mikekola pisze:
Panowie, no ja tam nie wiem czy to wojna o 10 czy o 20EUR, ale de facto zrównywać koszty przejazdu przez Serbię i Grecję i traktować płatności w Grecji jako "drobne kwoty"... No cóż. Ktoś świeży w temacie może się mocno zdziwić. O to tu chodzi.
Nikt chyba nie proponował tutaj- i nikt o zdrowych zmysłach nie proponuje- celowego omijania autostrad w Grecji, ale jednak warto wiedzieć, że to "drobne kwoty"- w stosunku do innych krajów, przez które jedziemy- nie są.
des4 pisze:
Serbia i Grecja to drobne kwoty.
Serbia i Grecja to drobne kwoty.
ogorek pisze:
no i jest wojna o 10 EUR ... Panowie - po co ta dyskusja.
Może za chwilę podniosą te opłaty aby ratowac budżet.
no i jest wojna o 10 EUR ... Panowie - po co ta dyskusja.
Może za chwilę podniosą te opłaty aby ratowac budżet.
Panowie, no ja tam nie wiem czy to wojna o 10 czy o 20EUR, ale de facto zrównywać koszty przejazdu przez Serbię i Grecję i traktować płatności w Grecji jako "drobne kwoty"... No cóż. Ktoś świeży w temacie może się mocno zdziwić. O to tu chodzi.
Nikt chyba nie proponował tutaj- i nikt o zdrowych zmysłach nie proponuje- celowego omijania autostrad w Grecji, ale jednak warto wiedzieć, że to "drobne kwoty"- w stosunku do innych krajów, przez które jedziemy- nie są.
Drobne kwoty w odniesieniu do kosztów całego wyjazdu.
W stosunku do 1500/2000 czy więcej euro, te kilka euro w tę czy tamtę stronę na koszty autostrad, to są grosze, a niektórzy trzęsą się, jakby pozostali na etapie peerelowskich książeczek walutowych i ręczników/obrusów/kryształów sprzedawanych Grekom na kempingu w Epanomi pod Salonikami