Reklama
#2140468 09.07.2015 11:35:35
Rok temu bylem zaskoczony na Halkidiki- ani jednej próby naciagniecia turysty.
Teraz jeden dzień w Tolo i trzy razy łosia we mnie szukali.
Obiad...bardzo dobry...za 33 euro...z rachunkiem na 38. Hm...bez awanti, ale i bez napiwku. Wyszło by mnie to finansowo to samo, ale niesmak pozostał.
Zwrot butelek z kaucją- gdzie postawić? Tutaj....powiedziała pani na kasie...i zwrok w niebo. A kaucja? A rzeczywiscie....zapomniałam....
Wieczorne zakupy...rachunek tylko po grecku....kurde...za co zaplacilem 12,5 euro??? Okazało się, że kupujac dwa mleka zaplacilem za dwie zgrzewki mleka. I Pani przeprosila i 9,5 oddała.
Ni kuta...teraz każdy sklep i knajpa z odliczona kwotą. Będzie się zgadzało bedzie w knajpie napiwek, będzie klasyczna pomyłka bedzie kulturalna reklamacja.
I wszystkim takie matematyczne ćwiczenia rekomenduje - nie będą oszukiwać cwaniaków znad Wisły:-D
Teraz jeden dzień w Tolo i trzy razy łosia we mnie szukali.
Obiad...bardzo dobry...za 33 euro...z rachunkiem na 38. Hm...bez awanti, ale i bez napiwku. Wyszło by mnie to finansowo to samo, ale niesmak pozostał.
Zwrot butelek z kaucją- gdzie postawić? Tutaj....powiedziała pani na kasie...i zwrok w niebo. A kaucja? A rzeczywiscie....zapomniałam....
Wieczorne zakupy...rachunek tylko po grecku....kurde...za co zaplacilem 12,5 euro??? Okazało się, że kupujac dwa mleka zaplacilem za dwie zgrzewki mleka. I Pani przeprosila i 9,5 oddała.
Ni kuta...teraz każdy sklep i knajpa z odliczona kwotą. Będzie się zgadzało bedzie w knajpie napiwek, będzie klasyczna pomyłka bedzie kulturalna reklamacja.
I wszystkim takie matematyczne ćwiczenia rekomenduje - nie będą oszukiwać cwaniaków znad Wisły:-D
#2140484 09.07.2015 11:55:27
Poprawiłem nazwę tematu z wiadomych względów.
Pozdrawiam
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.
#2140485 09.07.2015 11:56:31
Nie ładnie z ich strony- w ten sposób zraża się turystów i już do Tolo nie wrócą.
Możesz podać nazwy punktów lokali?? Ku przestrodze.
Możesz podać nazwy punktów lokali?? Ku przestrodze.
Pozdrawiam
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.
Błędy ortograficzne są nie zamierzone. W większości spowodowane używaniem klawiatury przez dzieci.
#2140500 09.07.2015 12:13:04
Mniej wiecej na srodku Tolo tawerna chyba Arkadis (stoliki na plaży) no i drugi market po prawej stronie idac od srodka miejscowości ulicy Sekeri.
Ogólnie miejscowy Polak mowi, że tak nie było. ..i to chyba jedyny element kryzyzu jaki jest widoczny.
Ogólnie miejscowy Polak mowi, że tak nie było. ..i to chyba jedyny element kryzyzu jaki jest widoczny.
#2140502 09.07.2015 12:21:03
Dziwne to...mój drugi raz w Grecji i jak do tej pory ani jednej próby kantu, za to Węgrzy wk...li mnie niemiłosiernie, oszukują w żywe oczy wykorzystując swój ałtajsko-urlasko-finski bełkot, którego zrozumieć nie można. Ale może miałem pecha i kantują w miejscach w których się zatrzymywaliśmy na popas.
ps.
A Kolega się nudzi ?, pogody nie ma czy jak
ps.
A Kolega się nudzi ?, pogody nie ma czy jak
#2140504 09.07.2015 12:25:32
Basen na dachu hotelu...alfa w dłoni...widoki typu "kuzwa jak tu pięknie- mało dupa nie pęknie";-) to i się słowopisarstwo włączyło
#2140507 09.07.2015 12:29:47
No rozumiem, tylko myślałem, że jakaś relacja będzie po powrocie, a tu widać wszystko live opieprzone 
#2140508 09.07.2015 12:32:17
dubaj pisze:
Rok temu bylem zaskoczony na Halkidiki- ani jednej próby naciagniecia turysty.
Teraz jeden dzień w Tolo i trzy razy łosia we mnie szukali.
Obiad...bardzo dobry...za 33 euro...z rachunkiem na 38. Hm...bez awanti, ale i bez napiwku. Wyszło by mnie to finansowo to samo, ale niesmak pozostał.
oszukiwać cwaniaków znad Wisły:-D
Rok temu bylem zaskoczony na Halkidiki- ani jednej próby naciagniecia turysty.
Teraz jeden dzień w Tolo i trzy razy łosia we mnie szukali.
Obiad...bardzo dobry...za 33 euro...z rachunkiem na 38. Hm...bez awanti, ale i bez napiwku. Wyszło by mnie to finansowo to samo, ale niesmak pozostał.
oszukiwać cwaniaków znad Wisły:-D
Czasem napiwek ( tzw trapeza) jest wliczany do rachunku z tzw automatu
pzdr
#2140512 09.07.2015 12:37:04
Taaaaaa....
Piwo z 2,5 wpisane w rachunek jako 3,5 też jest zwyczajowa opłatą
Piwo z 2,5 wpisane w rachunek jako 3,5 też jest zwyczajowa opłatą
Reklama
#2140576 09.07.2015 14:31:48
surfvolf pisze:
To pewnie dlatego, żeś rodak D.Tuska
.
To pewnie dlatego, żeś rodak D.Tuska
O kuuurcze, rzeczywiście mamy przechlapane. Lepiej się nie przyznawać do narodowości
#2140614 09.07.2015 15:50:00
Ja byłem jak dotąd cztery razy w Grecji i również zero wałków na miejscu...
natomiast co do bratanków...tych zwłaszcza ze stacji benzynowych...@#$%^@#!!
...i wszystko jasne
natomiast co do bratanków...tych zwłaszcza ze stacji benzynowych...@#$%^@#!!
#2140636 09.07.2015 16:38:20
Na 3 palcu też jakieś dziwne pozycje na rachunku 4x0,50€ + zapomnienie o doniesieniu jednej potrawy. W marketach nie wiem bo jest Lidl i Masutis, a tam kanty nie przejdą. Knajpa to Grek Zorbas w Ierissos.
#2140649 09.07.2015 17:06:53
waldek69 pisze:
....... jakieś dziwne pozycje na rachunku 4x0,50€ ...........
....... jakieś dziwne pozycje na rachunku 4x0,50€ ...........
To może za pieczywo z oliwą ?
Albo jakąś inną przystawkę .
#2140788 09.07.2015 21:36:07
Mi dzisiaj pani za Mytosa policzyła po 1,2 euro, mówię jej że tam jest cena 1 euro, poszedłem udowodniłem i się dowiedziałem że to cena na butelkowe, chociaż w lodówce go nie ma. 
W knajpie za piwo z karty za 2,6 euro na rachunku było to samo za 3,5.
Ale co mnie zdziwiło zapłaciłem kartą bez najmniejszych problemów.
Pozdrowienia z Siti
W knajpie za piwo z karty za 2,6 euro na rachunku było to samo za 3,5.
Ale co mnie zdziwiło zapłaciłem kartą bez najmniejszych problemów.
Pozdrowienia z Siti
wpis edytowany 11.07.2015 19:17:07
#2140889 10.07.2015 07:47:33
Dorzucę swoje wspomnienie:
Było to drugiego dnia pobytu w Sarti.
Początek lipca 2014.
Po plażowaniu pojechałem ze Stanleyem do Carefoura.
Zrobiliśmy zakupy „nakazane” nam przez nasze małżonki i . . . . . . . . . . coś jeszcze
Podchodzimy do kasy.
Tam nas kasują – to normalne!
Ale Stanley zauważa pewną nieścisłość:
Zamiast jakiegoś drobiazgu policzyli mu dużą paczkę proszku do prania.
Za jakieś – nie pamiętam dokładnie, ale może z 15 euro.
My przecież nie planujemy żadnego prania.
Szacunek dla Stanleya, że się zorientował.
Stanley idzie do kasy i tłumaczy.
Podchodzę i ja . . . . . i pomagam w konwersacji.
Pani – Greczynka, mówi , że tak kasa nabiła i już !!!
Trzeba zapłacić, a co dalej to się zobaczy.
Najpierw trzeba zapłacić!!!
Pa kilkuminutowej „rozmowie” kasjerka prosi o pomoc kolegę, może kierownika.
Był dość młody!!!
Ten - nieco lepszym angielskim mówi, że :
- nastąpiła pomyłka i jak jutro = pojutrze, przyjdziemy robić zakupy to oni nam uwzględnią tą nadpłatę.
Ale jak my będziemy im tłumaczyć „taką zamianę”.
