Grecja - forum…

Do Grecji samochodem
T#196714 ceny paliwa, autostrad, noclegi tranzytowe i itp.
Facebook
Reklama



robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2111810 25.05.2015 08:58:18
    stavros pisze:

    Jeśli ktoś przez Serbię i Macedonię przejeżdza wyłacznie tranzytem, ew. z noclegiem po drodze, nie ma ogóle sensu wymieniać pieniędzy na miejscową walutę.

    Zresztą to samo dotyczy Węgier, o ktorych nikt tu nie wspomina.


Masz rację kolego, do tego właśnie zmierzam tłumacząc ludziom że na wymianie w kantorze miejscowym w danym kraju też się traci. Potem zostają drobniaki i traci sie 2-gi raz. Biegasz za dinarami lub denarami i tacisz czas to 3-cia strata. Po co komplikować sobie życie. bardzo szczęśliwy



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
Ilość edycji wpisu: 1
#2111819 25.05.2015 09:09:33
W sumie to miłe, że na forum pojawiają się typowe tzw. "problemy pierwszego świata" wesoły
Póki realnie stać nas na to, żeby pojechać do Grecji (niby nic takiego, ale z drugiej strony większości Polaków nie stać na urlop za granicą podobnoż), to nie ma się co martwić.

Każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce mu się i czy potrzebuje wymieniać walutę w trzech krajach tranzytowych. Przy czym mam znów kilka uwag do nowszych wypowiedzi.

- Nie każda karta płatnicza jest niekorzystna kursowo; mamy karty przeliczane bezprowizyjnie bezpośrednio na PLN (np. RaiffeisenPolbank, PEKAO) i w takiej sytuacji na pewno nikt nie będzie stratny przy płaceniu w MKD.

- Przejazd typowo tranzytowy przez Węgry, Serbię oraz Macedonię można załatwić wyłącznie kartowymi płatnościami. Trasa jest wybitnie... tranzytowa właśnie i każdy, kto chce coś konkretnie sprzedawac przy E75, akceptuje karty. To informacja głównie dla nowicjuszy, ale jednak istotna.

- Jeśli faktycznie szukacie wina i papryki w Macedonii, zjeżdżacie z trasy na lokalny targ czy do restauracji, to oczywiście MKD czy RSD jak najbardziej się przydadzą.

- To faktycznie problem tzw. pierwszego świata. Żaden ze zwolenników kart nie mówił, że przeszkodzi mu w życiu reszta MKD czy RSD warta 1-2 euro. A chyba też żaden z przeciwników kart nie ma uczulenia na plastik wesoły

Szerokiej drogi wszystkim!
wpis edytowany 25.05.2015 09:10:38
robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2111894 25.05.2015 10:27:55
Święta prawda!



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
fux poziom 2
Lokalizacja: wlkp
#2111914 25.05.2015 10:40:48
Ilu jeszcze pamięta wycieczki do Włoch z plikiem różnych walut...pan zielony
robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2111929 25.05.2015 11:08:42
To tak jak wieźć do grecji bagażnik arbuzów i walizkę fety.



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
fux poziom 2
Lokalizacja: wlkp
#2111941 25.05.2015 11:25:48
Nie. Z takim wachlarzem kiedyś jeździłem.
Teraz przesypuję do koperty. Wyciągam w CZ na kawę winiety. Euro zawsze jakies sie plącze.
W cro wiadomo.
Alidrzi poziom 3
Lokalizacja: Nowy Wiśnicz
#2112027 25.05.2015 13:05:34
W lipcu 2014 kilkanaście kilometrów od zjazdu z autostrady jadąc w w kierunku Bitoli (Macedonia) bez problemu płaciłem u straganiarza w Euro . Nie wiem czy drogo czy tanio (nie jest to istotne bo to niewielka kwota) ale za 5 E dostałem siatkę ok 1,5- 2 kg brzoskwiń, tyle samo jabłek , słoik z marynowaną papryką i 2 duże melony. Uważam że jeśli chcesz się zatrzymać i spędzić kilka dni w tym kraju waluta może okazać się niezbędna. Natomiast gdy tylko "przelatujesz" a postoje to jedynie :tankowanie , siku, prostowanie kolan, zakupy w straganie przy drodze, opłata na bramkach - to nie rób sobie kłopotu i nawet nie trać czasu na wymianę waluty.
przepioor poziom 1
#2112034 25.05.2015 13:15:12
W 2013 na jednej bramce koło Skopje pan widząc kartę rozłożył bezradnie ręce i oświadczył ze smutną miną "NE MAM APARATA!" bardzo szczęśliwy W 2014 na żadnej macedońskiej bramce z kartami nie było już kłopotów.
robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2112057 25.05.2015 13:29:30
Jadąc z urlopu na bramce w Macedonii "bramkarz" dając mu 2 euro i oczekując na wydanie 1 euro reszty powiedział mi że odda jak będę wracał spowrotem....Hahaha za rok.



