Tylko ciekaw jestem ile osób z objawami zdecydowało się w PL na test kosztujący 500 PLN ...
Jeden z moich zawodów wykonywanych to "nauczyciel aademicki" na "uczelni publicznej" Nie będę wyładać w masce a na lab komp mam 30 studentów, gdzie do wiekszości trzeba podejść, pochylić się,wytłumaczyć, czasem przejąć mysz i klawiaturę.
A student mógł być na nartach we Włoszech ... Ciekawe, czy mycie rąk na przerwach i chusteczki antybak wystarczą ...
Tylko ciekaw jestem ile osób z objawami zdecydowało się w PL na test kosztujący 500 PLN ...
Jeden z moich zawodów wykonywanych to "nauczyciel aademicki" na "uczelni publicznej" Nie będę wyładać w masce a na lab komp mam 30 studentów, gdzie do wiekszości trzeba podejść, pochylić się,wytłumaczyć, czasem przejąć mysz i klawiaturę.
A student mógł być na nartach we Włoszech ... Ciekawe, czy mycie rąk na przerwach i chusteczki antybak wystarczą ...
Wszyscy stykamy się codziennie z wieloma różnymi ludżmi i wcale nie musimy wykładać.Jeżeli ktoś ma objawy to powinien zgłosić się do lekarza lub szpitala i wtedy ma test za darmo panie "ogorek"a 500 zł można przeznaczyć na wakacje w Grecji!
jak masz skierowanie od lekarza to masz badania za darmo, jak chcesz sam sobie profilaktycznie zrobić to płacisz. Nie siejcie plotek, że ci co mają objawy muszą płacić za badanie.
Ja osobiście używam dobre srebro jonowe które tłucze te wszystkie wirusy i patogeny. Przypominam ze unia europejska zakazała stosowania srebra i złota koloidalnego wewnętrznie tak że nie mogę go polecić. Pozdrawiam.
Ja jak pojade do Grecji to autem wiec na bookingu mogę odwołać do końca czerwca bezpłatnie. A jak się zdecyduje lecieć samolotem to coś na lasta znajdę. Więc czekam jak się rozwinie sytuacja. Na spokojnie podchodzę do tematu
W innym wątku pisałem, że jeśli sytuacja się nie ustabilizuje w przeciągu 2 miesięcy, odpuszczam sobie letnie wyjazdy w zagrożone rejony. Miejsca i terminy mam zabukowane, na szczęście nie wiążą mnie zaliczki i mogę zrezygnować. Na pewno nie będę robił za polskiego husarza-Janusza, co musi jechać choćby się paliło i waliło.
ja "wakacji" nie odwołuję, ale z zakupem biletów w Rya,,,, się wstrzymałem, a już byłem blisko ,już palec był na "enter" ale co tam ,najwyżej wsiądę w auto i pojadę, choć trzeba przyznać że nie wygląda to za dobrze,
myślę ze każdy będzie się obawiał i zastanawiał czy nie odwołać urlopu tyle że w Polsce też może być taka sama sytuacja bo chyba nikt nie wierzy że jakimś cudem nad Wisłą będzie bezpiecznie? A tłumy nad Bałtykiem będą świetnym przekaźnikiem wirusa. Sam nie wiem czy nie będzie lepiej planów nie zmieniać? A czy będzie gdzieś jakiś bezpieczny kraj? Raczej nie - wirus jest już na wszystkich kontynentach łącznie z Afryką. Miejmy jednak nadzieję że najbliższe 2 miesiące przyniosą korzystne rozwiązanie sytuacji
myślę ze każdy będzie się obawiał i zastanawiał czy nie odwołać urlopu tyle że w Polsce też może być taka sama sytuacja bo chyba nikt nie wierzy że jakimś cudem nad Wisłą będzie bezpiecznie? A tłumy nad Bałtykiem będą świetnym przekaźnikiem wirusa. Sam nie wiem czy nie będzie lepiej planów nie zmieniać? A czy będzie gdzieś jakiś bezpieczny kraj? Raczej nie - wirus jest już na wszystkich kontynentach łącznie z Afryką. Miejmy jednak nadzieję że najbliższe 2 miesiące przyniosą korzystne rozwiązanie sytuacji
A czy jedyną alternatywą dla tłumów w Grecji czy Chorwacji są tłumy nad Bałtykiem? Jest wiele miejsc gdzie można pojechać i odpocząć od ludzi w ciszy i spokoju. U nas i za granicą. Pomimo wszystko z dwojga złego wolę "łapać" wirusa w kraju, a nie 2000 km od niego. Mam takie fajne ustronne miejsce na Mazurach, jakby co zawsze się tam mogę schować Tak więc wcale nie muszę odwoływać urlopu, tylko zmienić kierunek wyjazdu.
jak piszecie wszędzie już się można zarazić, jednak jeśli załapiemy (oby nie)wirusa na wakacjach to na 100% będziemy sobie robić wyrzuty typu: "po co tam jechałem"
myślę ze każdy będzie się obawiał i zastanawiał czy nie odwołać urlopu ............
to się mylisz, nie każdy, ja nie
No to tylko pozazdrościć optymizmu i odwagi... Raz w życiu miałam "tylko" grypę - 2 tygodnie leżałam jak flak i tylko zbijałam gorączkę co 6 godzin podwójnymi dawkami, potem 4 tygodnie dochodziłam do siebie Kryptoreklama produktów, którymi się handluje mnie nie przekonuje, sorry