Kantor - kantorem. Staram się "wyłapać" w ciągu roku moment najniższego kursu EUR do PLN i wtedy kupić.
Na pewno nie będę płacił już kartą za granicą. Nie dość, że przelicznik jest baardzo kiepski to jeszcze prowizje. Zresztą w GR w małych sklepikach, tawernach - mogą nie przyjmować kart.
Na pewno nie będę płacił już kartą za granicą. Nie dość, że przelicznik jest baardzo kiepski to jeszcze prowizje. Zresztą w GR w małych sklepikach, tawernach - mogą nie przyjmować kart.