Grecja GRECJA-forum turystyczno-społecznościowe


W S T E P N I A K Grecja – kraj słońca, błękitnego morza, białych domków i wielkiej historii. Jednocześnie kraj wielkich kontrastów, borykający się z niezliczonymi problemami społecznymi. Biedny kraj bogatych ludzi – takie określenie gdzieś usłyszałam. Czy słuszne? Skąd wzięło się powiedzonko „nie udawaj Greka?” :) Zapraszam do udziału w dyskusji na te i inne tematy… razem możemy spróbować tak naprawde zrozumieć i poznać ten kraj, zobaczyć go z perspektywy nie tylko turysty, ale także potencjalnego mieszkańca… w końcu jesteśmy w Unii :)







NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » GRECJA-PELOPONEZ » PELOPONEZ (TOLO) CZYLI BIZANCJUM I MIASTO NA SKALE.

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Peloponez (Tolo) czyli bizancjum i miasto na skale.

Bizancjum z górami w tle :)
  
golibroda
08.08.2015 18:53:24
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Gdzieś w centrum

Posty: 266 #2155150
Od: 2013-10-18


Ilość edycji wpisu: 1
Dziś trochę logistyki dotyczącej wycieczki do Mistry i nieplanowanej na ten dzień Monemvasii.

Poczytawszy trochę, dowiedziałem się, że Mistra to wycieczka na cały dzień i tak miało zostać ale ....

Wyjazd z Tolo około ósmej. Nie szalejemy, ale jedziemy opłotkami. Zero autostrad, trochę folkloru jęzor

Kierujemy się więc zgodnie z nawigacją na Argos,potem na Tripolis drogą czerwoną (całkiem niezła). Przed Tripolis zjeżdżamy na kilka kilometrów gorszej drogi przez wsie (białas droga), wąskiej ale z nienagannym asfaltem. A po co ? Aby nie wjechać na kilka kilometrów autostrady. Dosłownie kilka. Potem znów czerwoną i docieramy do Sparty. Miasteczko przejazdem dość ładne, wąskie ulice zastawione samochodami. Wszędzie porzucone czterykółka z włączonymi awaryjnymi. Na drugiego, na trzeciego, w poprzek w wzdłuż. Gdzie kawałek miejsca tam stoi czyjaś fura, bo to po papierosy lub pomidora trzeba wyskoczyć na pięć minut. A może na coś więcej ... np na frappe czy pogaduchy.

Uwaga:
Samochód który jedzie i zaczyna włączać awaryjne to mówi,że zaraz będę parkował albo zostawiał samochód na środku. I parkuje i zostawia i nie przejmuje się bardzo szczęśliwy I stoi na tych awaryjnych. Gdy pojawia się szanowny kierowca w samochodzie i wyłącza awaryjne to znaczy: będę jechał. Włączam się do ruchu.
A migacze ? A po co ? Przecież żarówki takie drogie, prawie się tutaj nie używa. Zazwyczaj obcokrajowcy migają lub Grecy odmieńcy - nadgorliwcy jęzor Także uwaga !!!

Przejeżdżając przez Sparte kierujemy się na Mistrę. I tutaj mamy do wyboru dwie opcje zwiedzania bizantyjskiego miasta.

Opcja 1:
Do miasta są dwa wejścia: górne i dolne. Kierujemy się na samą górę mijając wejście dolne z parkingiem w zatoce dużej (placyk) po prawej i z wyjściem na wprost (oczywiście z kasą biletowa). Jedziemy na górę. Tam miejsca mniej ale z zaparkowaniem nie będzie kłopotu. Okrywamy samochodzik sreberkiem od środka (kupcie sobie w Polsce jedno lub dwa sreberka na szyby) - przydają się wszędzie jako ochrona wnętrza przed słońcem. Wchodzimy przez kasę. Kilka eurasków za dorosłego, młodzież i studenciaki - jak zwykle gratis. Kasjerka daje mapkę, gryzmoli po niej którędy iść i atakujemy.

Uwaga: Koniecznie zabierzcie wodę, nie ma gdzie nabrać.

Wchodzimy, kierujemy się do góry do górnego zamku, trochę krążymy alejkami tu i tam. Zawałowcy uwaga: piękne widoki. Schodzimy, znów krążmy po alejkach wg super rysunku kasjerki i wychodzimy do samochodu tym samym górnym wejściem.

Wsiadamy do nagrzanej fury i zjeżdżamy do dolnego wejścia. Parkujemy. Wchodzimy przez kasę machając wcześniej zakupionymi biletami i robimy drugą część trasy.

Uwaga
Zaraz po prawej stronie na placyku po przejściu kas jest źródełko. Można nabrać wody (nie wiem czy pitna), ja korzystałem do obmycia zmęczonego lica jęzor

Robimy kółeczko, droga jako tako opisana, trochę na czuja i dochodzimy do głównego i czynnego Monastyru ... i ....

Uwaga:
W klasztorach tych czynnych i tych niedziałających obowiązuje kodeks: panie zakryte ramiona i kolana.
Choć widziałem wielokrotnie brak szacunku do zasad i panie wchodziły w koszulkach na ramiączka i krótkich spodenkach. Panowie tak jak ja mają t-shirty i krótkie spodenki i to jest OK (ciekawe jak w Meteorach to wygląda).
W każdym Monastyrze siedzi pilnowacz, ale uwagi nie zwraca. Natomiast przy wejściu do najwyższego działającego Monastyru po lewej stronie jest napis o zasadach i na dole na sznurku wiszą dwie płachty do okrycia ramion i kolan. Kto szanuje zwyczaj i religie może na czas zwiedzania założyć by okryć co nieco.
Niestety pani nic sobie z zasad nie robią i łażą po plażowemu mimo tego,że na terenie są i pokazują się zakonnice. Trochę wstyd, ale cóż. Po zwiedzeniu okrycia trzeba odwiesić na miejsce o czym informuje stosowny napis.

Po zwiedzeniu, robiąc kółko wytyczoną trasą trochę na czuja wychodzimy dolnym wejściem.

Oczywiście całą Mistrę można zrobić z jednego wejścia, krążąc w górę lub w dół i wracając do samochodu.

Opcja 2:

Można zaparkować na dolnym parkingu. Złapać stopa i podjechać przy pomocy życzliwego kierowcy do góry.
Tam zacząć zwiedzać kierując się poprzez zabytki cały czas w dół ( bo to jeden teren ) mniejszym wysiłkiem i wyjść dolnym wejściem do samochodu. Jakbym to wiedział tak bym zrobił.

Mistra bardzo fajna, trochę gruzowisk i też całkiem fajnie zachowane całe budynki, wraz z użytkowanym przez siostry Monastyrem. Wejście kilka eurasów jak wszędzie. Czas zwiedzania według mnie około 2 godzin wraz z robieniem zdjęć. Dla wnikliwych i z mniejszą kondycją pewnie dłużej.

Po obejrzeniu Mistry stwierdziłem,że jest wystarczająco dużo czasu, aby przemieścić się do miasta na skale (Monemvasii). Było około 90 km do celu a godzinę mieliśmy 13.30. Szybka decyzja i w drogę. Znów Sparta, dobra droga do Monemwazji ( co ciekawe po drodze drzewa chyba pomarańczowe z gdzieniegdzie dojrzałymi owocami - nigdzie indziej nie widziałem).

Dotarłszy do celu widzimy wysoką skałę na wodzie połączoną z lądem mostem. Wokoło piękna błękitna woda i kładące się cienie na skałach. Toć to popołudnie, wymarzony czas na zdjęcia tak jak poranek.
Przejeżdżamy przez most i mamy wielki parking, ale nie zatrzymujemy się tylko jedziemy do góry po prawej stronie wzniesienia. Przy skale stoją samochody, jeden za drugim. Może uda się gdzieś znaleźć miejsce i przytulić samochód a jak nie to jedziemy pod bramę, zawracamy i szukamy ponownie. Gdy brak miejsc trzeba zjechać na dół, zostawić furę i pedałować na górę pieszko :p

Nam się udało zaparkować wysoko i po kilku minutach weszliśmy bramą do miasta. Nie wiem czy wejście kosztuje, nas nie skasowali, kasy nie zauważyłem.
Kierujemy się w lewo uliczkami do góry na górną część miasta (fajne widoki w dół) choć pod samym klasztorem niespodzianka - remont - i kłódka na rotach. A było co się wspinać. Potem w dół na czuja uliczkami, trochę łażenia koło murów, zakamarków i uliczek docieramy na "główną ulicę" ze sklepikami ze starymi bibelotami. a zaraz potem na placyk. Tu można odsapnąć i też pstryknąć kilka fajnych fotek.
Miasto fajne, klimatyczne, warte zobaczenia. Czas zwiedzania około godziny, dla wnikliwych dłużej.

Po opuszczeniu Monemwvazji zaświtała myśl. Po co jechać tą samą trasą do domu, spróbujemy czegoś nowego. Może białe drogi .... nie trochę niewyraźne ... może tylko będziesz szuter ... wybieramy żółtą w kierunku do wybrzeża.

