des4 pisze:
karty kredytowe za grnaicą są normalna opcją, stosowaną na cełym świecie
czasy zaszetek nabrzusznych wyopchanych przetłuszczonymi banknotami, zostawiliśmy za sobą
dubaj pisze:
Karty kredytowe za granicą są tylko opcją awaryjną (jak zaszaleje z wydatkami) - tak samo jak debetówka do konta - tak na wszelki wypadek, jakby kasy brakło.
Subkonto w Euro zadebiutuje przed Grekiją... tak samo jak pewnie jakiś internetowy kantor.
Karty kredytowe za granicą są tylko opcją awaryjną (jak zaszaleje z wydatkami) - tak samo jak debetówka do konta - tak na wszelki wypadek, jakby kasy brakło.
Subkonto w Euro zadebiutuje przed Grekiją... tak samo jak pewnie jakiś internetowy kantor.
karty kredytowe za grnaicą są normalna opcją, stosowaną na cełym świecie
czasy zaszetek nabrzusznych wyopchanych przetłuszczonymi banknotami, zostawiliśmy za sobą
To zapłać kartą kredytową za naturalną swojską oliwę od rolnika albo za melony z Pikapa na bazarze. Ja płacę kartą płatniczą a na urlop nie jadę na katrę kredytową.8)
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...