Reklama
#229293 21.02.2009 20:45:02
Pytanie to kieruję do wszystkich tych, którzy zamieszkali w Grecji na stałe (obojętne czy jest to dopiero rok, parę miesięcy czy kilkanaście lat) i mogą oraz oczywiście chcą podzielić się swoimi wspomnieniami i doświadczeniem emigranckiego życia w tym właśnie naszym, ulubionym kraju. Kraju który rozpala wyobraźnie tysięcy turystów, zarówno tych, którzy już tam byli jak i tych dopiero planujących wyprawę do Hellady. Czy był to Wasz świadomy wybór tego akurat kraju, i czy po iluś tam miesiącach, latach możecie powiedzieć: warto było. Jedno jest pewne: życie emigranta nie jest usłane różami - obojętne w jakim kraju się on nie znajdzie. Chciałabym Was zachęcić do dyskusji na temat jak Wam się żyje w tym kraju o odmiennej jednak kulturze i obyczajach, czy łatwo było się przystosować, nauczyć języka i nawiązać przyjaźnie z rdzennymi mieszkańcami
Chociaż w przypadku Grecji - wyrażenie "rdzenny mieszkaniec" jest dosyć kontrowersyjne....a dlaczego? Mam nadzieję, że wyjaśnimy sobie to wszystko w trakcie dyskusji
Zapraszam!
#255187 25.04.2009 16:40:57
Obiecuję napisać parę słów z perspektywy tych 3 lat, które dokładnie minęły 2 dni temu, a międzyczasie zapraszam do naszego fotoblogu:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
, hasło: kreta
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
, hasło: kreta
#255447 26.04.2009 10:21:43
Małgosiu nie ma pośpiechu
Wiem , że przy małym dziecku (a zapewne masz i inne zajęcia) nie za bardzo jest czas na cokolwiek...niemniej jednak liczymy na wpisy Twoje i Bartka, ale będziemy czekać cierpliwie
Fantastyczne macie zdjęcia
Michaś jest przeuroczy...zastanawiam się do kogo bardziej podobny...
Pozdrowionka!
#374221 25.11.2009 22:31:11
Podbijam i ten wątek...może w końcu i Małgosia albo Bartek się odezwą?
Albo Maniatis
#397457 28.12.2009 16:17:57
Widze, ze nie ma chetnych do dyskusji na temat: czy warto bylo? A moze po prostu ciezko jest zrobic bilans, bo pozytywy rownowaza negatywy
Tak jest chyba najczesciej w przypadku Grecji. Takie jest moje zdanie, chociaz nie mieszkam w Grecji na stale. Ale na tyle czasu ile spedzilam w Grecji i na Krecie, wiem, ze zycie w tym kraju ma swoje uroki ale do latwych nie nalezy
Zwlaszcza dla kogos, kto nie zna rodzimego jezyka w wystarczajacym stopniu. A nawet jak zna, to i tak zawsze bedzie - w mniejszym lub wiekszym stopniu - obcy. Jeszcze jak jest kobieta - to juz podwojna trudnosc. A jak jest to kobieta - ze tak powiem "singielka" - trudnosci sie potrajaja
hehehe...no coz...moze teraz sobie podyskutujemy?
Filakia!
#500185 20.03.2010 19:44:43
ciekawy temat... czy bylo warto? mysle, ze powiedzenie "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma" jest tu jak najbardziej na miejscu. nie wiem jak by mi bylo teraz w Polsce bo wyjechalam zaraz po studiach i nie mialam okazji zakosztowac "doroslego zycia" w Polsce. Cala moja "kariera" zawodowa laczy sie z Grecja. Generalnie, mimo ze czesto tesknie za domem, wiem, ze teraz, gdy juz zakosztowalam Grecji, byloby mi trudno wrocic na stare smieci. Co do nastawienia Grekow, itd to znajomosc greckiego diametralnie wszystko zmienia (na lepsze).
