Krystof72 pisze:
Pozostaje kwestia wolności
Pozostaje kwestia wolności
Plan oznacza, że wiemy co robimy i kiedy robimy.
I jest pełna wolność... bo jak jesteśmy zmęczeni, jak nam się nie chce, jak chcemy inną plażę... to plan w danym punkcie odpuszczamy/zmieniamy.
O gustach się nie rozmawia, jednocześnie dla familijnej ekipy to jest najbardziej ok.
barqar pisze:
Dubaj, aparat masz z cichą migawką czy chicas słyszą i są świadome, że załapały się na fotkę ?
Dubaj, aparat masz z cichą migawką czy chicas słyszą i są świadome, że załapały się na fotkę ?
Technika poszła do przodu... mało kto chodzi z aparatem... a jak chodzi to ma taki z "tubą", że nie trzeba podchodzić do chicasa by mieć wyraźne zdjęcie.
Ja stwierdziłem, że pewnego poziomu i tak nie przeskoczę... więc mam znośny telefon i to on po cichutku ("wycisz dźwięk"
Jedynie nad Atlantykiem... Pedro był po piwie... a ta na niego patrzyła... wymienili się spojrzeniami... lekko się uśmiechnęła... chyba zadowolona, że nie tylko boyfriend robi jej zdjęcie.
Było to ulotne... może się mylę, ale latina była bardziej zadowolona z pozowania dla nieznajomego niż tym oburzona.
I poszedł pstryk...
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA