofr Mikołaja w naleśnikarni mieszczącej się przy rynku w Lefkadzie - tym razem w polewie czekoladowej z lodem czekoladowym.
Przesłodkie i zdaniem Miśka - przepyszne.
Poniżej link do galerii ze zdjęciami z klasztoru. Całość można obejrzeć w "Kąciku fotograficznym".
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
C.D.N.
Lefkada
Droga z Dojran na Lefkadę jest prosta.
Przejście graniczne puste - tylko starsza Pani celniczka po stronie greckiej sprawdza co kupiliśmy na wolnocłowym i chce zabrać 2 rakiety fajek. Mimo robienia słodkich oczu oraz bajerowania jest nie ubłagana - jedyna wywalczona rzecz to możliwość zwrotu owych 2 rakiet papierosów do sklepu.
Trudno zawsze to lepsze niż utrata 30€.
Droga jest asfaltowa i prosta, aż prosi o wciśnięcie pedału gazu... Na szczęście tego nie robię - w krzakach stał radar. Droga nr 65 - momentami jako szybkiego ruchu - prowadzi nas na Egnatię na wysokości Salonik.
Tradycyjnie przejazd szybki i nudny.
Miejsca opłat to 3 bramki i tunel pod Aktio.
Ponieważ był to kolejny pobyt na Lefkadzie to skupiliśmy się na miejscach do których poprzednio nie dotarliśmy.
Były to m.in.:
- wieś Karia
- plażą Mylos koło Ag. Nikitas
- plaża Kamina koło Tsoukolades
- plaża Megali Petra koło Kavalikefty
Karia
Podróż do Karii polecam wszystkim, którzy lubią robić pocztówkowe panoramy - przy drodze są porobione zatoczki dla aut z których można robić prześliczne fotki wyspy oraz okolicznych wysp.
Sama Karia to taverny i sklepy z rękodziełem - jest też muzeum rękodzieła. W dniu naszej wycieczki była jak wymarła, co znacznie przyspieszyło jej opuszczenie.
Plaża Mylos
Plaża Mylos koło Ag. Nikitas - warto się na nią przejść. Droga przez górę nie jest uciążliwa - nawet ze sprzętem foto i workiem ze sprzętem ABC całej rodziny
Sama plaża trochę mnie rozczarowała - w sumie nie wiem dlaczego spodziewałem się czegoś w stylu Agiofili...??
Jest szeroka i przyjazna dzieciom. Po plaży chodził Pan sprzedający frappe oraz ciastka.
W sumie z plaży lepiej się wraca niż na nią idzie - jest to zasługa schodów, które są od strony plaży - jest stromiej ale bardziej komfortowo. Wejście(zejście) od strony miasteczka jest trochę długie i mozolne - ścieżka w lesie. Nie mniej bardziej polecam spacer niż Taxi-boat.
Poniżej link do galerii ze zdjęciami z plaży. Całość można obejrzeć w "Kąciku fotograficznym".
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Klasztor Faneromenów
Ostatni raz byłem tam ze 2 lata temu i to tylko w ogrodzie - załapałem się wówczas na przerwę w zwiedzaniu - 14-16.
W tym roku świadomy pauzy pojechałem wcześniej.
Przy klasztorny zwierzyniec trochę nas rozczarował - ewidentnie ubyło ptactwa, w tym pawia, kur i kogutów. Może je zjedli...??
Za to widok młodych jelonków bezcenny - jak mawia mój syn - są takie słodziutkie.
Ponieważ dzień w którym byliśmy był wyjątkowo upalny, zwierzęta chowały się w cieniu gdzie, które mogło i mało co było je widać.
Wejście do klasztoru rozpoczęło się od ubrania moich Pań w fartuchy - obowiązkowo wszystkie, mimo iż ubrały się specjalnie na odwiedziny klasztoru.
Sam klasztor jest schludny i zadbany. Dostępne dla zwiedzających są 3 pomieszczenia:
- sala przy wejściu
- kościół klasztoru
- mała kaplica
W salce przy wejściu można się poczęstować lokalnymi cukierkami - jednak ze względu na upał nie ryzykowaliśmy - w końcu były poddane działaniu wysokiej temperatury.
Kościół przepiękny - bogate zdobienia ścian i mebli - lubię taki bizantyjski - wschodni styl. Szczególnie malowidła na sufitach i dużą ilość wiszących lampek oliwnych.
Można było zapalić świece wotywną i dać datek do skarbonki - dobrowolnie.
Kapliczka chociaż mała również ciekawie ozdobiona.
W drodze powrotnej był obowiązkowy punkt programu, bez którego pobyt na wyspie byłby nie udany - tradycyjny gofr Mikołaja w naleśnikarni mieszczącej się przy rynku w Lefkadzie - tym razem w polewie czekoladowej z lodem czekoladowym.
Przesłodkie i zdaniem Miśka - przepyszne.
Poniżej link do galerii ze zdjęciami z klasztoru. Całość można obejrzeć w "Kąciku fotograficznym".
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
C.D.N.
Pozdrawiam
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.