golibroda pisze:
Nie tyle co "martwiłem" co lubię być przygotowany logistycznie, także na nieprzewidziane sytuacje.
A takowa nastąpiła w Macedonii. Jeśli tylko Pani nie kupi "samochodu" na moją kartę będzie git
Taka płatność bez PIN-u za pośrednictwem człowieka może być niebezpieczna. Co innego płatność bez PIN w CRO, gdzie wkładało się kartę do automatu i on załatwiał wszystko. A z pośrednictwem człowieka nigdy nic nie wiadomo
środek nocy, budka kiepskiej jakości. Pozostałe dwie transakcjie, budki, ludzie obsługujący bez zastrzeżeń ... Pani się dziwnie zachowywała i tyle ...
bodek1 pisze:
A tak się martwiłeś.
A tak się martwiłeś.
Nie tyle co "martwiłem" co lubię być przygotowany logistycznie, także na nieprzewidziane sytuacje.
A takowa nastąpiła w Macedonii. Jeśli tylko Pani nie kupi "samochodu" na moją kartę będzie git
Taka płatność bez PIN-u za pośrednictwem człowieka może być niebezpieczna. Co innego płatność bez PIN w CRO, gdzie wkładało się kartę do automatu i on załatwiał wszystko. A z pośrednictwem człowieka nigdy nic nie wiadomo
Oczywiście można wszystkich wokoło podejrzewać i umacniać uprzedzenia. Jak Macedonia, to od razu złodzieje, prawda? Dam Ci dwie rady albo lepiej - trzy: 1. Nie oceniaj, żebyś nie był oceniany. 2. Załóż konto lub subkonto i miej na nim tyle, żeby Ci żal nie było, jak Cię okradną (prawdopodobnie Twoi rodacy) i 3. Ustal sobie limit dziennych płatności z konta dokonywanych kartą na tyle, żeby Ci żal nie było, jak Cię okradną (patrz rada nr 2).
Szerokiej drogi wszystkim i tyle samo powrotów co wyjazdów!