sylbiel pisze:
Bo nasi rodacy, zwłaszcza ci jeżdżący z BP z wersją all, najczęściej nie mówią w żadnym języku obcym. Jak nie ma rezydenta obok (a przed wylotem w holu hotelowym raczej go nie ma), to na wszelki wypadek zajmują miejsce w fotelu z widokiem na własną walizkę, żeby jak podjedzie autokar (za 6 godzin
), złapać ją zwinnym ruchem - bez proszenia jakiegoś recepcjonisty czy przepychania się do pokoju o nieznanej nazwie - i załadować do autobusu... Tam często jest już rezydent albo reszta rodaków, więc jakoś tak... bezpieczniej się czują... No i gacie nie zginęły...
Bo nasi rodacy, zwłaszcza ci jeżdżący z BP z wersją all, najczęściej nie mówią w żadnym języku obcym. Jak nie ma rezydenta obok (a przed wylotem w holu hotelowym raczej go nie ma), to na wszelki wypadek zajmują miejsce w fotelu z widokiem na własną walizkę, żeby jak podjedzie autokar (za 6 godzin
ja też jeżdzę all, rok temu byłem na Korfu
jest jakiś wymóg znajomości obcego języka dla odpoczywających za granicą?
a ty do forumowej elyty turystycznej się zaliczasz?
recepcjonista nie zajmuje się wynoszeniem walizek, co najwyżej boj hotelowy, a i to cieżko kiedy wyjeżdża kilkadziesiąt osób z bagażem i nie we wszystkich hotelach