Pytanie do jeżdżących często do Chorwacji - czy trasa z Gyor przez Szombathely na Letenye jest w sezonie mocno obciążona? Z D1 planuję jechać na nocleg w Jajce - zastanawiam się nad trasą -
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
. Wcześniej planowałem jechać M6 na Osijek i przejście Svilaj
Rok temu właśnie z Jajce jechałem podobnie, tylko nie przez Gradiska, bo możesz napotkać tam na duży korek a jechałem przez przejście w Jasenovac (swoją drogą dość mocno polecane na wiadomym forum), natomiast w Letenye przez stare przejście, tam tankowałem i również mniejszy ruch. Do Szombathely ze trzy bramownice z radarem (Yanosik działa) a potem puściutka ekspresówka do Gyor.
quickstarter Administrator Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji Ilość edycji wpisu: 1
No właśnie wolałbym uniknąć tras popularnych do dojazdu do Chorwacji i stąd pomysł by jechać od Osijeka. Choć to chyba jednak mało istotne bo najwięcej czasu zabierze przejazd w BiH oraz Czarnogóre. A i jeszcze Albania
Ja tą trasą, którą jechałem sobie chwalę a dodatkowo był argument by w końcu nie jechać jak zawsze przez Osijek W Jajce masz jeden nocleg czy więcej. Pytam bo byłem tam kilka dni i mam jak najlepsze wspomnienia.
quickstarter Administrator Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji
Jeden nocleg w Jajce. Zastanawiałem się nad wyborem Jajce/Sarajevo/Travnik/BanjaLuka bo do Mostaru raczej bym nie dojechał przed północą. Drugi nocleg "gdzieś" w Albanii albo już po stronie greckiej więc dużo trasy nie będzie wobec czego będę mógł wyjechać około południa - taką mam nadzieję. Ups, dużo trasy nie będzie drugiego dnia ale przez Czarnogórę i ALbanię więc prędkość średnia pewno jak przez BiH max 50 km/h
niuniek Użytkownik Lokalizacja: Kujawy Ilość edycji wpisu: 2
Jeżeli mogę coś doradzić to kilka lat temu jechałem z okolic Osijeka do Sarajeva przez Doboj, nie popędzi się, ale miło wspominam trasę. Lubię Sarajevo, a właściwie stare miasto Baščaršija niepowtarzalny turecki klimat na Bałkanach i jest trochę hotelików dookoła.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Potem można przez malowniczy graniczny i drewniany mostek w Hum zobaczyć przełom Pivy w Czarnogórze, z niezastąpionymi skalnymi tunelami i przez Szkodre dalej drążyć bvałkańskie klimaty w Albanii
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
quickstarter Administrator Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji Ilość edycji wpisu: 2
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
- noclegi 1. Jajce, 2. Szkodra 3. Vrachos. Niemniej czasy przejazdu tą trasą koszmarne - oby na przejściach było lepiej. Jadę z ciekawości bo śmigając trasą przez SRB/MK byłoby o 1/3 szybciej i pewno nerwów mniej
Trasa wiedzie przez Stolac, tam trzeba uważać na ograniczenie prędkości w miasteczku do bodajże 40 km/h. Mało tego, jechałem onegdaj w stronę Czarnogóry i zaraz za Stolac zatrzymuje mnie policjant i twierdzi że na 40 jechałem 66 bo mi fotoradar zrobił zdjęcie. Będzie mandat i na razie dawaj paszport. Poprosiłem żeby mi pokazał to zdjęcie z fotoradaru, zaraz, zaraz kolega Ci pokaże bo na razie wypisuje mandat dla Czecha. Dosłownie po 10 sekundach zza zakrętu wyłania się jakiś Chorwat, no i policjant go zatrzymuje, a mnie wręcza paszport i mówi że mogę jechać. Jak się obejrzałem to pod drzewkiem gdzie stali to po Czechu, mandat płacił Węgier, a ustawiał się ten Chorwat co go zatrzymali. Oczywiście żadnego fotoradaru tam nie było, za to "podatek drogowy" jest dość rozpowszechniony. Trzeba w tym Stolac uważać Acha do granicy z Czarnogórą asfalt jest, tylko był zużyty na maxa i droga ma zakręty raczej dla krów niż samochodów. Bardzo fajne klimaty
Czasy może koszmarne, ale widoki za to ponadprzeciętne no i coś do zobaczenia, jeśli oczywiście masz czas. W szczególności BiH. Końcowy odcinek z Banja Luki do Jajce wolniutki ale z panoramą. Na marginesie w tej miejscowości masz nocleg w mieście, czy w okolicach? Pytam, czy masz na tyle czasu by zobaczyć choćby wodospady, wejść na twierdzę, obejrzeć meczet, czy też przejść się mostem miłości nad jeziorem. Kąpiel tam gwarantuje piękne okoliczności przyrody. No i po drodze obowiązkowy punkt dla mięsożerców, czyli Jablanica z najsłynniejszą jagnięciną przy drodze w Bośni (patrz filmik od 20 min. R.M.-
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
). Astakos też mile wspominam, ale to może ze względu na bliskość Kefalonii Czasami, gdy mam czas lubię sobie takimi trasami, niespiesznie pojejechać i poczuć tubylcze klimaty i troszęczkę w tym roku zazdroszczę Tobie.
