W S T E P N I A K
Grecja – kraj słońca, błękitnego morza, białych domków i wielkiej historii. Jednocześnie kraj wielkich kontrastów, borykający się z niezliczonymi problemami społecznymi. Biedny kraj bogatych ludzi – takie określenie gdzieś usłyszałam. Czy słuszne? Skąd wzięło się powiedzonko „nie udawaj Greka?” :) Zapraszam do udziału w dyskusji na te i inne tematy… razem możemy spróbować tak naprawde zrozumieć i poznać ten kraj, zobaczyć go z perspektywy nie tylko turysty, ale także potencjalnego mieszkańca… w końcu jesteśmy w Unii :)
Tylko przejeżdżałem, jadąc z klasztoru Moni Elonis kilka lat temu. Do dziś żałuję że nie zatrzymałem się chociaż na dłuższą chwilę. Zza okien samochodu miasteczko naprawdę urokliwe.
Kiedyś jak zjeżdżałem do tej wioski to stoliki restauratorzy odstawiali zeby przejechać, taki tam ruch. Dziwiłem się tylko jak przede mną autobus dał tam radę, taka droga.
Kosmas odwiedziłem wczoraj. Zatrzymaliśmy się tam na obiad na zakończenie bardzo malowniczej trasy (wzdłuż morza i przez góry) od Kiveri, przez Leonidio i klasztor Elonas. Ładne centrum z tawernami i kafajkemi z krzesełkami na zewnątrz w cieniu olbrzymich drzew, tuż obok cerkiew. Aczkolwiek z górskich wiosek w Grecji zdecydowanie większe wrażenie zrobiła na mnie Arnea na półwyspie Athos.