Właśnie o tym myślałem,
co do Krety zachodniej, to:
1. koniecznie Elafonissi (siedzieć tam cały dzień, szczególnie, jak już autokary z turystami się zbiorą robi się cicho, pięknie) - warto przejść po wodzie po kolana na wyspę i tam w 2-3 zatoczce już praktycznie niekogo nie ma
2. Koniecznie plaża w Fallasarnie (np. pół dnia)
3. Zwiedzanie Chani (pół dnia)
4. przejście wąwozu Samaria (18 km, idzie się z wysokości 1100mnpm do morza) - cały męczący dzień, WARTO!
5. jadąc na Elafonissi - lepiej jechać drogą wzdłuż zachodniego wybrzeża - niezapomniane widoki, wracać wieczorem lepiej środkiem lądu (przez ten śmieszny tunel w skale, co go drążyli na zakręcie od dwóch stron i się nie zeszli równo). Warto też zatrzymać się w dowolnej małej tawernie i zjeść coś - dostaniesz oliwę, niskie ceny a lokalny staruszek poopowiada ci po grecku historie - nieważne, że tego nie zrozumiesz - atmosfera jest cudowna.
co do Krety zachodniej, to:
1. koniecznie Elafonissi (siedzieć tam cały dzień, szczególnie, jak już autokary z turystami się zbiorą robi się cicho, pięknie) - warto przejść po wodzie po kolana na wyspę i tam w 2-3 zatoczce już praktycznie niekogo nie ma
2. Koniecznie plaża w Fallasarnie (np. pół dnia)
3. Zwiedzanie Chani (pół dnia)
4. przejście wąwozu Samaria (18 km, idzie się z wysokości 1100mnpm do morza) - cały męczący dzień, WARTO!
5. jadąc na Elafonissi - lepiej jechać drogą wzdłuż zachodniego wybrzeża - niezapomniane widoki, wracać wieczorem lepiej środkiem lądu (przez ten śmieszny tunel w skale, co go drążyli na zakręcie od dwóch stron i się nie zeszli równo). Warto też zatrzymać się w dowolnej małej tawernie i zjeść coś - dostaniesz oliwę, niskie ceny a lokalny staruszek poopowiada ci po grecku historie - nieważne, że tego nie zrozumiesz - atmosfera jest cudowna.