Jedziemy do Skali na Leonidos (miasto na wybrzeżu) i potem wybrzeżem do Tolo. Fajny pomysł. Pyk nawigacja a ona mówi: na miejscu po 23 (200km) a jest około 16. No skandal, niemożliwe. Trasa optymalna pokazuje 21.
Jednak nie zrażeni (bo wiemy jak nawigacja czasami oszukuje) wybieramy nowy wariant z przygodą. Najpierw droga normalna, potem górzysta, potem wspinamy się na szczyty, coraz wyżej i wyżej (asfalt bardzo dobry - a w zasadzie chyba beton jakich wiele tutaj), a w dole olbrzymie przepaście i cudne popołudnie widoki. Oczywiście fotki po drodze. Dwie fajne miejscowości na trasie, zaskakująco dużo ludzi, nawet campery na trasie. Pięknie, pięknie, pięknie choć dość trudno, bo przepaście, zakręty 180 stopni. Ja to lubię i od razu kojarzę trasę wokoło jeziora szkoderskiego w Czarnogórze i zjazd serpentynami do Kotoru po kilkunastu zawrotkach. Niezapomniana jazda z napisem (ostrzeżeniem) na górze: jedziesz na własne ryzyko bardzo szczęśliwy

Wracając do trasy. Przejazd przez góry bardzo fajny, wybrzeżem raczej nudno. Bo szybciej i trzeba bardziej pilnować kierownicy jęzor

Kilometry uciekają, czas na nawigacji też się kurczy i mimo wstępnej diagnozy, że będziemy na 23 byliśmy wraz z półgodzinnymi zakupami po drodze na 21 w domciu.

I to by było na tyle.

Mieliśmy w jednym ze sklepów małą przygodę z kartą. Pani chyba nie za często wykonywała na kasie operacje karciane, coś namieszała i mówi pin zablokowany. Jak zablokowany jak 2h wcześniej płaciliśmy z powodzeniem za benzynkę. Przyszła jakaś obsługa gadająca po angielsku i znów gada o zablokowanym pinie. A ja nawet terminala nie dotknąłem jeszcze. To kasjerka coś wachlowała kartą, wyjmowała i wkładała, naciskało i coś zmajstrowała. Jednak po raz kolejny karta wylądowała w czytniku i poprosiła o pin.
Pin wklepany, pink OK, panie zdziwione transakcja przyjęta.

A co by było jak by się coś zablokowało na karcie ? Nie miałem takiej sytuacji co z tym fantem trzeba zrobić ?

Sprawdziłem w banku, transakcja była OK. Pobrano tyle co trzeba.

To nie był mały sklepik tylko chyba nazywał się Jambo, wielkości Lidla.

Uwaga: Na każdym kroku trzeba patrzeć na ręce, czytać sumy na terminalu przed pinem i brać poprawkę na niekompetencje obsługujących kasę i terminal.

Jakby co pytajcie, nie odeślę Was do szukajki albo wujka Google pan zielony
_________________
Pozdrawiam
Piotr
  
Electra22.09.2017 17:16:53
poziom 5

oczka
  
dubaj
08.08.2015 22:50:03
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: siłownia Avaton

Posty: 922 #2155262
Od: 2014-4-23
Golibroda się rozpisał...
i szacun - bardzo fajnie się to czyta cool



Dodam prywatę: czemu Golibroda?
Zawód czy mężczyzna udający wcześniej nowoczesnego brodacza wiosną doprowadził twarz do elegancji?
_________________
Widzew ATF'99!
  
golibroda
09.08.2015 07:45:11
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Gdzieś w centrum

Posty: 266 #2155310
Od: 2013-10-18
A znów dzięki, ma zostać ślad po moich wojażach.

I ułatwienie dla tych co będą chcieli poznawać Hellade po raz pierwszy jak ja jęzor

Reszta dubaj na prv.
_________________
Pozdrawiam
Piotr
  
maniak_grecki
09.08.2015 20:25:32
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Podkarpacie

Posty: 65 #2155634
Od: 2013-1-12
Dzięki Golibrodo. Powróciły moje wspomnienia z przed laty, bo dokładnie z tego samego miejsca i tą samą trasą podążałem z moją żoną i dziećmi do wspomnianej Sparty a potem Mistry. Ech gzie ten czas się podział?? Pozdrówka
  
golibroda
09.08.2015 21:02:42
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Gdzieś w centrum

Posty: 266 #2155650
Od: 2013-10-18
Cieszę się,że nie tylko ja jestem taki "wariat-podóżnik" pan zielony
_________________
Pozdrawiam
Piotr
  
Electra22.09.2017 17:16:53
poziom 5

oczka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » GRECJA-PELOPONEZ » PELOPONEZ (TOLO) CZYLI BIZANCJUM I MIASTO NA SKALE.

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta

Katalog stron WWW

katalog stron

Katalog Stron SEO

Katalog stron - Best in Poland

katalog stron turystycznych

Katalog 3CO/a>

wortal migranci

katalog dobre fora