Grecja GRECJA-forum turystyczno-społecznościowe


W S T E P N I A K Grecja – kraj słońca, błękitnego morza, białych domków i wielkiej historii. Jednocześnie kraj wielkich kontrastów, borykający się z niezliczonymi problemami społecznymi. Biedny kraj bogatych ludzi – takie określenie gdzieś usłyszałam. Czy słuszne? Skąd wzięło się powiedzonko „nie udawaj Greka?” :) Zapraszam do udziału w dyskusji na te i inne tematy… razem możemy spróbować tak naprawde zrozumieć i poznać ten kraj, zobaczyć go z perspektywy nie tylko turysty, ale także potencjalnego mieszkańca… w końcu jesteśmy w Unii :)





NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA   Login: Hasło: RSS Facebook


HOME · Wątek żywnościowy a granice · Wpis #5462437
stavros 28.05.2020 09:31:13

Posty: 311 #5462437
Trochę czasu mnie tu nie było (aktywnie), ale podczytuję ,)

Tak jak piekara pisze. Też byliśmy rok temu w 2 połowie sierpnia. Ateny w pigułce to 3 dni, bo latem można zwiedzać do południa i od późnego popołudnia. W środku dnia jest po prostu za gorąco. Reszta miejscowości - Saloniki, Delfy itd. pasuje też bardziej na objazdówkę wiosną albo jesienią, bo latem, przynajmniej jak dla mnie, można siedzieć na plaży z okazjonalnymi wypadami na zwiedzanie. Trasa zaproponowana przez autora wątku to praktycznie samo zwiedzanie i transfery.

Jedzenie bezglutnowe w sklepach jest, bo Grecy przecież tez mają podobne schorzenia. Lidl i inne sieciowe supermarkety mają to w ofercie.

Co do jedzenia z Polski, to na wyjazdy bierzemy zawsze skrzynkę genialnych pomidorów od teścia, baniak albo dwa małosolnych i jakąś paczkowaną wędlinę i kiełbasę na grilla. Nie ma sensu zapychać auta. Dodatkowe zakupy spożywki można zrobić równie tanio co u nas, w Macedonii prze granica - jeśli się chce zaoszczędzić na makaronie, ryżu itp. Reszta to zakupy na miejscu w Grecji albo tawerny. Przecież jedzie się także po to aby "odpocząć" od polskiej kuchni. Słoiki z gotowym jedzeniem to już w ogóle jakiś kosmos i starożytność ,)

Pieniądze w moim przypadku to trochę gotówki na niespodziewane wydatki, albo tam gdzie nie można płacić karta. Poza tym karta, albo bankomat. Warto założyć sobie walutowe konto w euro, wtedy odpadają koszty przewalutowania. Na trasie za autostradę i jedzenie też płacę kartą, w Serbii i Macedonii nie ma sensu wymieniać na miejscową walutę jeśli się jedzie tylko tranzytem, a koszty przewalutowania z dinarów nie są znaczące.

Btw, limity wwozu waluty są podawane na osobę.

Zobacz ten wpis w wątku


Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!

Załóż własne forum dyskusyjne na iq24.pl