mahum pisze:
W ubiegłym roku w Valamarze w Chorwacji wstawaliśmy wprost na obiad czyli na godzinę 12.00. A śniadania, poza ostatnim, notorycznie opuszczaliśmy. I żadne z nas głodne nie było. Wręcz przeciwnie.
A ceny dań w lepszych konobach powalały.
W ubiegłym roku w Valamarze w Chorwacji wstawaliśmy wprost na obiad czyli na godzinę 12.00. A śniadania, poza ostatnim, notorycznie opuszczaliśmy. I żadne z nas głodne nie było. Wręcz przeciwnie.
A ceny dań w lepszych konobach powalały.
co to są "lepsze konoby"?
w HR za niezłą kolację dla 4 osób płaciliśmy średnio 40-50 euro, tyle samo w greckich tawernach, a moje chłopaki potrafią zjeść konia z kopytami
zresztą kto każe się stołować tylko w knajpach, za te same 40 euro robiliśmy grilla dla 2 rodzin, z furą jedzenia i picia
swoją drogą skoro opuszczaliście śniadania, to po co płaciliście za hotel ze śniadaniami?