Reklama
#746393 08.08.2011 11:24:09
Jak w temacie
Dlugo mnie tu nie bylo jako ze z czasem nie za bardzo stalam...teraz znowu sie to zmienilo poniewaz mam ponownie tylko jedna prace...nie chce mi sie juz opisywac co sie dzieje tu z praca i jak traktuje sie ludzi bo szkoda moich nerwow...ja chyba faktycznie nie nadaje sie do zycia w Grecji i na Krecie
Nie potrafie sie przekonac do Grekow ani oni do mnie...no coz, oby tylko dotrwac do konca sezonu i zabieram tylek w troki i do pracy nigdy juz tu nie wroce... moze jako turystka
co do wlasnych biznesow - bedzie cholernie ciezko cokolwiek tu owtorzyc - a co najwazniejsze utrzymac w dobrej kondycji bez notorycznego ladowania w interes kasy...trzeba dysponowac ogromna gotowka
Coz, przestalam juz byc optymistka jesli chodzi o zycie w Grecji...nawet ludzie, Grecy z ktorymi rozmawialam - wiekszosc nie jest optymistami i mowi, ze przyszly rok bedzie jeszcze gorszy. Zreszta - w sumie sama nie wiem czy wierzyc im czy nie...Grek jest taki, ze Ci prawdy nie powie
Do Ciebie mowi jedno a Ty potem dowiadujesz sie ze do kogos innego mowi cos zupelnie innego. Nie ufam juz nikomu tutaj, zadnej nacji
Nie tylko Grekom...I jeszcze jedno: nigdy nie wybierajcie sie aby zyc i pracowac w kraju takim jak Grecja - w pojedynke
zawsze trzeba kogos ze soba zabrac, nawet najgorsza kolezanke...naprawde bedzie troszke latwiej
Jadac tutaj spodziewalam sie ze bedzie trudno, ale nie spodziewalam sie ze az tak...ech, Grecji w sumie kochac nie przestane, Krety rowniez...jedynie bedzie to bardzo trudna milosc....i chyba juz nie taka slepa
) Pozdrowionka dla wszystkich 
#746408 08.08.2011 11:55:07
Fajnie że się w końcu odezwałaś
. Słuchaj a w jakiej miejscowości teraz jesteś?
Właśnie jestem po kolejnym urlopie na Krecie. Z ciekawości wybrałem się do Stalidy, chciałem zobaczyć jak zmieniło się miasteczko w ponad 3 lata od mojej ostatniej bytności w tym miejscu. Muszę stwierdzić, że byłem nico zszokowany mała ilością turystów. Specjalnie poczekaliśmy z żoną z przyjazdem na wieczór, chcieliśmy popatrzeć na tłumy siedzące w tawernach, pubach i knajpeczkach ... a tu generalnie pustki. W niektórych lokalach które w 2008 roku pękały w szwach w tym roku widziałem 2-3 osoby siedzące przy jednym stoliku.
Pozdrawiam
Właśnie jestem po kolejnym urlopie na Krecie. Z ciekawości wybrałem się do Stalidy, chciałem zobaczyć jak zmieniło się miasteczko w ponad 3 lata od mojej ostatniej bytności w tym miejscu. Muszę stwierdzić, że byłem nico zszokowany mała ilością turystów. Specjalnie poczekaliśmy z żoną z przyjazdem na wieczór, chcieliśmy popatrzeć na tłumy siedzące w tawernach, pubach i knajpeczkach ... a tu generalnie pustki. W niektórych lokalach które w 2008 roku pękały w szwach w tym roku widziałem 2-3 osoby siedzące przy jednym stoliku.
Pozdrawiam
#746409 08.08.2011 12:03:29
czesc zo_h
Bardzo duzo lokali, biur turystycznych czy nawet supermarketow jest zlikwidowane...Stalida turystycznie umiera...jak chyba cala Kreta...W Hersonissos sa turysci ale bary i puby rowniez nie pekaja w szwach. Nie wiem jak jest w zachodniej czesci wyspy, Chani czy Rhetimno...no coz...Grecy beda musieli w koncu wziac sie porzadnie do roboty bo inaczej przyjdzie im emigrowac za praca 
wpis edytowany 08.08.2011 12:04:57
#746414 08.08.2011 12:11:16
Cześć Anita - szkoda, że takie przeżycia z GR Cię spotkały.
Ciekawe jak tam w mojej okolicy? Z początkiem lipca wyjechaliśmy z riwiery i wracamy pod koniec sierpnia ...... mam nadzieję, że przez te dwa miesiące aż tak się nie pozmieniało
Trzymaj się
Pozdrawiam
#746420 08.08.2011 12:22:26
no coz, Ellinados...nikt nie obiecywal, ze bedzie latwo, lekko i przyjemnie
wrecz spodziewalam sie trudnosci...ale nie az takich
No coz, co nas nie zabije, to nas wzmocni...albo mocno powygina
No to sobie pogadalam troche na forum i juz mi lepiej
) Postaram sie bywac tu regularnie...potrzebuje kontaktu z normalnymi ludzmi - nawet jesli jest to kontakt tylko wirtualny 
#746548 08.08.2011 14:47:56
zo_h pisze:
Fajnie że się w końcu odezwałaś
. Słuchaj a w jakiej miejscowości teraz jesteś?
Właśnie jestem po kolejnym urlopie na Krecie. Z ciekawości wybrałem się do Stalidy, chciałem zobaczyć jak zmieniło się miasteczko w ponad 3 lata od mojej ostatniej bytności w tym miejscu. Muszę stwierdzić, że byłem nico zszokowany mała ilością turystów. Specjalnie poczekaliśmy z żoną z przyjazdem na wieczór, chcieliśmy popatrzeć na tłumy siedzące w tawernach, pubach i knajpeczkach ... a tu generalnie pustki. W niektórych lokalach które w 2008 roku pękały w szwach w tym roku widziałem 2-3 osoby siedzące przy jednym stoliku.
Pozdrawiam
Fajnie że się w końcu odezwałaś
Właśnie jestem po kolejnym urlopie na Krecie. Z ciekawości wybrałem się do Stalidy, chciałem zobaczyć jak zmieniło się miasteczko w ponad 3 lata od mojej ostatniej bytności w tym miejscu. Muszę stwierdzić, że byłem nico zszokowany mała ilością turystów. Specjalnie poczekaliśmy z żoną z przyjazdem na wieczór, chcieliśmy popatrzeć na tłumy siedzące w tawernach, pubach i knajpeczkach ... a tu generalnie pustki. W niektórych lokalach które w 2008 roku pękały w szwach w tym roku widziałem 2-3 osoby siedzące przy jednym stoliku.
Pozdrawiam
Ja przed wyjazdem na Korfu, więc ciekawa jestem jak zmniejszona ilość turystów wpływa na ceny w lokalnych knajpkach ? Możliwości są AŻ DWIE
Pozdrawiam - Barbara
#746566 08.08.2011 15:03:35
Na Korfu byłem tylko w zeszłym roku więc ciężko jest mi wypowiadać się jak sytuacja wyglądała w latach ubiegłych, ale np w Kassiopi wieczorem miałem właśnie podobne odczucia jak w Stalidzie. Duża ilość tawern, sklepów i innych miejsc nastawionych na turystów i niestety stosunkowo mało ludzi siedzących w lokalach lub też chodzących po miasteczku. W Sidari natomiast jakoś nie odczuwało się mniejszej ilości turystów, z tym że tam całkiem spory tłum robiła brytyjska młodzież.
Ps.
W której części Korfu będziesz przebywać? Na północy czy na południu?
Ps.
W której części Korfu będziesz przebywać? Na północy czy na południu?