Reklama
quickstarter Administrator Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji
Dzięki za ostrzeżenia Będę uważał Właśnie na widoki liczę. W Jajce nocleg dogrywam tak, by był blisko wodospadów bo kilka godzin chciałbym tam spędzić. Podobnie chciałbym zatrzymać się choć na chwilę w Mostarze. Stan dróg nieco mnie niepokoi ale najważniejsza jest przygoda!
Jechałem 3 lata temu. Mostar jest bardzo fajny i kompaktowy bo starówka jest koło mostu, w bośni są wg mnie najlepsze čevapcici na Bałkanach, polecam spróbować
quickstarter Administrator Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji
Wyjazd wczoraj rano skoro świt. W Zwardoniu na dobry początek drogi kupowałem kawę na stacji BP przed samą granicą i żałowałem że wyszedłem z auta - ziąb jak diabli - 7 stopni i mgła - lipcopad jak nic. Od Skalitego mgła jak mleko ale ruch niewielki. Tunel Horelica zamknięty więc trzeba opuścić autostradę i jechać jak za starych czasów przez Czadcę - dobrze że sobota i rano więc korków nie było i udało się w miarę sprawnie. Podobne warunki w Radoli. Na D3 w Żylinie także tunel zamknięty wobec czego objazd "jednynką" - znów powrót do starych szlaków Przed Bratysławą, w Trenczynie skręt na R3 do Nitry i trasa na Komarno - ruch duży w kierunku węgierskiej części miasta więc szybka decyzja o kierunku na Szekesfehervar - szczególnie że rzut oka na dół z wiaduktu nad M1 tylko potwierdził słuszność tej decyzji. Nie lubię jeździć M1 na Budapeszt bo zazwyczaj jest bardzo zapchana ciężarówkami i jeszcze korki na ringu ale wczoraj gm pokazywały szczególne utrudnienia - w kilki miejscach spowolniony ruch i łącznie + 40 minut Wprawdzie trasa 81 na Szekesfehervar nie jest najlepszej jakości niemniej jedzie się bez przestojów i w miarę szybko dojazd na Dunaújvaros i M6. Tankowanie w Mohaczu, Udvar i szybki dojazd do chorwackiej A5 w Beli Manastirze która szybko doprowadziła nas do Slavenskiego Brodu do granicy. Przejście zajęło nam 3 minuty - szybko i przyjemnie. Pomny ostrzeżeń otrzymanych na forum jechałem od samej granicy zgodnie z ograniczeniami prędkości - i tworzyłem sznur aut za mną Uczepiłem się więc jakiegoś lokalsa i jadąc tuż za nim poszło sprawniej Przyznam że Bośnia wywarła na mnie nie najlepsze pierwsze wrażenie - bieda, bałagan i śmieci. Napisałem bieda bo infrastruktura, domy i ich obejścia jak z przełomu polskich lat 80 i 90tych. Domy obdarte, brudne, drogi fatalne. I videoradary - w każdej wiosce - dość nietypowe - wyglądały jak średniej wielkości zielone słupy. Policji w drodze do Banja Luki nie spotkałem, niemniej w pewnym momencie jakaś lampa przede mną "mignęła" Ale nie fotoradar jaki opisałem wyżej ale dosłownie lampa umieszczora na konstrukcji nad drogą - przyznam że nie przejąłem się tym zbytnio Tuż przed Banja Luką 36 km autostrady więc poszło sprawniej. I Banja Luka przejazdem - znów odczucie lat 90tych i ogólnie nie najlepsze odczucie. Inna rzecz jazda lokalnych kierowców - koszmar! W pewnym momencie kierowca jadący bezpośrednio