#501334 21.03.2010 22:27:34
samiamidi: no wlasnie, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma
Ja ciagle probuje z Grecja, ze moze jednak w tym kraju - konkretnie na Krecie - znajde swoje miejsce, mimo, ze tak najezdzam na Grekow/Kretenczykow
i ich mentalnosc
Czasami jednak - zwlaszcza teraz, zima, mimo, ze tesknie za "atmosfera wiecznych wakacji" jaka odczuwam bedac na Krecie (nawet jesli pracuje przez pol roku dzien w dzien
)- ze ja nie mam przyszlosci w kraju takim jak Grecja...ze ta cala moja wiara w to, ze jednak sie przystosuje, ze naucze sie jezyka perfekt i bedzie dobrze - to takie marzenia, ktore jednak nigdy sie nie spelnia...ze zawsze bede jak te wszystkie Rosjanki, Ukrainki, Estonki - pania od sprzatania w zimie, a w lecie moze znajde jakas robote w jakims turystycznym kurorciku...Bo nie ukrywam, ze nie interesuje mnie kariera przez"lozko"
jak rowniez "lapanie" meza Greka
wieksze szanse na w miare normalne zycie mam jednak w PL lub w Anglii - chociaz tu tez nie jest idealnie. I tak sobie spedzam zime, troche w Polsce, troche w Anglii, troche pracujac i ciagle walczac ze swoimi myslami. Bo z jednej strony sercem jestem na Krecie, ale rozum podpowiada mi, ze powinnam obrac zupelnie inny kierunek
No to tyle na razie...ciag dalszy na pewno nastapi
pozdrowionka!
wpis edytowany 21.03.2010 22:30:31
#561600 28.07.2010 19:29:00
Halo!! Apeluję do tambylców - o dzielenie się informacjami i doświadczeniem z emigracji do Grecji
Samiamidi: daj znak, że żyjesz...strasznie dawno Cię tu nie widziałam. Małgosiu - wiem, że sezon w pełni - ale odezwij się czasem
Zet gdzieś na dobre wsiąkł...Maniatis to już chyba w ogóle o nas zapomniał:/
#562039 29.07.2010 21:19:31
zyje zyje, ale mam malego aliena w brzuchu i sama rozumiesz
na dzien dzisiejszy strajkuja wlasciciele ciezarowek i w zwiazku z tym ucierpialy stacje benzynowe ("venzini telos"
) mam nadzieje, ze niedlugo sie to skonczy bo jak sie okazuje brak paliwa moze miec powazne skutki w roznych dziedzinach zycia. chyba, ze Grecy przesiada sie znowu na osiolki
#562164 30.07.2010 12:09:07
ooooo samiamidi!!!! Gratuluje alienka!!
kiedy planowane wyjście z brzuszka??
Słyszałam o strajku ciężarówek - ale ponoć rząd próbuje jakoś ukrócić te strajki podpisując jakieś dekrety
Zo-h pisze o tym na swojej stronce...Zastanawia mnie to jak rząd może wpłynąć na zaprzestanie strajków podpisując tylko papierek
heh...A brak paliwa - to już znacznie poważniejsze utrudnienie dla wszystkich niż nie kursujące promy...:/
Reklama
#562279 30.07.2010 18:32:21
w kazdym razie ja, jako "ciezarowka" nie strajkuje
rozwiazanie za jakies 10 tyg :-O
#562467 31.07.2010 20:28:37
dziekuje! wiadomosc z dzisiaj- tylko 2 stacje benzynowe na rodos (z 50 istniejacych) sa otwarte. masakra!
#589238 17.10.2010 00:27:50
podbijam wątek: Samiamidi odezwij się!! jak tam - alienek już na świecie?
Jesli tak, to teraz prędko do nas pewnie nie zajrzysz...ale może w przerwie między jednym karmieniem a drugim...
) Pozdrowionka!!
#590636 19.10.2010 23:15:42
Hello! alienka juz na swiecie
faktycznie, czasu duzo mniej:-/ ale daje rade
#590649 20.10.2010 00:40:38
oo samiamidi
) gratki wielkie! jak maleństwo ma na imię? Odezwij się czasami, w miarę wolnego czasu
Pozdrowionka dla całej rodzinki!