#746814 08.08.2011 20:56:12
zo_h pisze:
Na Korfu byłem tylko w zeszłym roku więc ciężko jest mi wypowiadać się jak sytuacja wyglądała w latach ubiegłych, ale np w Kassiopi wieczorem miałem właśnie podobne odczucia jak w Stalidzie. Duża ilość tawern, sklepów i innych miejsc nastawionych na turystów i niestety stosunkowo mało ludzi siedzących w lokalach lub też chodzących po miasteczku. W Sidari natomiast jakoś nie odczuwało się mniejszej ilości turystów, z tym że tam całkiem spory tłum robiła brytyjska młodzież.
Ps.
W której części Korfu będziesz przebywać? Na północy czy na południu?
Na Korfu byłem tylko w zeszłym roku więc ciężko jest mi wypowiadać się jak sytuacja wyglądała w latach ubiegłych, ale np w Kassiopi wieczorem miałem właśnie podobne odczucia jak w Stalidzie. Duża ilość tawern, sklepów i innych miejsc nastawionych na turystów i niestety stosunkowo mało ludzi siedzących w lokalach lub też chodzących po miasteczku. W Sidari natomiast jakoś nie odczuwało się mniejszej ilości turystów, z tym że tam całkiem spory tłum robiła brytyjska młodzież.
Ps.
W której części Korfu będziesz przebywać? Na północy czy na południu?
Lecimy do Agios Stefanos na północnym zachodzie. Lubimy spokojnie spędzać urlop
B.
#746902 08.08.2011 22:42:05
W zasadzie to ja nie odczuwałem różnicy. Generalnie w tawernach moi zdaniem ceny są bardzo podobne. W sklepach z różnymi lokalnymi produktami ceny też bardzo podobne do ubiegłych lat. Sporo drożej na Korfu kosztowało mnie wypożyczenie samochodu - w zasadzie nie wiem dlaczego. No i oczywiście na przestrzeni lat jest kolosalna różnica w cenie paliwa, które w 2008 roku na Krecie kosztowało ok 1,1-1,2 € a w tym roku płaciłem już między 1,75 a 1,8 € za litr E95. I niestety jeśli sporo się jeździ i zwiedza to niestety jest to odczuwalne w wakacyjnym budżecie.
Na Korfu byłem w tym hotelu http://www.holidaycheck.pl/hotel-Informacje+turystyczne_Hotel+Mareblue+Beach-hid_297916.html
Troszkę bardziej na wschód od Agios Stefanos. Jeśli mogę coś radzić to na wszelki wypadek proponuję Ci zaopatrzyć się w jakieś środki na komary, których w rejonie gdzie ja przebywałem jest całkiem sporo. Moim zdaniem warto jest też zabrać ze sobą jakieś bluzki z długim rękawem i spodnie. Dla mnie wieczory na Korfu były chłodnawe (byłem w okolicy połowy Lipca) i o tej porze po zmroku wcale nie gardziłem bardziej zakrytym strojem, ale to już daje pod Twoją rozwagę, bo różne są ludzkie upodobania
.
Ogólnie to moim zdaniem nie ma się co zamartwiać na zapas ... ciesz się przyszłym urlopem i nie dokładaj sobie dodatkowych kłopotów na głowę.
Na Korfu byłem w tym hotelu http://www.holidaycheck.pl/hotel-Informacje+turystyczne_Hotel+Mareblue+Beach-hid_297916.html
Troszkę bardziej na wschód od Agios Stefanos. Jeśli mogę coś radzić to na wszelki wypadek proponuję Ci zaopatrzyć się w jakieś środki na komary, których w rejonie gdzie ja przebywałem jest całkiem sporo. Moim zdaniem warto jest też zabrać ze sobą jakieś bluzki z długim rękawem i spodnie. Dla mnie wieczory na Korfu były chłodnawe (byłem w okolicy połowy Lipca) i o tej porze po zmroku wcale nie gardziłem bardziej zakrytym strojem, ale to już daje pod Twoją rozwagę, bo różne są ludzkie upodobania
Ogólnie to moim zdaniem nie ma się co zamartwiać na zapas ... ciesz się przyszłym urlopem i nie dokładaj sobie dodatkowych kłopotów na głowę.
