piekara pisze:
puk, puk....
puk, puk....
Czasu brak, ale już jedziemy dalej
asz apartament to ten na samej górze po prawej stronie. To co widać na zdjęciu to mały balkonik z sypialni. W sam raz żeby usiąść przy kawie, winie, czy piwie i na czytanie książki.
Z drugiej strony mamy duży balkon ze stołem, idealny na spożywanie posiłków i granie w planszówki.
Byliśmy tam dwa lata temu ( miejsce z polecenia na forum a dokładniej ulica nie ten pensjonat), wszystko bez najmniejszych zarzutów, gospodarze z tych nie wtrącających się i nie nawiązujących bliższych relacji, ale co miało być przygotowane to było.
Dojeżdżamy zatem na miejsce, chcemy jak najszybciej się wypakować i najszybciej wskoczyć do morza. Plaże mamy zaraz obok apartamentu.
Była na tyle ładna, że sporo osób do nas przyjeżdżało.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Pozwolę sobie również na wstawienie linka do google maps. Mam nadzieję, że jest to dozwolone.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Dzwonimy zatem, właściciel nawet szybko przyjeżdża i zaprowadza nas do naszego apartamentu. Już coś nam nie pasuje, bo idziemy piętro niżej, a tam klitka: jeden mały pokój z 1 podwójnym łóżkiem i 1 piętrowym, mini aneks kuchenny w przedpokoju i tylko ten mały balkon. Brak jakiekolwiek stołu. Zdecydowanie nie to zamawialiśmy i nie na to się umawialiśmy. Robi się nerwowo. Żona próbuje rozmawiać z właścicielem, ale idzie to ciężko, bo po pierwsze jego angielski jest słaby, po drugie on nie widzi problemu, a po trzecie chyba nie jest osobą decyzyjną, chyba żona trzyma tam nad wszystkim piecze.
Ja w tym czasie próbuje dodzwonić się do agencji przez którą wynajmowaliśmy apartament, ale nikt nie odbiera. Pisze maile i szukam innych opcji, ale nic nie mogę znaleźć.
W końcu właściciel rzuca tekstem: ja musze iść, do zobaczenia jutro, zastanówcie się. Chyba już odkuli sobie straty z zeszłego roku. Nie spodziewałem się takiego zachowania po Grekach.
Czujemy duży niesmak, nie ma z jego strony żadnych wyrzutów sumienia, żadnych przeprosin ani próby załagodzenia sytuacji, coś tam rzuca tekstem, że za 3 dni chyba się zwolni „nasz” apartament, ale on nie wie.
W końcu odzywa się agencja, piszą że maja awarię telefonów i że nie maja innych wolnych miejsc w okolicy i jedyne co mogą zaproponować to 3 noce w tym małym apartamencie i potem 5 w dużym. O żadnych rabatach nie ma mowy ( na nasz mieliśmy 10% z zeszłego roku ). Z powodu braku alternatywy godzimy się na to, znacznie przepłacamy za te 3 noce. Nie jest to zdecydowanie warte tych pieniędzy. Tak naprawdę to odetchniemy dopiero po przeprowadzce. Podziwiam ludzi, co decydują się na wypoczynek w tak małym pokoju w 4 osoby.
Przynajmniej widoki mamy równie ładne.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA