Grecja
GRECJA-forum turystyczno-społecznościowe
W S T E P N I A K
Grecja – kraj słońca, błękitnego morza, białych domków i wielkiej historii. Jednocześnie kraj wielkich kontrastów, borykający się z niezliczonymi problemami społecznymi. Biedny kraj bogatych ludzi – takie określenie gdzieś usłyszałam. Czy słuszne? Skąd wzięło się powiedzonko „nie udawaj Greka?” :) Zapraszam do udziału w dyskusji na te i inne tematy… razem możemy spróbować tak naprawde zrozumieć i poznać ten kraj, zobaczyć go z perspektywy nie tylko turysty, ale także potencjalnego mieszkańca… w końcu jesteśmy w Unii :)
|
ogorek
|
30.10.2014 14:11:07
|
Posty: 3113 #1969974
|
surfvolf pisze:
No właśnie, rzecz w tym, że często wystawiają rachunek, jeżeli przyczyną jest niefrasobliwość załogi, sternika. Znam takie przypadki z Polski i Norwegii. Przykład z Łeby, znajomy kupił łódkę do wędkowania i potężny, lanserski silnik chociaż logika podpowiada, że lepiej jest mieć dwa normalne silniki. Popłynął na rybki, silnik zdechł, nie było w okolicy innych łódek i kutrów, i musiał SAR wezwać za co otrzymał odpowiednią fakturę. Z Norwegii, kraj o silnie morskich tradycjach jak Grecja, z ostatnich kilku lat też znam kilka przypadków, gdy po akcji ratowniczej, ratowanych obciążono kosztami. Patrząc obiektywnie na te przypadki, to przyczyną na ogół był brak wyobraźni i rozsądku, ale przykład pokazuje, że nawet bogate państwo nie bardzo chce finansować wszystkie akcje ratownicze.
A pytam bo w cytacie dot. ubezpieczeń nie widzę nic na ten temat i zastanawiam się czy Grecja w tym zakresie (ratownictwo) działa "po staremu" czy według "nowych zwyczajów".
Czy SAR zabrał jego czy holował również jego jednostkę ?? Bo może tu jest problem ...
Z drugiej strony zostawić na morzu dryfującą łódź a zabrać tylko załoganta to stwarza zagrożenie dla innych jednostek.
Generalnie ja mam ubezpieczenie w PANTANEUS-ie i ono obejmuje też koszta holowania i ew. koszta ratowania mienia.
Poniżej moja nowa łodka i tu nie ma miejsca na pawęży na drugi silnik:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Zakładam,że nowy lub serwisowany silnik uznanej marki to większa pewność niezawodnosci.
Z drugiej strony uprawnienie motorowodne i kategoria łodzi często limituje jak daleko od brzegu można pływać. Może w omawianych przypadkach nie było to zachowane (np. sternik motorowodny w PL to max 2 mile od brzegu - jak wypłyniesz dalej i zawołasz o pomoc to ja się nie dziwię żądaniem zwrotu kasy)
Wydaje mi się że powinny być jakies przeglądy łodek obowiązkowe o jak masz nie do końca sprawny silnik, nidy go nie serwisowałeś i on jest przyczyną wołania o pomoc to musi być jakiś profit dla tych co dbają (brak obciążenia za pomoc)
no i bat dla tych co nie dają (obciążenie za pomoc) |
| Aby pisać na forum musisz się zalogować !!! |
|