Reklama
#1852795 30.05.2014 09:17:55
niuniek pisze:
Dzięki serdeczne...szukajcie a znajdziecie, rzekłoby się.
Dzięki serdeczne...szukajcie a znajdziecie, rzekłoby się.
A i jedna rada. Dla mniejszych dzieci to lepiej takie co po napełnieniu można postawić.
Te sea to summit to jest TYLKO DO NOSZENIA.
Te dziecięce są trochę grubsze i po napełnieniu całość dziarsko się trzyma
#1852806 30.05.2014 09:33:47
A ten Megiuar"s to do noszenia , bo nie wygląda na taki do postawienia?
#1852826 30.05.2014 09:57:49
bodek1 pisze:
prawda - od dnia wyrobienia , co do tych 3 m-cy ,sprawdzę jaka na mojej karcie jest data ważności, dyskusja w kolejce była o 3 i w ub. roku napewno tylko 3 m-ce.
prawda - od dnia wyrobienia , co do tych 3 m-cy ,sprawdzę jaka na mojej karcie jest data ważności, dyskusja w kolejce była o 3 i w ub. roku napewno tylko 3 m-ce.
w ubiegłym roku wyjeżdzajac miałam ważność karty do grudnia-czyli 6 mc
Co prawda byliśmy w chorwacji ale do ostatniego dnia nie było wiadomo gdzie jedziemy
#1852858 30.05.2014 10:37:14
Asiuniasia pisze:
A ten Megiuar"s to do noszenia , bo nie wygląda na taki do postawienia?
A ten Megiuar"s to do noszenia , bo nie wygląda na taki do postawienia?
Trzeba napisac email do sprzedawcy - ja wygooglalem tylko.
Wieczorem odszukam to co mają dzieci i może będzie jakas nazwa firmy na tym sprzęcie
>>>>>>>>>>>>>
Znalazłem. Moje dzieci mają takie (firma HABA):
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
wpis edytowany 30.05.2014 10:45:14
#1852869 30.05.2014 10:57:15
bodek1 pisze:
prawda - od dnia wyrobienia , co do tych 3 m-cy ,sprawdzę jaka na mojej karcie jest data ważności, dyskusja w kolejce była o 3 i w ub. roku na pewno tylko 3 m-ce.
prawda - od dnia wyrobienia , co do tych 3 m-cy ,sprawdzę jaka na mojej karcie jest data ważności, dyskusja w kolejce była o 3 i w ub. roku na pewno tylko 3 m-ce.
W ubiegłym roku była p miesięcy, 2 lata temu było 6 miesięcy i w tym roku tez jest 6 miesięcy. Chyba, że to zależy od okresu zatrudnienia. Ja w każdym razie dostałem ważna 6 miesięcy.
wpis edytowany 30.05.2014 11:03:29
#1852871 30.05.2014 10:58:28
robertos pisze:
Kasy trzeba wziasc i karty.
Kasy trzeba wziasc i karty.
I karty do gry w karty
wpis edytowany 30.05.2014 12:06:02
#1852883 30.05.2014 11:09:37
Jak już ktoś wspomniał to dobrze zrobić skany dokumentów do cloud'a, a kserokopie mieć przy sobie.
Ja zawsze staram się wziąć zapasowe kluczyki, to mogą się zgubić, zawieruszyć, ktoś może nam ukraść kluczyki bądź całą torbę. Zapasowe zostawiam najczęściej w apartamencie, a jak jedziemy w kilka samochodów, to można dać na przechowanie do innego pojazdu.
Brak kluczyków może unieruchomić nas na dłuższy czas, bo nie tak łatwo znaleźć serwis, a najbardziej czasochłonne jest ich dorobienie. Przecież kluczyk to teraz mały komp
Ja zawsze staram się wziąć zapasowe kluczyki, to mogą się zgubić, zawieruszyć, ktoś może nam ukraść kluczyki bądź całą torbę. Zapasowe zostawiam najczęściej w apartamencie, a jak jedziemy w kilka samochodów, to można dać na przechowanie do innego pojazdu.
Brak kluczyków może unieruchomić nas na dłuższy czas, bo nie tak łatwo znaleźć serwis, a najbardziej czasochłonne jest ich dorobienie. Przecież kluczyk to teraz mały komp
#1853060 30.05.2014 13:56:09
Ja tez zawsze biorę zapasowe kluczyki do samochodu.
#1853244 30.05.2014 17:18:02
Tak czytam i czytam i nikt nie napisał o najważniejszej "rzeczy", którą trzeba wziąć do Grecji.
Mianowicie wg. mnie należy zabrać męża lub żonę aby suszyli głowę po zbyt upojnym "greckim wieczorze" i nie należy zapomnieć o dzieciach, które na szczęście potrafią skutecznie zagłuszyć szum fal Morza Śródziemnego i śpiew Cykad
p.s.
Co myślicie o wątku na temat takich uniwersalnych rzeczy o których tu piszecie- żeglarskie wiaderka, nurkowe coś tam. Może warto zrobić osobny wątek z linkami do wyszukiwarek czy sklepów z takim asortymentem. Coś w stylu - McGywer czy "Adam Słodowy" w Grecji
Mianowicie wg. mnie należy zabrać męża lub żonę aby suszyli głowę po zbyt upojnym "greckim wieczorze" i nie należy zapomnieć o dzieciach, które na szczęście potrafią skutecznie zagłuszyć szum fal Morza Śródziemnego i śpiew Cykad
p.s.
Co myślicie o wątku na temat takich uniwersalnych rzeczy o których tu piszecie- żeglarskie wiaderka, nurkowe coś tam. Może warto zrobić osobny wątek z linkami do wyszukiwarek czy sklepów z takim asortymentem. Coś w stylu - McGywer czy "Adam Słodowy" w Grecji
wpis edytowany 30.05.2014 17:27:07
Pozdrawiam
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.
Reklama
#1853536 30.05.2014 22:05:22
tak kluczyki zapasowe też zabieram. Przypomniała mi się sytuacja z zapasowymi kluczykami.
Kiedyś przed jednym ze sklepów widzę jak kobieta siłuje się z drzwiami potem zwraca się do mnie o pomoc. Kluczyk został w stacyjce a drzwi zablokowane, pytam czy ma kluczyki zapasowe (jest to w małej miejscowości) kobieta kiwa głowa że tak. To ja proponuje że podjadę z nią do domu po te kluczyki, a ona pokazuje mi że kluczyki zapasowe są przypięte do tych w stacyjce
Kiedyś przed jednym ze sklepów widzę jak kobieta siłuje się z drzwiami potem zwraca się do mnie o pomoc. Kluczyk został w stacyjce a drzwi zablokowane, pytam czy ma kluczyki zapasowe (jest to w małej miejscowości) kobieta kiwa głowa że tak. To ja proponuje że podjadę z nią do domu po te kluczyki, a ona pokazuje mi że kluczyki zapasowe są przypięte do tych w stacyjce
#1853742 31.05.2014 09:24:21
taurus pisze:
Co myślicie o wątku na temat takich uniwersalnych rzeczy o których tu piszecie- żeglarskie wiaderka, nurkowe coś tam. Może warto zrobić osobny wątek z linkami do wyszukiwarek czy sklepów z takim asortymentem. Coś w stylu - McGywer czy "Adam Słodowy" w Grecji
Co myślicie o wątku na temat takich uniwersalnych rzeczy o których tu piszecie- żeglarskie wiaderka, nurkowe coś tam. Może warto zrobić osobny wątek z linkami do wyszukiwarek czy sklepów z takim asortymentem. Coś w stylu - McGywer czy "Adam Słodowy" w Grecji
No ja wymyśliłem katapultę do wyrzucania pasażerów z pontonu i chyba ją opatentuję.
Ale zdjecia i recenzja dopiero za 3 tygodnie - jak napompuję ponton i skręcę wspomniany stelaż.
Czyli generalnie do "Adam Słodowy" pasi. Tak naprawdę chodzi o mozliwość wożenia wygodnego (z podpórką pod plecy) pasażerów w pontonie.
Zamiana pontonu w VAN rodzinny. Co wiecej zwiększa sie ich bezpieczeństwo. Robi się samemu. Tydzień czasu szukałem producenta komponentów z których można coś takiego skręcić.
Mam nadzieję, że efekt Was zadziwi
#1853886 31.05.2014 13:31:05
stary_jac pisze:
tak kluczyki zapasowe też zabieram. Przypomniała mi się sytuacja z zapasowymi kluczykami.
Kiedyś przed jednym ze sklepów widzę jak kobieta siłuje się z drzwiami potem zwraca się do mnie o pomoc. Kluczyk został w stacyjce a drzwi zablokowane, pytam czy ma kluczyki zapasowe (jest to w małej miejscowości) kobieta kiwa głowa że tak. To ja proponuje że podjadę z nią do domu po te kluczyki, a ona pokazuje mi że kluczyki zapasowe są przypięte do tych w stacyjce
tak kluczyki zapasowe też zabieram. Przypomniała mi się sytuacja z zapasowymi kluczykami.
Kiedyś przed jednym ze sklepów widzę jak kobieta siłuje się z drzwiami potem zwraca się do mnie o pomoc. Kluczyk został w stacyjce a drzwi zablokowane, pytam czy ma kluczyki zapasowe (jest to w małej miejscowości) kobieta kiwa głowa że tak. To ja proponuje że podjadę z nią do domu po te kluczyki, a ona pokazuje mi że kluczyki zapasowe są przypięte do tych w stacyjce
Ale nie powiecie od razu , że to OCZYWIŚCIE tylko baby tak robią?
Bo mój szanowny małż też zatrzasnął kiedyś kluczyki w samochodzie ... Na szczęście pod domem , nie na wakacjach...
Na wakacjach za to zgubił paszport , co zauważyliśmy dopiero na granicy chorwacko-słoweńskiej , całe szczęście nie sprawdzali ... Po powrocie do domu mąż wyrobił nowy paszport , zapłacił krocie za to , że zgubił ważny , w międzyczasie sprzedaliśmy samochód , a po pół roku jakiś facet podjeżdża nam pod dom i mówi , że znalazł paszport w samochodzie , wpadł bidulek za kasetkę , nie wiem zresztą jakim cudem.
#1855316 02.06.2014 15:57:40
Asiuniasia pisze:
Ale nie powiecie od razu , że to OCZYWIŚCIE tylko baby tak robią?
Bo mój szanowny małż też zatrzasnął kiedyś kluczyki w samochodzie ... Na szczęście pod domem , nie na wakacjach...
Na wakacjach za to zgubił paszport , co zauważyliśmy dopiero na granicy chorwacko-słoweńskiej , całe szczęście nie sprawdzali ... Po powrocie do domu mąż wyrobił nowy paszport , zapłacił krocie za to , że zgubił ważny , w międzyczasie sprzedaliśmy samochód , a po pół roku jakiś facet podjeżdża nam pod dom i mówi , że znalazł paszport w samochodzie , wpadł bidulek za kasetkę , nie wiem zresztą jakim cudem.
stary_jac pisze:
tak kluczyki zapasowe też zabieram. Przypomniała mi się sytuacja z zapasowymi kluczykami.
Kiedyś przed jednym ze sklepów widzę jak kobieta siłuje się z drzwiami potem zwraca się do mnie o pomoc. Kluczyk został w stacyjce a drzwi zablokowane, pytam czy ma kluczyki zapasowe (jest to w małej miejscowości) kobieta kiwa głowa że tak. To ja proponuje że podjadę z nią do domu po te kluczyki, a ona pokazuje mi że kluczyki zapasowe są przypięte do tych w stacyjce
tak kluczyki zapasowe też zabieram. Przypomniała mi się sytuacja z zapasowymi kluczykami.
Kiedyś przed jednym ze sklepów widzę jak kobieta siłuje się z drzwiami potem zwraca się do mnie o pomoc. Kluczyk został w stacyjce a drzwi zablokowane, pytam czy ma kluczyki zapasowe (jest to w małej miejscowości) kobieta kiwa głowa że tak. To ja proponuje że podjadę z nią do domu po te kluczyki, a ona pokazuje mi że kluczyki zapasowe są przypięte do tych w stacyjce
Ale nie powiecie od razu , że to OCZYWIŚCIE tylko baby tak robią?
Bo mój szanowny małż też zatrzasnął kiedyś kluczyki w samochodzie ... Na szczęście pod domem , nie na wakacjach...
Na wakacjach za to zgubił paszport , co zauważyliśmy dopiero na granicy chorwacko-słoweńskiej , całe szczęście nie sprawdzali ... Po powrocie do domu mąż wyrobił nowy paszport , zapłacił krocie za to , że zgubił ważny , w międzyczasie sprzedaliśmy samochód , a po pół roku jakiś facet podjeżdża nam pod dom i mówi , że znalazł paszport w samochodzie , wpadł bidulek za kasetkę , nie wiem zresztą jakim cudem.
Tak więc w sumie, to mąż wcale nie zgubił paszportu, tylko zapewne włożyłaś go w taki sposób, że tam wpadł, bowiem małżonek w tym czasie odpowiedzialne kierował samochodem
Domyslam się również, że osobą, która przywiozła paszport męża był mężczyzna, bo tylko my jesteśmy tak odpowiedzialni i wiemy czym kończą się nieodpowiedzialne zachowania naszych kobiet
wpis edytowany 02.06.2014 15:58:45
#1855464 02.06.2014 17:38:44
To oczywiście czyste pomówienia. 
JA ZAWSZE trzymam paszporty w saszetce , a że mąż pakował samochód sam , to OCZYWIŚCIE wrzucił jak leci . Za to znów JA miałam OCZYWIŚCIE ksero wszystkich paszportów we własnej , przepastnej torebce , więc w razie czego pokazałabym na granicy ( ciekawe , co wtedy ) ...
W każdym razie - mężowi zostało wybaczone , prezent "na focha" kupił
i szczęście , że celnik nie był nami zainteresowany , bo jakbym zaczęła szukać tego ksero w swojej wspomnianej przepastnej torebce...

#1855475 02.06.2014 17:51:11
To ten post by nie powstał gdyż do tej pory bylibyście na granicy
#1855479 02.06.2014 17:58:02
A tak na serio to ja zawsze zabieram koncentrat płynu do spryskiwaczy.Kosztuje 5zł wystarcza na dziesięć porcji po 2;5 litra.Buteleczka ma dozownik więc trzeba dolać czystej wody i to wszystko.
#1855795 02.06.2014 22:40:54
przed wyjazdem wyciągnijcie czysta kartkę papieru i zapisujcie co wam sie przyda na wyjazd. Po paru dniach powstanie lista najpotrzebniejszych rzeczy. To jest sprawdzona metoda.
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
#1855930 03.06.2014 06:39:14
Hej może to pytanie nie w tym.miejscu ale zapytam czy w okolicy kiveri jest może lidl albo jakiś tańszy supermarket żeby zrobić zakupy od razu po przyjezdzie-woda ,podstawowe produkty spożywcze? Jakich cen się spodziewać? Bo moja lista ma już całą stronę a bagażnik wcale nie za duży. Czy ktoś może polecić jakąś lodówkę samochodową ale nie chlodziarkę bo taką mamy a boję się czy 20 godzin wytrzyma w niej jedzonko.Do Cro dawała rady ~2 butelki zamrożonej wody do środka i produkty zmrożne i na miejscu było ok.teraz się boję że jak przyjdzie gdzieś postać to trzeba będzie zawartość wyrzucić a pierwszy nocleg Kalambaka.Podzielcie się doświadczeniem
Reklama