Witajcie,
mnie, na szczęście padła tylko żarówka w renówce (trzeba zdjąć koło). Kosztowało 20 e w okolicach Katerini.
Samochód przed podróżą oddałam w ręce zaprzyjaźnionego mechanika. Nie był zachwycony moim pomysłem przejechania nim 6000 km bez jego fachowej obecności
. Samochód miałam solidnie ubezpieczony.Na szczęście się udało.
Samochodem podróżowałam z dwiema córkami.
Osoby pokroju Robkisa pukały się w głowę.
mnie, na szczęście padła tylko żarówka w renówce (trzeba zdjąć koło). Kosztowało 20 e w okolicach Katerini.
Samochód przed podróżą oddałam w ręce zaprzyjaźnionego mechanika. Nie był zachwycony moim pomysłem przejechania nim 6000 km bez jego fachowej obecności
Samochodem podróżowałam z dwiema córkami.
Osoby pokroju Robkisa pukały się w głowę.