Jazda HONDĄ ODYSSEY po Chanii lub dojazd do Elafonissi to też ciekawe przeżycie. Ja nie przyrysowałem ale w Paleochorze ktoś lekko wgniótł mi błotnik poniżej wlewu (jakiś pickup bo miałem chrom od "oruruwania"
.
Po umyciu najmniejszego ubytku lakieru nie ma więc tak jeźdzę ...
Ale nowym VAN-em to bym się do GR nie pchał ... Chociaż zawsze jestem pełen podziwu - jak wyjeżdzam z promu, że nikt nic nie przyrysował a auta zaparkowane na "milimetry"
Po umyciu najmniejszego ubytku lakieru nie ma więc tak jeźdzę ...
Ale nowym VAN-em to bym się do GR nie pchał ... Chociaż zawsze jestem pełen podziwu - jak wyjeżdzam z promu, że nikt nic nie przyrysował a auta zaparkowane na "milimetry"