Zawsze mnie ciekawiło jak to było w trakcie (i po) drugiej wojny światowej.
Pewnie dziesiątki tysięcy statków zatopionych, wszędzie ropa, ultra mega wieloletnia nieustająca katastrofa ekologiczna... i przyroda sobie poradziła mimo braków ekoterrorystów?
Pewnie dziesiątki tysięcy statków zatopionych, wszędzie ropa, ultra mega wieloletnia nieustająca katastrofa ekologiczna... i przyroda sobie poradziła mimo braków ekoterrorystów?