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
ajdadi poziom 6
Lokalizacja: POZNAŃ
#2112412 25.05.2015 21:35:11
    robertos pisze:

    Jadąc z urlopu na bramce w Macedonii "bramkarz" dając mu 2 euro i oczekując na wydanie 1 euro reszty powiedział mi że odda jak będę wracał spowrotem....Hahaha za rok.


...Gościu musi mieć bardzo dobrą pamięćaniołek
Reklama



golibroda poziom 4
Lokalizacja: Gdzieś w centrum
#2112417 25.05.2015 21:38:29
Pewnie bierze w depozyt i zaświadczenie wydaje pan zielony



Pozdrawiam
Piotr
robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2112451 25.05.2015 23:02:48
Haha. Może to wydaje się nieprawdopodobne ale ta historia to najprawdziwsza prawda. jęzor



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
pawelh poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: podkarpacie
#2112510 26.05.2015 06:59:27
Reasumując jeśli płacisz kartą to i tak na wszelki wypadek trzeba mieć gotówkę.Jeśli płacisz gotówką to i tak na wszelki wypadek trzeba mieć kartę.Proporcje ustala każdy wedle gustu lub wyliczeń.Marnowanie czasu na wymianę to żaden argument bo zajmuje do 5 minut a to dobre na wyprostowanie kości.Drobniaki zawsze można wydać na paliwo lub słodycze a jeśli coś zostanie to jest pretekst by za rok dalej jechać.aniołek
robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
Ilość edycji wpisu: 1
#2112766 26.05.2015 13:24:06
Oczywiście. Trzeba mieć walutę i znać przelicznik w Euro aby nie przepłacić. Bo wymieniając na ichnią walutę już przepłacamy. Czyli jak się przepłaca w 2 wariantach to poco wymieniać. Lepiej płacić euro. Haha To taki wywód filozoficzny. Pozdrawiam
wpis edytowany 26.05.2015 13:24:34



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
pawelh poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: podkarpacie
#2112856 26.05.2015 15:22:24
Wszystko się zgadza,ale jeśli z jakiegoś powodu nie można płacić kartą to może się okazać,że litr paliwa kosztuje 2 euro a piszę z doświadczenia-stacja MOL..Po zatankowaniu okazało się,że terminal nieczynny i muszę zapłacić forintami lub euro oczywiście po ich kursie(autostrada 3 w nocy)Przy pierwszym a nie planowanym wyjeździe podobnie załatwili mnie w Macedonii na ostatniej bramce,wyjazd go Gr był ucieczką z Cro z powodu załamania pogody-jak startowałem z domu to nawet nie śniłem,że wakacje czekają mnie nad morzem Trackimaniołek
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
#2112867 26.05.2015 15:39:16
    pawelh pisze:

    Wszystko się zgadza,ale jeśli z jakiegoś powodu nie można płacić kartą to może się okazać,że litr paliwa kosztuje 2 euro a piszę z doświadczenia-stacja MOL..Po zatankowaniu okazało się,że terminal nieczynny i muszę zapłacić forintami lub euro oczywiście po ich kursie(autostrada 3 w nocy)Przy pierwszym a nie planowanym wyjeździe podobnie załatwili mnie w Macedonii na ostatniej bramce,wyjazd go Gr był ucieczką z Cro z powodu załamania pogody-jak startowałem z domu to nawet nie śniłem,że wakacje czekają mnie nad morzem Trackimaniołek


No to ja Ci powiem, że szybko odpuściłeś.
Kto jak kto, ale stacje benzynowe- zwłaszcza te "markowe"- są, bo muszą być, przygotowane na tego typu sytuacje. Na większych stacjach (i w Polsce i za granicą) mają kilka metod na to, żeby nie trzeba było z klienta wyciągać obcych walut. Poniżej możliwości, o które można a nawet trzeba się kłócić w razie potrzeby.

