Reklama
#851964 27.01.2012 17:48:39
Zakładam taki wątek - a nuż się przyda...
I od razu mam pytanie: czy ktoś przerabiał zdjęcia kliszowe na "cyfrowe"? I jaka jest potem jakość takich zdjęć? 
#851982 27.01.2012 18:09:27
kliszę chcę "przerobić" na takie zdjęcia, żebym mogła je w kompie odtwarzać...chyba raczej muszę zdać się w tej kwestii na punkt usługowy
Chociaż słyszałam, że "domowo" też można kliszę "zeskanować"...ale to trzeba mieć jakieś lepsze urządzenie do tego 
#851987 27.01.2012 18:14:29
generalnie najlepiej ze sredniego, ale i mały obrazek (czyli ten najpopularniejszy ) 24x36mm da się z powodzeniem skanować. Mam przy ślubach i sesjach opcję na jako dodatkowo analogiem (lecz tylko B&W bo sam sobie film wołam ) i szkoda czasu na powiększalnik więc skanuję przyzwoicie nie drogim Epsonem V700 Photo. Jakość wystarczająca do wydruków 20x30cm. Oczywiście po lekkiej korekcie w PS-ie i da się przy pomocy PS-elements. Jeśli masz negatywy pocięte to luz - ok 20minut jedna rolka. Jeśli jednak masz np stare slajdy to już ciut gorzej.Temat slajdów przerabiam od pół roku i co się wezmę, odkładam mimo iż zostało mi -po pewnej przygodzie- mała garstka. Tak co pół roku po kilka klatek
.
#851991 27.01.2012 18:16:55
sorry mam epson V 500 i daje radę: http://www.zadowolenie.pl/epson-perfection-v500-photo,51869?gclid=CLum97Ha8K0CFYsntAodrnf1uw
#851994 27.01.2012 18:17:43
a jeśli potrzebujesz tylko dla potrzeb prezentacji w necie to juz totalnie nie trzeba cudów
#852000 27.01.2012 18:25:03
mam klisze w rolkach jeszcze...z 2002 i 2003 roku
) A i z 1998 roku z Chorwacji jeszcze się znajdzie...
)) Potrzebuję do swojego własnego użytku, żeby np. walnąć sobie na pulpit jakiś widoczek 
#852005 27.01.2012 18:31:36
skan to raz, a korekta to dwa. Nie liczyłbym na to że skany z amatorskich pstryków nadawały się od razu do pokazywania i nie chodzi tu o błędy samej ekspozycji lecz sama klisza (pewnie jedna z tańszych) i wywoływanie w pierwszym lebszym labie często na starej chemii, choć to może mieć swój urok, jak obecnie modne crossy
.
#852013 27.01.2012 18:40:41
zdjęcia po wywołaniu naprawdę są świetne(w większości
)...i kolory i ostrość...jedynie nie wiem jak to będzie wyglądało na kompie...
czy w ogóle warto w to inwestować...czy może zainwestować w lepszy domowy sprzęt i samej próbować
)
wpis edytowany 27.01.2012 18:41:20
#852054 27.01.2012 19:20:03
miałem kiedyś skaner z przystawką mikrotec czy jakoś tak? Lipa straszna. Ten epson V 500 to też płaski z przystawką i też zabawa we wsadzanie i wydatek ok 700-800zł i musisz sama policzyć co bardziej i ile tego masz? ile zapłaciłabyś za skanowanie i nie liczyłbym też, ze pójdziesz do pierwszego lepszego labu i zrobią ci to tanio i dobrze. Poza tym masz normalny fajny skanerek
.
Dla mnie wygoda, no i zeskanuję w końcu swoje stare resztki zasobów
. Jak czas pozwoli.
Dla mnie wygoda, no i zeskanuję w końcu swoje stare resztki zasobów
Reklama
#852322 28.01.2012 10:13:14
Kiedys ale to dawno jak mialam praktyki w zakladzie fotograficznym,pierw wiadomo wywolywalo sie klisze pozniej w kolejnej maszynie skanowanie i drukowanie na papierze, ta maszyna byla firmy kodak i bylo mozna zapisac zrzuty z kliszy w pamieci ktora bylo mozna przegrac na plyte lub pena jedyna wada ze odbierala wowczas kolory negatywu bylo mozna i je kolorowe zgrac ale nerwow co nie miara wowczas bo maszyna czasem gubila prawdziwe kolory mimo ze podczas nadrukow na papier miala wszystkie wlasciwe.


