ogorek pisze:
Na wszystko masz gotowa odpowiedź.
ALe ja mam trójkę dzieci która nie lubi autobusami po górach.
A statkiem, łodzią uwielbiają. Żona też tak woli.
Cukierków nie jadam ...
des4 pisze:
wąwóz Samaria w takiej wersji to jak lizanie cukierka przez papierek
rozumiem zapędy indywidualistyczne, ale fanatyzm wszędzie szkodzi, znacznie wygodniejsza i atrakcyjniejsż opcją jest wykupienie Samari w lokalnym biurze, z transportem na płaskowyż, przejściem calego wąwozu i powrotem promam/autokarem
wąwóz Samaria w takiej wersji to jak lizanie cukierka przez papierek
rozumiem zapędy indywidualistyczne, ale fanatyzm wszędzie szkodzi, znacznie wygodniejsza i atrakcyjniejsż opcją jest wykupienie Samari w lokalnym biurze, z transportem na płaskowyż, przejściem calego wąwozu i powrotem promam/autokarem
Na wszystko masz gotowa odpowiedź.
ALe ja mam trójkę dzieci która nie lubi autobusami po górach.
A statkiem, łodzią uwielbiają. Żona też tak woli.
Cukierków nie jadam ...
to po co Samaria, skoro nie lubią gór, a przy wycieczce zorganizowanej i tak płynie się z powrotem promem?
cały urok i piękno Samarii połega wlaśnie na zejściu z góry i przejściu całego wąwozu...