Tu nic nie trzeba stwierdzać. To jest fakt. 6 raz pokonuję trasę do Hellady i nikt mi nie powie że stanie na granicy tranzytowej w Roszke w teperaturze 28 stopni na odpalonych silnikach, wąchając spaliny, męcząc sprzęgło w aucie i obserwując zdenerwowanych kierowców wpychających się jeden na drugiego w kolejkę ...to przyjemność.
Samochód na postoju ma zużycie paliwa na 1 godz okolo 1 litra. Podejrzewam że na klimie 1,5 litra paliwa. Na granicy w korku 2,5 godz x 1,5 litra paliwa daje prawie 4 litry które wystarczą na przejazd tych 60km. Tu nie chodzi o oszczędność paliwa ale chodzi o oszczędność czasu. 2 godziny szybciej przez granicę to jest już znaczna różnica.
Samochód na postoju ma zużycie paliwa na 1 godz okolo 1 litra. Podejrzewam że na klimie 1,5 litra paliwa. Na granicy w korku 2,5 godz x 1,5 litra paliwa daje prawie 4 litry które wystarczą na przejazd tych 60km. Tu nie chodzi o oszczędność paliwa ale chodzi o oszczędność czasu. 2 godziny szybciej przez granicę to jest już znaczna różnica.
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...