Nie naraził bym rodzinę a dokładnie moje dzieci na tułaczkę po lotniskach i ryzyko zwiazane z przelotami w taki sposób. Ryzyko z noclegami " a moze cośsię uda znalezc". Dodatkowo do takich dzikich podroży trzeba doliczyckoszta ktore generują się w pozniejszym czasie. Fakt jest taki ze to sposob dla mlodychludzi lubiacych ryzyko i przygode.
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...