#590877 20.10.2010 19:34:03
mala ma na imie Lilka (Lilianna). o dziwo, udalo mi sie uniknac tutejszego zwyczaju nadawania imion po dziadkach (rodzicach ze strony meza) 
#590909 20.10.2010 20:09:51
Gratulacje dla młodej mamy
Dużo zdrówka dla Lilianny i wytrwałości dla rodziców .Pozdrawiam cała Twoją rodzinkę 
#656066 24.02.2011 20:37:15
czy warto było?
dzisiaj twierdzę, że nie...ale jak na ironię losu nie żałuję, może jedynie po raz drugi z taką wiedzą nie podjęłabym takiej samej decyzji
Jednak każdy z nas widzi świat Ellady inaczej i to jest najfajniejsze
zapraszam Was do mojego świata...
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
jestem spóźniona, bo maluch ma już kilka miesięcy, ale najlepsze życzenia!

dzisiaj twierdzę, że nie...ale jak na ironię losu nie żałuję, może jedynie po raz drugi z taką wiedzą nie podjęłabym takiej samej decyzji
Jednak każdy z nas widzi świat Ellady inaczej i to jest najfajniejsze
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
jestem spóźniona, bo maluch ma już kilka miesięcy, ale najlepsze życzenia!
wpis edytowany 24.02.2011 20:55:03
#656220 25.02.2011 07:33:18
Z mojego punktu widzenia,bylo warto,bo kazdy ma swoj jakis cel w zyciu ktory chce osiagnac,ja go osiagnelam wlasnie w Grecji,majac tutaj kochanego meza,oczekujac rowniez malenstwa i piekne widoki.
Co do innyc moze gorszych spraw nie wypowiem sie za wiele gdyz w Polsce miedzy tymi tutaj rowniez roznicy wielkiej nie zauwazylam tez ciezko o pieniadze i przetrwanie
A ludzi natretnych czy tez i uszczypliwych spotyka sie wszedzie nie tylko tutaj.
Jedyny jaki bol jest to tesknota za rodzina ktorej nie widuje codziennie tylko raz na jakis czas,tyle dobrze ze chociaz mozna porozmawiac z rodzina bez limitow przez internet
Ja na poczatku jak przyjechalam troche zalowalam ale to bylo przelotne bo spowodowal to strach ze nie dam sobie rady wystartowac od doslownego zera przyjezdzajac do Grecji doslownie sama,co prawda mialam do kogo ale mimo to balam sie,czulam sie obco i jak male dziecko probowalam wszystko poznawac i kosztowac ale udalo sie wkoncu przebrnac przez wszystko i miedzy mna i grekami nie ma juz barier jezykowych czy kulturowych,ja mialam tez utrudnienie takie ze zyje z grekiem ktory silnie przestrzega tradycji ktore na poczatku byly sprzeczne bardzo z moim wczesniejszym zyciem,czujac sie jak ptak pozbawiony skrzydel
Ale wazne jest to ze teraz czuje sie dobrze i ze wyrwonalam do ich poziomu zycia,nie czujac sie inna i obca 
Co do innyc moze gorszych spraw nie wypowiem sie za wiele gdyz w Polsce miedzy tymi tutaj rowniez roznicy wielkiej nie zauwazylam tez ciezko o pieniadze i przetrwanie
A ludzi natretnych czy tez i uszczypliwych spotyka sie wszedzie nie tylko tutaj.
Jedyny jaki bol jest to tesknota za rodzina ktorej nie widuje codziennie tylko raz na jakis czas,tyle dobrze ze chociaz mozna porozmawiac z rodzina bez limitow przez internet
Ja na poczatku jak przyjechalam troche zalowalam ale to bylo przelotne bo spowodowal to strach ze nie dam sobie rady wystartowac od doslownego zera przyjezdzajac do Grecji doslownie sama,co prawda mialam do kogo ale mimo to balam sie,czulam sie obco i jak male dziecko probowalam wszystko poznawac i kosztowac ale udalo sie wkoncu przebrnac przez wszystko i miedzy mna i grekami nie ma juz barier jezykowych czy kulturowych,ja mialam tez utrudnienie takie ze zyje z grekiem ktory silnie przestrzega tradycji ktore na poczatku byly sprzeczne bardzo z moim wczesniejszym zyciem,czujac sie jak ptak pozbawiony skrzydel
Reklama


