igi123 pisze:
W Sarti jest spokojnie, kilkadziesiąt knajp, kilkanaście sklepów i 2 dziadków z warzywniakiem na kółkach + oliwki w kilkunastu wersjach, krążą też samochody ze świeżymi owocami i warzywami, tak jak u nas kilkadziesiąt lat temu rolnicy z ziemniakami 😀,,
W Sarti jest spokojnie, kilkadziesiąt knajp, kilkanaście sklepów i 2 dziadków z warzywniakiem na kółkach + oliwki w kilkunastu wersjach, krążą też samochody ze świeżymi owocami i warzywami, tak jak u nas kilkadziesiąt lat temu rolnicy z ziemniakami 😀,,
Mimo że Sarti to kurort jak na okolicę, to na południu miejscowości niezakłócony spokój. Myślę, że kolejny lipcowy pobyt w Grecji będzie na Halkidiki, ale do odmiany na pierwszym palcu