bpach pisze:
tylko, że jesteście przed sezonem, weź pod uwagę że info o obłożeniu moteli i kolejkach na granicy są zupełnie nieprzydatne dla ludzi jadących w typowym sezonie wakacyjnym, np. na tej bramce za Soboticą można spędzić i półtorej godziny wracając z powrotem w kierunku Węgier i to w dzień powszedni
Dlatego jeżdżąc od lat zawsze jadę po ostatnim dzwonku w szkole. Swoje już na tych granicach odstałem. Max to 3h więc lepiej przed tłumem choć nie każdy ma taką mozliwosc. [/quote]
różnie się układa, najdłużej wjeżdzając z Serbii na Węgry w sierpniowy niedzielny wieczór jakieś 12 lat temu, półtorej godziny w Roszke, to mój rekord

od tej pory max. 40 minut...