#747106 09.08.2011 11:04:05
zo_h pisze:
W zasadzie to ja nie odczuwałem różnicy. Generalnie w tawernach moi zdaniem ceny są bardzo podobne. W sklepach z różnymi lokalnymi produktami ceny też bardzo podobne do ubiegłych lat. Sporo drożej na Korfu kosztowało mnie wypożyczenie samochodu - w zasadzie nie wiem dlaczego. No i oczywiście na przestrzeni lat jest kolosalna różnica w cenie paliwa, które w 2008 roku na Krecie kosztowało ok 1,1-1,2 € a w tym roku płaciłem już między 1,75 a 1,8 € za litr E95. I niestety jeśli sporo się jeździ i zwiedza to niestety jest to odczuwalne w wakacyjnym budżecie.
Na Korfu byłem w tym hotelu http://www.holidaycheck.pl/hotel-Informacje+turystyczne_Hotel+Mareblue+Beach-hid_297916.html
Troszkę bardziej na wschód od Agios Stefanos. Jeśli mogę coś radzić to na wszelki wypadek proponuję Ci zaopatrzyć się w jakieś środki na komary, których w rejonie gdzie ja przebywałem jest całkiem sporo. Moim zdaniem warto jest też zabrać ze sobą jakieś bluzki z długim rękawem i spodnie. Dla mnie wieczory na Korfu były chłodnawe (byłem w okolicy połowy Lipca) i o tej porze po zmroku wcale nie gardziłem bardziej zakrytym strojem, ale to już daje pod Twoją rozwagę, bo różne są ludzkie upodobania
.
Ogólnie to moim zdaniem nie ma się co zamartwiać na zapas ... ciesz się przyszłym urlopem i nie dokładaj sobie dodatkowych kłopotów na głowę.
W zasadzie to ja nie odczuwałem różnicy. Generalnie w tawernach moi zdaniem ceny są bardzo podobne. W sklepach z różnymi lokalnymi produktami ceny też bardzo podobne do ubiegłych lat. Sporo drożej na Korfu kosztowało mnie wypożyczenie samochodu - w zasadzie nie wiem dlaczego. No i oczywiście na przestrzeni lat jest kolosalna różnica w cenie paliwa, które w 2008 roku na Krecie kosztowało ok 1,1-1,2 € a w tym roku płaciłem już między 1,75 a 1,8 € za litr E95. I niestety jeśli sporo się jeździ i zwiedza to niestety jest to odczuwalne w wakacyjnym budżecie.
Na Korfu byłem w tym hotelu http://www.holidaycheck.pl/hotel-Informacje+turystyczne_Hotel+Mareblue+Beach-hid_297916.html
Troszkę bardziej na wschód od Agios Stefanos. Jeśli mogę coś radzić to na wszelki wypadek proponuję Ci zaopatrzyć się w jakieś środki na komary, których w rejonie gdzie ja przebywałem jest całkiem sporo. Moim zdaniem warto jest też zabrać ze sobą jakieś bluzki z długim rękawem i spodnie. Dla mnie wieczory na Korfu były chłodnawe (byłem w okolicy połowy Lipca) i o tej porze po zmroku wcale nie gardziłem bardziej zakrytym strojem, ale to już daje pod Twoją rozwagę, bo różne są ludzkie upodobania
Ogólnie to moim zdaniem nie ma się co zamartwiać na zapas ... ciesz się przyszłym urlopem i nie dokładaj sobie dodatkowych kłopotów na głowę.
