ogorek pisze:
Ja to pierwszego dnia dojade MAX w okolice Belgradu.
Poniewaz wybory i cos jeszcze po drodze to moze sie okazac, ze raczej na Węgrzech przy granicy - bedziemy szukać na booking. Dawno temu na spokojnie dojezdzalem przed Belgrad.
Nie ma sensu zarzynac sie pierwszego dnia jak taki kawał jeszcze czeka.
Nie ma to jak dobra kolacja, prysznic i łóżko ...
Wiem, ze grzeszę bo kiedyś CIVIC-iem do Hiszpanii z żoną pojechalismy
A teraz VAN-em mi ciężko, ale gromadka większa wiec i żądania postoju czy zachcianek częściej
No i "starość nie radość".
Z drugiej strony kiedyś CIVIC (ponad 20 lat temu) to bylo niezniszalne auto
Teraz każde auto może zawieźć. Chociaż taka autostradowa trasa to dla auta "samo zdrowie"
Ja to pierwszego dnia dojade MAX w okolice Belgradu.
Poniewaz wybory i cos jeszcze po drodze to moze sie okazac, ze raczej na Węgrzech przy granicy - bedziemy szukać na booking. Dawno temu na spokojnie dojezdzalem przed Belgrad.
Nie ma sensu zarzynac sie pierwszego dnia jak taki kawał jeszcze czeka.
Nie ma to jak dobra kolacja, prysznic i łóżko ...
Wiem, ze grzeszę bo kiedyś CIVIC-iem do Hiszpanii z żoną pojechalismy
A teraz VAN-em mi ciężko, ale gromadka większa wiec i żądania postoju czy zachcianek częściej
No i "starość nie radość".
Z drugiej strony kiedyś CIVIC (ponad 20 lat temu) to bylo niezniszalne auto
Teraz każde auto może zawieźć. Chociaż taka autostradowa trasa to dla auta "samo zdrowie"