Przypomniała mi sie jeszcze knajpka w Orsova nad Dunajem, koło stoczni czy portu, ma fajny taras, a jedzenie było OK. Można spróbować lokalnych flaczków
na zakwasie podawane z papryczką chili i pieczywem - ciorba de bourta
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Już w Bułgarii koło Wracy jadłem w całodobowej (chyba) knajpce w takich drewnianych pawilonach. Moje dzieci lubiły zjeść rodzaj rosołu zabielany śmietaną - pileszka supa, albo nagetsy z kurczaka - pileszki chapki pane. Maja też oczywiście mięsa lub warzywa z grila itp. ewentualnie danie na 2-4 osoby - sacz (na zdjęciu ) w każdej knajpie trochę inny.Flaczki też mają - szkembe się nazywają, dostaniesz do nich osobno chili i czosnek w zalewie octowej.

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Już w Bułgarii koło Wracy jadłem w całodobowej (chyba) knajpce w takich drewnianych pawilonach. Moje dzieci lubiły zjeść rodzaj rosołu zabielany śmietaną - pileszka supa, albo nagetsy z kurczaka - pileszki chapki pane. Maja też oczywiście mięsa lub warzywa z grila itp. ewentualnie danie na 2-4 osoby - sacz (na zdjęciu ) w każdej knajpie trochę inny.Flaczki też mają - szkembe się nazywają, dostaniesz do nich osobno chili i czosnek w zalewie octowej.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA