Grecja - forum…

Tatoo
T#441507 Temat nie dla"wydziarganych"bez dystansu do siebie
Facebook
Reklama



dubaj
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: siłownia Avaton
#2308765 16.07.2016 13:17:53
No właśnie... koleżanka jedna mnie sprowokowała do wygarnięcia swych przemyśleń...

Jak podobają się Wam tatuaże na plaży?

Wiem, że tatuaże to uzależnienie...ale może i Ci wydziargani chętnie przeczytają jak ich widzą... inni oczko



Wiem, cham jestem i nie rozumiem wielu rzeczyoczko, ale powiem Wam jak ja widzę tatuaże... i oczywiście zachęcam do dyskusji... bez obrażania się.
To tylko moje spostrzeżenia... może dosadnie napisane, ale cóż... jedziemy z tematem.

Tatuaże u kobiet - czyli załóżmy, że te mniejsze:
- obrazki, kwiatki... łezki... no infantylność na maksa
- coś nad pupą - to było popularne swego czasu u najbardziej łatwych i prostych dziewczyn dyskotekowych... taką opinię kiedyś usłyszałem (wiem, to pewnie tylko złe języki ludzi) no i jakoś tak kojarzą mi się tam widziane tatuaże....
- nie ma nic piękniejszego niż kobiece opalone ciało. Jakieś małe tatuaże... jakby mucha siedziała... albo nasrała... naprawdę bardzo rzadko da się zobaczyć wg mnie tatuaż który dodaje kobiecie uroku.

Faceci:
- tutaj to już w ogóle... nieinteresująco.
- mały tatuażyk... no jak u dziewczynki. Facet to czy baba?
- duży czarno-biały tatuaż... świetnie zrobiony, mnóstwo szczegółów, mocne przesłanie, super robota... i tak z daleka wygląda jak czarna plama. Idzie facet po plaży z czarną plamą jakby go orzeł osrał. Ludzie, nie widzicie, że to wcale nie jest ładne?
- kolorowy tatuaż - tutaj to w ogóle mną rzuca. Normalnie plama jak po ciężkim rozwolnieniu po tajskim kolorowym jedzeniu.



Wiem wiem, tatuaże to uzależnienie (ponoć nie ma ludzi z jednym tatuażem... lub chociażby z myślą o drugim), ale powtórzę: nie ma nic piękniejsze niż opalone ciało (oczywiście ja gustuje w tych damskich).


Jak to widzę inni beztatuażowcy?
Co o tym sądzą ludzie z tatuażem? Wiem, że to duma i chęć pokazania tatuażu... ale zdradźcie jak się człowiek czuje jak po paru latach... np gust mu się zmieni?

dubaj
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: siłownia Avaton
Ilość edycji wpisu: 1
#2308767 16.07.2016 13:27:19
I by nie było: "obsranie" to nie wulgaryzm, to obrazowy opis mego skojarzenia wizualnego oczko


Prośba... bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... by ewentualną odpowiedź zaczynać od informacji czy się posiada tatuaż czy niecool
wpis edytowany 16.07.2016 13:33:48
perejra
Użytkownik
#2308826 16.07.2016 16:37:55
Mam dwa.
Pierwszy zrobiony 15 lat temu, za młodu, nad pupą, smoki bliźniaki. Teraz nie wybrałabym ani tego miejsca, ani tego wzoru. Ale nie przeszkadza mi, zwłaszcza, że rzadko go widze lol
Drugi zrobiony 3 lata temu, wyszukany, przemyślany, podwiązka na udzie.
Nie jestem fanatykiem tatuaży, już mi wystarczy. Przesada nie jest wskazana w żadnej dziedzinie.

Dla mnie widoczny tatuaż jest na równi z widocznym nakryciem głowy czy biżurerią. Kwestia gustu co się komu podoba.
Kalimera
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Gdynia
#2309280 18.07.2016 09:25:03
    perejra pisze:



    Dla mnie widoczny tatuaż jest na równi z widocznym nakryciem głowy czy biżurerią. Kwestia gustu co się komu podoba.


Nie do końca, nakrycie głowy w każdej chwili można zdjąć, tatuaż jest przytwierdzony do ciała na amen. Gorzej jak zaczyna się z wiekiem marszczyć i nie wygląda już wcale. Ale faktycznie jest to rzecz gustu i każdego osobista sprawa wesoły
perejra
Użytkownik
#2309347 18.07.2016 12:10:43
No fakt, tatuażu nie zostawie w domu wesoły. Jednak dla przypadkowego obserwatora nie ma różnicy czy zobaczy mnie raz z tatuażem czy raz w kapeluszu, bo po prostu zobaczy mnie jedynie raz. A jak już się zmarszczę to raczej nie będę biegać w krótkich spodenkach i pokazywać obwisłych ud, nawet bez tatuażu. Więc nie panikuje, że będę dzieci straszyć widokiem bardzo szczęśliwy
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss