mikekola pisze:
Weź pod uwagę, że właśnie przez takie podejście nasz rynek usług bankowych jest, jaki jest- a banki strzygą nas na rzeczach, o których nawet by nie odważyli się pomyśleć na 'Zachodzie'.
Przy czym mówi to człowiek, który płaci za granicą kartą mBanku nawet grubsze wydatki- też mnie to mało rusza, po prostu traktuję to jako koszt wygody, bezpieczeństwa i elastyczności. I w moim wypadku to kwestia 100-200zł różnicy, a czasem więcej. Przy czym paradoksalnie ja robię to w pełni świadomie i z zaciśniętymi zębami. Efekt ten sam, ale przynajmniej nie oszukuję się, że 'karta wychodzi korzystnie'.
Warto po prostu wiedzieć, że banki bezczelnie obkładają transakcje walutowe chorymi prowizjami (wydaje się, że do 1% w/s do kursu organizacji to 'sprawiedliwa' i 'uczciwa' stawka, ale powyżej już nie). I jeśli doradzamy kartę ludziom, którzy tu pytają o najkorzystniejsze przeliczniki, to robimy źle
des4 pisze:
nie analizuję tego, 14,56 zł zaoszczędzone na kombinacjach walutowych zostawiam fanatykom tanich wakacji
nie analizuję tego, 14,56 zł zaoszczędzone na kombinacjach walutowych zostawiam fanatykom tanich wakacji
Weź pod uwagę, że właśnie przez takie podejście nasz rynek usług bankowych jest, jaki jest- a banki strzygą nas na rzeczach, o których nawet by nie odważyli się pomyśleć na 'Zachodzie'.
Przy czym mówi to człowiek, który płaci za granicą kartą mBanku nawet grubsze wydatki- też mnie to mało rusza, po prostu traktuję to jako koszt wygody, bezpieczeństwa i elastyczności. I w moim wypadku to kwestia 100-200zł różnicy, a czasem więcej. Przy czym paradoksalnie ja robię to w pełni świadomie i z zaciśniętymi zębami. Efekt ten sam, ale przynajmniej nie oszukuję się, że 'karta wychodzi korzystnie'.
Warto po prostu wiedzieć, że banki bezczelnie obkładają transakcje walutowe chorymi prowizjami (wydaje się, że do 1% w/s do kursu organizacji to 'sprawiedliwa' i 'uczciwa' stawka, ale powyżej już nie). I jeśli doradzamy kartę ludziom, którzy tu pytają o najkorzystniejsze przeliczniki, to robimy źle
ale niech obkładają, ja jestem na wakacjach
ale żyjemy w wolnym kraju, każdy robi jak chce, widziałem na plażach grecji i Chorwacji takich, dla ktorych najlepszą wakacyjną rozrywką był notesik i kalkulatorek