robertos pisze:
Określenie kogoś tubylcem w Szwecji nie oznacza, że jest dzikim człowiekiem. Określa to raczej mieszkańca z tych terenów. O jakich lokalnych wynalazkach w Rumunii piszesz? A jak by Niemiec jechał w polsce autem z naklejką lotnictwa niemieckiego to pomyślał byś że jedzie biskup?
des4 pisze:
mi kiedyś wyjechał tubylec na czołówkę w Szwecji, jednak nie przesądzam, ze Szwecja to kraj dzikich ludzi
od Rzeszowa po Węgry trudno jechać z namierną prędkością, nawet jakby się chciało, po prostu ze względu na górki i zakręty, a Rumunii jest specyficzna ze względu na ciągnące się kilometrami tereny zabudowane i duży ruch, co czyni jazdę męczącą i dużo ludzi o tym pisze, poganiania tam nie doświadczyłem bardziej irytujące są nagminnie źle ustawione i oślepiające światła plus lokalne wynalazki na drogach, zresztą dziś Rumunia to luzik w porównaniu do tego co się tam dzialo 10 i więcej lat remu
dalej nie wiem dlaczego Bawarczyków miałby irytować symbol polskiego lotnictwa?
cichy pisze:
Przepraszam za swoje enigmatyczne pisanie, po prostu pytanie było czemu dwa dni zajęło nam dotarcie do Debreczyna, więc odpowiedziałem bo taki mieliśmy plan. To jest nasz wyjazd na wakacje a nie rajd na czas. Czy ja komuś bronię w jeden dzień dotrzeć do Grecji, nie.Pisząc o jeździe zgodnie z przepisami miałem na myśli ograniczenia prędkości aby nie było pozdrowien wysyłanych przez policję tudzież innych organów. Niepodobało się to innym i gdy jedzi się 50 w terenie zabudowanym a ktoś trąbi i wyprzedza to chyba nie pozdrowienie. Będąc w Bawarii takich przypadków nie mieliśmy, natomiast w Rumunii już ok 30 km od granicy z Węgrami w drodze do Oradei wyjechał nam tubylec na czołówkę, gdybyśmy jechali z taką samą prędkością jak on wakacje by się skończyły a zus straciłby dwóch płatników. A jeśli chodzi o bialoczerwoną szachownice to oprócz chorwacji jest to oficjalny symbol Polskiego lotnictwa i nie pomalowany tylko naklejony. Chyba teraz wyjasniłem nie enigmatycznie.
Przepraszam za swoje enigmatyczne pisanie, po prostu pytanie było czemu dwa dni zajęło nam dotarcie do Debreczyna, więc odpowiedziałem bo taki mieliśmy plan. To jest nasz wyjazd na wakacje a nie rajd na czas. Czy ja komuś bronię w jeden dzień dotrzeć do Grecji, nie.Pisząc o jeździe zgodnie z przepisami miałem na myśli ograniczenia prędkości aby nie było pozdrowien wysyłanych przez policję tudzież innych organów. Niepodobało się to innym i gdy jedzi się 50 w terenie zabudowanym a ktoś trąbi i wyprzedza to chyba nie pozdrowienie. Będąc w Bawarii takich przypadków nie mieliśmy, natomiast w Rumunii już ok 30 km od granicy z Węgrami w drodze do Oradei wyjechał nam tubylec na czołówkę, gdybyśmy jechali z taką samą prędkością jak on wakacje by się skończyły a zus straciłby dwóch płatników. A jeśli chodzi o bialoczerwoną szachownice to oprócz chorwacji jest to oficjalny symbol Polskiego lotnictwa i nie pomalowany tylko naklejony. Chyba teraz wyjasniłem nie enigmatycznie.
mi kiedyś wyjechał tubylec na czołówkę w Szwecji, jednak nie przesądzam, ze Szwecja to kraj dzikich ludzi
od Rzeszowa po Węgry trudno jechać z namierną prędkością, nawet jakby się chciało, po prostu ze względu na górki i zakręty, a Rumunii jest specyficzna ze względu na ciągnące się kilometrami tereny zabudowane i duży ruch, co czyni jazdę męczącą i dużo ludzi o tym pisze, poganiania tam nie doświadczyłem bardziej irytujące są nagminnie źle ustawione i oślepiające światła plus lokalne wynalazki na drogach, zresztą dziś Rumunia to luzik w porównaniu do tego co się tam dzialo 10 i więcej lat remu
dalej nie wiem dlaczego Bawarczyków miałby irytować symbol polskiego lotnictwa?
Określenie kogoś tubylcem w Szwecji nie oznacza, że jest dzikim człowiekiem. Określa to raczej mieszkańca z tych terenów. O jakich lokalnych wynalazkach w Rumunii piszesz? A jak by Niemiec jechał w polsce autem z naklejką lotnictwa niemieckiego to pomyślał byś że jedzie biskup?
tubylcem nazywam szweda w Szwecji, Polaka w Polsce, Papuasa w Papui, bez żadnych konotacji kulturowych, popularnym nowym synonimem tego słowa jest "lokals"
wynalazki rumuńskie? ot chociażby furmanki z kołami od traktora i tablicą rejestracyjną o 3 nad ranem bez świateł na środku tranzytowej drogi krajowej
co zrobiło lotnictwo niemieckie w Polsce wiem, nie wiem co zrobiło lotnictwo polskie w Bawarii, aby kiepsko się tam kojarzyło
czy każdy motocyklista-chopperowiec w Polsce z stylizowanym na niemiecki hełmie też wzbudza niechęć miejscowej ludności?
btw "Polska" piszemy z dużej litery...