Kotosupa.
Czyli zupa z kury. proste poręczne i na zimę dobre.
Szukamy kury, takiej na poziomie najlepiej z chowu ekologicznego z fermy.
Wypatroszoną kurę wrzucamy do wielkiego garnka i gotujemy.
W trakcie gotowania wrzucamy też ryż. Ale w rozsądnych ilościach, żeby ryż nie uniósł kury nad garnek.
gotuję aż ryż jest miękki i kura się zaczyna rozłazić, czyli mięso odchodzi od kości.
solimy i zostawiamy na noc.
rankiem, wyciągamy skórę i kości.
Podgrzewamy i dajemy rozbełtane żółtka, z sokiem z cytryny. (Uwaga nie gotujemy!)
ta zupa jest gesta od ryżu taka lekko papkowata.
przed podaniem dajemy na stół cytryny by każdy sobie doprawiał.
Uwaga dla singli:
mimo że zupa jest super trudno ją jeść codziennie przez tydzień, polecam więc
resztę zamrozić w plastikowych pudełkach na czarną godzinę.
Bardzo dobrze
smakuje podana z pieczywem kukurydzianym
Czyli zupa z kury. proste poręczne i na zimę dobre.
Szukamy kury, takiej na poziomie najlepiej z chowu ekologicznego z fermy.
Wypatroszoną kurę wrzucamy do wielkiego garnka i gotujemy.
W trakcie gotowania wrzucamy też ryż. Ale w rozsądnych ilościach, żeby ryż nie uniósł kury nad garnek.
gotuję aż ryż jest miękki i kura się zaczyna rozłazić, czyli mięso odchodzi od kości.
solimy i zostawiamy na noc.
rankiem, wyciągamy skórę i kości.
Podgrzewamy i dajemy rozbełtane żółtka, z sokiem z cytryny. (Uwaga nie gotujemy!)
ta zupa jest gesta od ryżu taka lekko papkowata.
przed podaniem dajemy na stół cytryny by każdy sobie doprawiał.
Uwaga dla singli:
mimo że zupa jest super trudno ją jeść codziennie przez tydzień, polecam więc
resztę zamrozić w plastikowych pudełkach na czarną godzinę.
Bardzo dobrze
smakuje podana z pieczywem kukurydzianym