@Monia - jest cały wątek o promach gdzie wszystko opisałem.
Nie rozumiem Twojej rozterki. Nastawiasz na nawigacji TRIEST, 'trasa szybka' i jedziesz jedną z najmniej stresujących tras (Czechy, Wieden, gratz, Słowenja). Ja w tym roku pojechaem hardkorowo bo wyjechałem przed 12-stą w południe i byłem po 1-szej w nocy w porcie (nie przekraczałęm limitów, MacDonald, stacja benzynowa).
Mieli awarię sieci komp, więc bilety wydali mi po 2-giej a o 2.30 wjechaliśmy na prom.
Prysznic i lulu w kabinie. Ponad doba leniuchowania i wysiadasz po 15-tej w Patra.
Tylko żarcie drogie i niezbyt dobre w "self service".
Już lepiej zjeść gyros na górnym pokładzie z plackiem PITA i kupić kanapki w porcie
>>>>
Słowenja to same autostrady więc nie rozumiem potrzeby jazdy przez Udine
Nie rozumiem Twojej rozterki. Nastawiasz na nawigacji TRIEST, 'trasa szybka' i jedziesz jedną z najmniej stresujących tras (Czechy, Wieden, gratz, Słowenja). Ja w tym roku pojechaem hardkorowo bo wyjechałem przed 12-stą w południe i byłem po 1-szej w nocy w porcie (nie przekraczałęm limitów, MacDonald, stacja benzynowa).
Mieli awarię sieci komp, więc bilety wydali mi po 2-giej a o 2.30 wjechaliśmy na prom.
Prysznic i lulu w kabinie. Ponad doba leniuchowania i wysiadasz po 15-tej w Patra.
Tylko żarcie drogie i niezbyt dobre w "self service".
Już lepiej zjeść gyros na górnym pokładzie z plackiem PITA i kupić kanapki w porcie
>>>>
Słowenja to same autostrady więc nie rozumiem potrzeby jazdy przez Udine