przede mną wjechał na skrzyżowaniu w tył poprzedzającego go auta. Przynajmniej 3-4 razy ktoś wjechał mi mimo mojego pierwszeństwa przejazdu tuż przed auto - trzeba był niezwykle uważnym. Podsumowując, wyjeżdżałem z Banja Luki z ulgą - słyszałem wielokrotnie że Bośnia to kraj kontrastów i rzeczywiście przekonałem się o tym wkrótce potem. Trasa na Jajce zmieniła się w przejazd kanionem rzeki Vrbas - i fatalne wrażenie poszło precz Muszę kończyć bo już wyjeżdzamy w kierunku Albanii a gm pokazuje duży pożar na trasie w Czarnogórze więc trzeba się spieszyć ale wrócę z relacją wieczorem. Tym bardziej że wiem że wrócę do Bośni, wrócę bo się zakochałem - zakochałem w Jajcach
Tak jak pisałem gdzieś wcześniej. Byłem pod wrażeniem miasteczka i tego wszystkiego wokół. Byłem tam kila dni, więc co nieco zwiedziłem i zobaczyłem ( twierdza, wodospad, jezioro i w nim kąpiel, most miłości, meczet, stare młyny i "jajcowe krupówki". Też tam kiedyś wrócę. Szerokości w dalszej drodze.
quickstarter Administrator Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji
Właśnie siedzę na tarasie w Epirze (Lygia), jutro prom na Kefallonie. A wracając do podróży - jeszcze jedna ciekawostka sprzed Banja Luki - w świetle dnia wjeżdżam do tunelu - w nim zakręt a tunel dość długi i ....ciemny! Zero oświetlenia, kompletna ciemność. Dodam że w wielu tunelach brak również wentylacji. I Jajce - podjeżdżając do miasta pierwsze zaskoczenie - niebywale urokliwe położenie. Po zakwaterowaniu trasa w miasto - zamek, wodospady itd - przyznam, że jeszcze nigdy połączenie nowego budownictwa wśród zabytków wzgórza zamkowego nie zrobiło na mnie tak dobrego wrażenia Perełki architektoniczno-historyczne wspaniałe. Ale najlepsza była atmosfera starej części miasta wieczorem - cudowna!! I ten zapach pieczonego mięsa i wszelkie inne zapachy z okolicznych tawern - cudo. Tak naprawdę wodospady które pierwotnie przywiodły moją uwagę do miasta, nie zrobiły na mnie największego wrażenia. Wieczór szybko minął, sen i rano wyjazd w kierunku Czarnogóry. I znów przejazd wspaniałymi kanionami, schludne, sympatyczne miejscowości i dojazd do awizowanego na forum Stolac - na szczęście tym razem policja nie polowała na gości z Polski Choć policji na trasie było naprawdę dużo. Niemniej za Stolac wróciła Republika Serbska i wróciły z nią brud, bieda i katastrofalny stan dróg. Uznałem że katastrofalny bo byłem jeszcze przed wjazdem do Albanii Podsumowując - Bośnia fascynująca, z pewnością wrócimy, miło, atrakcyjnie i niezwykle tanio!! Szokująco tanio!!!! Czarnogóra przeleciała za oknami auta, zatrzymaliśmy się jeden raz w okolicy rezerwatu Nikosić (o ile bobrze pamiętam nazwę) - krajobrazy bajkowe a przy dzikim parkingu stoisko z miodem i domowym winem - polecam - bardzo dobre!! Późno już, cdn jutro
quickstarter Administrator Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji
Jak napisałem wyżej, Czarnogóra przemknęła za oknami raz-dwa. Wjazd do Albanii - córka zapytała czy Albania chciałaby być w Unii - prosiłem by spojrzała za okno - chciałem tu napisać ""Azja" ale Azja jest cywilizacyjnie rozwinięta - Albania zdecydowanie nie. Tynu śmieci, brud potworny, infrastruktura komunistyczna - absurd. Kilometr dalej zatrzymała mnie policja - wcześniej jadący z przeciwka dawali światłami sygnały o kontroli więc jeszcze bardziej zwolniłem ale cóż, kiedy się zbliżałem panowie wyszli na środek. nawet nie pytali o dokumenty, błysnęli alkomatem i padło sakramentalne czy piłem - może tsipouro, rakija? Odpowiedziałem że nie i bez badania pojechałem dalej. Nocleg mieliśmy w Velipoje, to odległa dzielnica Szkodry (chyba), przybyliśmy już po zmroku. Od głównej drogi na południe odbicie ok 15 km w kierunku morza - od strony morza korek na te 15 km, z bocznych dróg nieoświetlone motory i skutery - zupełnie nieoświetlone mimo ciemności Masakra, przeciskali się między samochodami wymuszając pierwszeństwo. Te 15 km jechaliśmy pół godziny. Wreszcie nocleg a miałem nadzieję na kąpiel w morzu - poszliśmy w kierunku plaży - kilka ulic typowo "letniskowych" - tłumy i muzyka rozrywająca bębenki - na deptaku plastikowe zabawki, świecące pluszaki i na horyzoncie błyskające karuzele - wszystko opakowane w ogromny hałas. Typowe lata 90te nad Bałtykiem. Wszędzie brud i jeden wielki śmietnik. Jak dla mnie męczarnia. Usiedliśmy w jakiejś knajpce na uboczu, zjedliśmy kolację i powrót na nocleg. Wrzask na zewnątrz trwał do 2.00. Rano pobudka i próba wyjazdu na południe - piszę próba bo wyrwać się z tego miejsca to był wyczyn. Opuszczaliśmy Szkodrę 2 godziny - jeden wielki korek, na każdym skrzyżowaniu ruchem kierowała policja. Średnia prędkość 15 km/h. Na drogach dziury wielkie jak cholera, można spokojnie wyjechać bez jednej z osi a urwanie wahacza, drążka itd to naprawdę mała konsekwencja. Kawałek pseudoautostrady z radarami za krzakami, jeszcze raz dziury i brud. Wiem jedno - nigdy już do ALbanii nie wrócę, nie ma niczego co mogłoby mnie do tego skłonić. Wjazd do Grecji opisałem w innym wątku. Podsumowując podróż przez zachodnie Bałkany - Bośnia mnie oczarowała i z pewnością tam wrócimy kiedyś. Czarnogóra bez emocji, Albania nigdy więcej. Podobnie jak nigdy więcej granic i wielogodzinnego czekania- wracamy przez BG i ROM. Bośnia wróci ale pewno z wyjazdem do Serbii i dalszą trasą przez Macedonię. Zachodnie Bałkany zaliczone, może następna będzie Turcja? Kto wie, ja wiem jedno - do Albanii nie wrócę nigdy.
Tabanowce i Evzoni: horror , a ja za ilka dni mam jechać , może się poprawi
Po pierwsze, po co chcesz jechać przez główne przejścia? W sezonie postoisz, krócej lub dłużej, ale raczej dłużej. Jedź na boczne, Prohor Pčinjski i Dojran. Niewiele nadrobisz, ale małe prawdopodobieństwo (w porównaniu do autostradowych), że będzie większa kolejka. Chociaż kolega mi mówił, że na Dojranie też naciął się na godzinny korek rok temu. Po drugie, po co o tych przejściach piszesz w wątku "Trasa przez zachodnie Bałkany"? :-)
gmax64 Użytkownik Lokalizacja: emirates palace Ilość edycji wpisu: 2