ja wiem, że tam jest cudownie!
ale ten dojazd... i już nawet nie ten koszt (mój "nowy" spalił mi ostatnio 50 litrów na 700 kilometrów
, więc na dojazd liczyłbym 2 tysiące pln) ale te wysiedziane w aucie dupogodziny mnie przerażają 
to jest po prostu za daleko... wiesz, gdyby to był pierwszy raz, to bez problemu - niesieni euforią dalibyśmy radę!
ale wiem, że drugi raz rozczarowuje i nie chce mi się już pchać na Peloponez
i mam jeszcze większe obawy - że sama natura i relaks nam nie wystarczą, bo to dobre na pięć pierwszych dni, po których to chciało by się już zobaczyć coś nowego
ale ten dojazd... i już nawet nie ten koszt (mój "nowy" spalił mi ostatnio 50 litrów na 700 kilometrów
to jest po prostu za daleko... wiesz, gdyby to był pierwszy raz, to bez problemu - niesieni euforią dalibyśmy radę!
ale wiem, że drugi raz rozczarowuje i nie chce mi się już pchać na Peloponez
i mam jeszcze większe obawy - że sama natura i relaks nam nie wystarczą, bo to dobre na pięć pierwszych dni, po których to chciało by się już zobaczyć coś nowego