- Wycieczka do bankomatu pod "zastaw" np. jakiegoś dokumentu. To procedura nieoficjalna, ale bądź co bądź skuteczna i szybka. Wariant "oficjalny" tego rozwiązania spokojnie możemy przećwiczyc z wezwaną Policją.
- Użycie tzw. "żelazka" czyli imprintera. W Polsce większe stacje mają- spotkałem na Orlen i BP. Oczywiście w tym celu trzeba mieć wypukłą kartę, ale... ja mam i to nie jedną- teraz zresztą większość kart, nawet debetowych, taka jest.
- Awaryjny terminal: Spotkałem się z tym i w Polsce i za granicą.
- Wypisanie po prostu głupiego rachunku z odroczeniem terminu zapłaty na dane osobowe w dowodzie osobistym (to raczej tylko Polska). Opcjonalnie wzywana jest również Policja, żeby zweryfikować tożsamość. Następnie płatność przelewem w ciągu paru dni.

- A ogólnie, to jeśli obsługa wydaje się "szemrana" i kombinuje, to upór i kilka minut potrafią zdziałać cuda (mówię nawet z własnego doświadczenia na bramce autostradowej w Chorwacji: Terminal "naprawił się" w 2 minuty po tym jak Pan uwierzył, że rzeczywiście nie mam gotówki). Wiadomo, nie zawsze tak jest i awaria występuje naprawdę.

Generalnie sytuacja prawna wygląda tak- przynajmniej w Polsce ale podejrzewam, że w krajach tranzytowych zasadniczo również- że dopóki klient *chce* zapłacić, nawet jeśli posiada tylko kartę a punkt akceptuje płatności bezgotówkowe, klient nie "ucieka" i nie wykazuje takich chęci, to brak gotówki nie jest żadnym ale to żadnym problemem czy powodem jakichkolwiek kłopotów prawnych.

OCZYWIŚCIE: Wiem doskonale, że powyższe możliwości (wyjątkiem jest imprinter, jeśli stacja takowy posiada) są wyłącznie dla ludzi cierpliwych, bezkompromisowych i bardziej ceniących swoją upierdliwość niż czas bardzo szczęśliwy Ale parę minut czasem warto poświęcić, bo może się udać.

W sytuacji "pod ścianą", nikt normalny nie będzie tracić więcej czasu (w skrajnych przypadkach nawet kilku godzin) po to, żeby zapłacić koniecznie kartą, zwłaszcza za granicą.
Pragmatyzm ponad wszystko, co nie zmienia faktu, że dobrze jest znać ewentualne możliwości. Tak, jak pisałem wcześniej, dla mnie optimum to pytanie bezpośrednio przed tankowaniem, czy terminal działa, bo "nie mam gotówki". Stosunkowo dobrze zabezpieczna przed ewentualnym kombinatorstwem obsługi, a prawdziwe awarie zdarzają się w dzisiejszych czasach niezmiernie rzadko.

PS- w sumie lubię typowe dla tego forum dyskusje o dzieleniu włosa na czworo przy najprostszych możliwych kwestiach. Bo tyle razy było wałkowane, do znudzenia, że jedziemy przez cywilizowany środek Europy (fakt, czasem zdarzy się bitwa z terrorystami albo strajk dostawców paliwa oczko ) i każdy ogarnięty człowiek nie będzie mieć z tym żadnego kłopotu.
pawelh poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: podkarpacie
#2112926 26.05.2015 17:17:52
Wszystko gra tylko jeśli jest 3 w nocy a my jesteśmy po kilkunastu godzinach jazdy to głowa pracuje wolniej i nic się nie chce.W moim przypadku było to do-tankowanie by tylko dojechać do Pl.Zalałem 17l i zapłaciłem 34 euro(2009 lub 2010r)Metoda jest prosta-najpierw pytamy czy można kartą i jaką a następnie tankujemy.Polak mądry po szkodzieoczko
Torac poziom 5
Lokalizacja: z Rivii
#2113356 27.05.2015 01:23:52
Podobną przygodę miałem w Belgradzie.
Policzyłem i zonk.
Na szczęście nie zdążyli popsuć zmieniarki do walut. Wymieniałem 50E, zatankowałem paliwo, opłaciłem bramki a resztę kasy ofiarowałem w monasterze Ostrog w Montenegro.



www.pontonami.pl
robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2113375 27.05.2015 07:09:00
Czyli wynika że nie można czekać i liczyć że na oparach się dojedzie do PL. Jak się załącza rezerwa to pierwszy markowy CPN i tankowanie co najmniej z 5 litrów więcej na zapas. Przecież każdy CPN na trasie ma płatności kartą.



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
pawelh poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: podkarpacie
#2113382 27.05.2015 07:38:51
Chyba,że trafimy na awarię lub naciągaczydiabeł
Reklama



Do Grecji samochodem
T#196714 ceny paliwa, autostrad, noclegi tranzytowe i itp.
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!