Na Krecie, zwłaszcza na południu cięzko o baranka.
Za to jest duszona kożlina, w warzywach, sosie, innych.
Kilka razy się odważyłem. W tawernach z tradycjami robią to tak, że nie czuć "zapachowo" że to ma coś wspólnego z kozą.
Koza to taki rarytas na Krecie i trzeba mieć specjalne pozwolenie za zakup pick-up-a aby nie móc kraść nim kóz ...[/quote]
--------------------------
O ...to mnie kolego zaskoczyłeś.
Za to jest duszona kożlina, w warzywach, sosie, innych.
Kilka razy się odważyłem. W tawernach z tradycjami robią to tak, że nie czuć "zapachowo" że to ma coś wspólnego z kozą.
Koza to taki rarytas na Krecie i trzeba mieć specjalne pozwolenie za zakup pick-up-a aby nie móc kraść nim kóz ...[/quote]
--------------------------
O ...to mnie kolego zaskoczyłeś.
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...