crisss77 pisze:
Noclegi raczej dwa, jeździłem bez, jeździłem z jednym ale to mordęga zwłaszcza z małymi dziećmi.
Teraz jeżdżę w dzień od świtu do zmierzchu, w nocy śpię. Noclegów tranzytowych nie rezerwuję z góry, bo nigdy nie wiadomo gdzie się dojedzie.
Noclegi raczej dwa, jeździłem bez, jeździłem z jednym ale to mordęga zwłaszcza z małymi dziećmi.
Teraz jeżdżę w dzień od świtu do zmierzchu, w nocy śpię. Noclegów tranzytowych nie rezerwuję z góry, bo nigdy nie wiadomo gdzie się dojedzie.
Też jeździłem na raz czy bez przerwy a powiadam że jadę z Pomorza do Halkidiki. Mordęga!!!. Polecam 2 przerwy oczywiście z mojej perspektywy z Pomorza. Jeden na polskiej granicy, druga przerwa na Serbii. Trzeba tą podróż potraktować jako część urlopu.
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...