Nie powiedziałbym, że Chorwacja jest droższa od Grecji, przynajmniej jeśli chodzi o opcję "apartamentową". Ceny są podobne. tak samo koszty żywieniowo-zakupowe.
Na plus Chorwacji zaliczam nieco lepszy standard apartamentów, Grecja ma za to lepszą kuchnię ,)
Paliwo wciąż tańsze w Chorwacji.
Chorwacja bardzie uporządkowana i "niemiecka". Grecja to bardziej wschodnie bałaganiarkie klimaty, są zwolennicy każdej opcji ,)
Jeśli chodzi o dojazd, też porównywalnie, odkąd ukończono autostradę w Serbii i wyremontowano w Macedonii. granica to nie problem, nawet w sezonie. W ostatnie wakacje w Roszke nie było w ogóle kolejki, na granicy macedońskiej i grackiej po 15 minut. Z powrotem tyle samo, jechaliśmy przez Backi Vinogradi, gdzie było pusto. W Chorwacji w sezonie też trafiają się korki na granicach, a w weekend dodatkowy korek na bramkach pod Zagrzebiem albo przy zjeździe do Splitu. Znajomi opowiadali, że 2 lata temu było też kilka korków na samej autostradzie, każdy długi na kilka km.
Na plus Chorwacji zaliczam nieco lepszy standard apartamentów, Grecja ma za to lepszą kuchnię ,)
Paliwo wciąż tańsze w Chorwacji.
Chorwacja bardzie uporządkowana i "niemiecka". Grecja to bardziej wschodnie bałaganiarkie klimaty, są zwolennicy każdej opcji ,)
Jeśli chodzi o dojazd, też porównywalnie, odkąd ukończono autostradę w Serbii i wyremontowano w Macedonii. granica to nie problem, nawet w sezonie. W ostatnie wakacje w Roszke nie było w ogóle kolejki, na granicy macedońskiej i grackiej po 15 minut. Z powrotem tyle samo, jechaliśmy przez Backi Vinogradi, gdzie było pusto. W Chorwacji w sezonie też trafiają się korki na granicach, a w weekend dodatkowy korek na bramkach pod Zagrzebiem albo przy zjeździe do Splitu. Znajomi opowiadali, że 2 lata temu było też kilka korków na samej autostradzie, każdy długi na kilka km.