Już oczyma wyobraźni widzimy tą rozmowę i nasze wyjaśniania, że ktoś nas tu naciągnął.
Po 10-15 minutach głośnych – po grecku - rozmowach, ustalamy – my Polacy - bo jesteśmy nie u siebie, że pójdziemy na kompromis.
Nie będziemy odkładać zakupów z nadpłaty na „future”, bo możemy się nie dogadać.
Mówię do Stanleya:
- Bierzemy za różnicę Mythosa.


Było to drugiego dnia pobytu w Sarti.
Początek lipca 2014.
Po plażowaniu pojechałem ze Stanleyem do Carefoura.
Zrobiliśmy zakupy „nakazane” nam przez nasze małżonki i . . . . . . . . . . coś jeszcze
Podchodzimy do kasy.
Tam nas kasują – to normalne!
Ale Stanley zauważa pewną nieścisłość:
Zamiast jakiegoś drobiazgu policzyli mu dużą paczkę proszku do prania.
Za jakieś – nie pamiętam dokładnie, ale może z 15 euro.
My przecież nie planujemy żadnego prania.
Szacunek dla Stanleya, że się zorientował.
Stanley idzie do kasy i tłumaczy.
Podchodzę i ja . . . . . i pomagam w konwersacji.
Pani – Greczynka, mówi , że tak kasa nabiła i już !!!
Trzeba zapłacić, a co dalej to się zobaczy.
Najpierw trzeba zapłacić!!!
Pa kilkuminutowej „rozmowie” kasjerka prosi o pomoc kolegę, może kierownika.
Był dość młody!!!
Ten - nieco lepszym angielskim mówi, że :
- nastąpiła pomyłka i jak jutro = pojutrze, przyjdziemy robić zakupy to oni nam uwzględnią tą nadpłatę.
Ale jak my będziemy im tłumaczyć „taką zamianę”.
Już oczyma wyobraźni widzimy tą rozmowę i nasze wyjaśniania, że ktoś nas tu naciągnął.
Po 10-15 minutach głośnych – po grecku - rozmowach, ustalamy – my Polacy - bo jesteśmy nie u siebie, że pójdziemy na kompromis.
Nie będziemy odkładać zakupów z nadpłaty na „future”, bo możemy się nie dogadać.
Mówię do Stanleya:
- Bierzemy za różnicę Mythosa.
#2140985 10.07.2015 10:55:03
Darkos pisze:
To może za pieczywo z oliwą ?
Albo jakąś inną przystawkę .
To może za pieczywo z oliwą ?
Albo jakąś inną przystawkę .
No właśnie nie. Byliśmy w dwie rodziny, i na drugim rachunku nie było tego. Swoją drogą upierdliwe są te ich "przystawki". Gdy dolicza za pieczywo i wodę 1€, było to jeszcze znośne. Teraz zdarza się, że dodatki z urzędu stanowią 10-15% rachunku.
#2143714 15.07.2015 22:57:09
Diros.
Że 5 km od jaskiń.
Fajna knajpa, tanio...ale policzyłem rachunek na 24 ojro.
Woda w karcie 1 euro, policzyli 1,5, może doliczyli chlust mleka do greckiej kawy...wyszło 28,50.
Ogólnie super jedzenie na 3 osoby...ale napiwku nie zostawiłem- sami go sobie doliczyli.
Że 5 km od jaskiń.
Fajna knajpa, tanio...ale policzyłem rachunek na 24 ojro.
Woda w karcie 1 euro, policzyli 1,5, może doliczyli chlust mleka do greckiej kawy...wyszło 28,50.
Ogólnie super jedzenie na 3 osoby...ale napiwku nie zostawiłem- sami go sobie doliczyli.
#2143888 16.07.2015 11:11:32
W jednej z dobrych knajp w marinie portowej w Kalamacie podali nam sałatę z serem "twarogowym", a nie z fetą. Szybko zorientowaliśmy się w czym rzecz i kolega mówiący swobodnie po grecku woła szefa sali zadając mu pytanie, czy taki ser podają też grekom. ten jak usłyszał język grecki, to aż się zapowietrzył, następnie stwierdził, że dzisiaj kupił taką beczkę z serem na agorze i jest jeszcze świeża, dlatego taka miękka. Kolega głośno się roześmiał i grzecznie podziękował kończąc rozmowę. za chwilę na stoliku pojawił się właściwy ser...
w innej poza miastem spotkaliśmy się też z wliczoną do rachunku "obsługą" - 1,5 euro
w innej poza miastem spotkaliśmy się też z wliczoną do rachunku "obsługą" - 1,5 euro
Reklama