Dziekuję za cenne rady - my po raz pierwszy wybieramy się do Grecji, więc każda informacja się przyda. Samochodu wypożyczać nie będziemy, lubimy wędrówki piesze i chętnie pojeździmy lokalnymi autobusami. Korfu nie jest wielkie
Barbara
Reklama
#747636 10.08.2011 12:02:10
Co do pracy na Krecie to moge tylko powiedziec tyle ze jedna znajoma wybrala sie do pracy w kawiarni i wrocila spowrotem po miesiacu bo zniesc nie potrafila zlosliwosci ludzkiej ktora tam panuje szczegolniej, tyle co wiem od samych grekow to kretanczycy uwazaja sie za pepek swiata, ze wszystko co ich to najlepsze chociaz z tym bym sie posprzeczala bo probowalam juz roznych dan z krety. Ja to aktualnie zyje sobie spokojnie i probuje sie tym wszystkim nie przejmowac co sie dzieje w Grecji czy sie nie dzieje,za miesiac mam slub koscielny razem z chrztem synka i staram sie podchodzic do tego bez emocji zwiazanych z przygotowaniami do slubu i listami gosci itd.
Ja przyjezdzajac kiedys do Grecji bylam calkowicie sama co prawda przyjechalam zyc z grekiem ale nie moglam jeszcze powiedziec bym znala go az tak dobrze by zaufac ale chcialam zaryzykowac bo przeciez zyje sie tylko raz i jak czegos nie sprawdzimy to sie nie dowiemy nigdy
Nie powiem by wowczas bylo latwo, zylismy w dwu pokojowym mieszkaniu ktore ciagle zaciekalo,obawialam sie ze nie podolam wszystkim wymagania ktore zadaja bym spelniala,jak na pierwszy raz bylo zbyt wiele zakazow na raz ale stopniowo przyswoilam wszystko, nauczylam sie trzymac tradycji greckich i rozumiec ich, chociaz czasem i popelniam bledy ale nikt nie jest przeciez idealem 
Ja przyjezdzajac kiedys do Grecji bylam calkowicie sama co prawda przyjechalam zyc z grekiem ale nie moglam jeszcze powiedziec bym znala go az tak dobrze by zaufac ale chcialam zaryzykowac bo przeciez zyje sie tylko raz i jak czegos nie sprawdzimy to sie nie dowiemy nigdy
#753694 21.08.2011 14:27:05
Czesc zoi
widze ze malenstwo juz na swiecie
Gratulacje z okazji narodzin synka!
Kretenczycy to faktycznie dumny narod...czasem az za bardzo :/ Ja nie potrafie przebic sie przez te ich dume i ciezko mi sie zyje wsrod tego typu ludzi...oczywiscie sa wyjatki...moglabym sporo napisac na ten temat ale czasu teraz nie starczy...moze kiedys ksiazke napisze
poki co - jeszcze dwa miesiace tutaj - i wracam do bardziej cywilizowanego swiata
) Filakia!
#754699 23.08.2011 11:45:23
Owszem malenstwo jest juz na swiecie i ten maly brzdac nie chce wogole sypiac co jedynie troche w poludnie z 2 godzinki a tak to caly dzien potrafi krzyczec i sie domagac uwagi, ma 2 miesiace a nosi ciuszki na dziecko 6-12 miesiecy bo te na jego wiek sa za male 
Jak narazie problemow z nim zdrowotnych nie mamy co jedynie zmienilismy mu mleko z Frisolac na Almiron jak i na poczatku lekarze przeniesli go na mleko bez laktozy gdyz przypuszczali ze nie toleruje laktozy ale ze tego jesc nie chcial do tego to smierdzialo jak wymiociny to sama z mezem przenioslam go na innej firmy mleczko
Pozdrawiam serdecznie
Jak narazie problemow z nim zdrowotnych nie mamy co jedynie zmienilismy mu mleko z Frisolac na Almiron jak i na poczatku lekarze przeniesli go na mleko bez laktozy gdyz przypuszczali ze nie toleruje laktozy ale ze tego jesc nie chcial do tego to smierdzialo jak wymiociny to sama z mezem przenioslam go na innej firmy mleczko
Pozdrawiam serdecznie
#754944 23.08.2011 18:22:31
czesc anitasz
pozdrawiam cieplutko 
Gratulacje zoi
przed tobą daleka droga ja mam to już dawno za sobą więc życzę ci pociechy z synusia i wytrwałości . Pozdrawiam i może dodasz fotkę "naszego najmłodszego forumowicza"
Gratulacje zoi


