Grecja
GRECJA-forum turystyczno-społecznościowe
W S T E P N I A K
Grecja – kraj słońca, błękitnego morza, białych domków i wielkiej historii. Jednocześnie kraj wielkich kontrastów, borykający się z niezliczonymi problemami społecznymi. Biedny kraj bogatych ludzi – takie określenie gdzieś usłyszałam. Czy słuszne? Skąd wzięło się powiedzonko „nie udawaj Greka?” :) Zapraszam do udziału w dyskusji na te i inne tematy… razem możemy spróbować tak naprawde zrozumieć i poznać ten kraj, zobaczyć go z perspektywy nie tylko turysty, ale także potencjalnego mieszkańca… w końcu jesteśmy w Unii :)
|
dubaj
|
14.12.2018 18:01:21
|

Lokalizacja:
siłownia Avaton
Posty: 1072 #2618870
|
Zaraz zaraz... jeszcze jedna dygresja... w temacie kultowego hasła wyjazdu.
Wracamy z Jumbo Bungalows. Ciemno tam było, po drodze ciemno... idziemy... idziemy... Zdjęcie z disco, niemal nic nie widać, a po drodze było jeszcze ciemniej.... to taka wizualizacja do historii.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Nasz hotelik miał ogromny płot i wielką żelazną bramę - pomalowana na niebiesko, z furtką która ja otwierałem gdy nie była zamknięta. Dziewczę 52 kg nie ma szans wejść jak furtka nie będzie na oścież. No i wracamy... i myśl w podrinkowym umyśle hula... a co kurna będzie... jak brama jest zamknięta? Nie nie.. niemożliwe... musi być otwarta... nie przetarabanimy się przez nią w tym stanie... a jak będzie zamknięta? - dalej chochlik podpowiada i budzi emocje...
Jest i brama... dramatyczna chwila... podchodzę... furtka w ogromnej bramie... pchnięcie... i nic... stoi jak beton. Zamknięta.
I ta myśl... niemy krzyk emocji, szybka wizualizacja, że my pod płotem do rana, muchy tse tse, kojoty, lamparty, lwy odgryzające nogę I., skalp zdejmowany z P.... dramat i panika...
Wrrrrt... myśl nie zdążyła się rozpędzić, trwała półtorej sekundy, bo błyskawicznie furtka się otworzyła. Ja pierdykam, półtorej sekundy i otwarta furtka To jakiś nieznany w Europie, perfekcyjny, afrykański system drzwi otwierania... Nawet kodu nie musiałem wpisywać! Zerkam przez otwartą furtkę, a w niej czarny domofon z roześmianymi białymi zębami.
Wybełkotane "asante sana" i zszokowani tym daleko posuniętym technologicznie rozwiązaniem poszliśmy spać, a raczej pół nocy zastanawiać jak się... "ale jak to? Półtorej sekundy?"
Następnego dnia wyjaśniło się wszystko. Na Zanzibar migrują Masajowie by: - świadczyć usługi seksualne turystkom - chodzić bez sensu po plaży - robić za ochroniarzy w hotelach No i pewnie nasz Masaj czekał przy drzwiach, a my pół nocy przeżywaliśmy jak to tu działa mechanizm "czarnego domofonu"
Tak czy owak.... "czarny domofon" wchodzi do słownika określeń kultowych ,)
[nie zapominając o łowcach braku szacunku przypominam, ze Masaj nie został obrażony, a nawet pewnie zrobiło mu się miło gdy został obdarzony zaskoczonym uśmiechniętym "ufff"] |
| Aby pisać na forum musisz się zalogować !!! |
|