beanus pisze:
OK - dziekuje Wszystkim za odpowiedź. Co do granicy to planuje HU-SRB zrobic przez przejscie Backi Vineyards - Ašathalom, wolę narzucic nieco drogi i jechać niż stać w korku, na pokładzie 2ka dzieci 5,6 lat wiec każda godzina mniej w samochodzie jest na wagę złota ;-)
Zona ma prawko i zapewne bedzie wspierać, nie liczę żadnych specjalnych przerw prócz tankowania ew. toaleta.
Przy okazji uprzejma prosba o potwierdzenie ze wciaz lepiej jechac przez centrum Belgradu niz sławetną obwodnicą?
ps. jakies doswiadczenia na trzepaniu na ew. granicach EU/NON-EU pod katem ilosci przewozonego alkoholu?;-) Planuje niemale zakupy w PL ;-)
OK - dziekuje Wszystkim za odpowiedź. Co do granicy to planuje HU-SRB zrobic przez przejscie Backi Vineyards - Ašathalom, wolę narzucic nieco drogi i jechać niż stać w korku, na pokładzie 2ka dzieci 5,6 lat wiec każda godzina mniej w samochodzie jest na wagę złota ;-)
Zona ma prawko i zapewne bedzie wspierać, nie liczę żadnych specjalnych przerw prócz tankowania ew. toaleta.
Przy okazji uprzejma prosba o potwierdzenie ze wciaz lepiej jechac przez centrum Belgradu niz sławetną obwodnicą?
ps. jakies doswiadczenia na trzepaniu na ew. granicach EU/NON-EU pod katem ilosci przewozonego alkoholu?;-) Planuje niemale zakupy w PL ;-)
Polecam zakupy w Skopje - owoce i warzywa genialne, tanio , fajny wybór. Następnym razem z PL zabiorę rarytasy bez których nie mogę się obyć + browar dla miłych autochtonów. Nic oprócz tego.
Nikt mnie nigdy nie trzepał na granicy, choć pogranicznicy lubią pokazać, że to oni rządzą. Z jednym ciołkiem się pokłóciłem.
jeżdżę tylko prze Belgrad i to szybkie rozwiązanie.
Wiem, że z dzieciakami lekko nie jest, ale postaraj się ruszyć na Skopje wieczorem, jest coś magicznego w takim spacerze.
www.pontonami.pl