Reklama
#2145219 19.07.2015 11:55:15
Byłem w serwisie łódek w Chanii aby zakupić olej do silnika.
Napomknąłem, że wszyscy Grecy jak i turyści mają nosy w smartfonach/tabletach.
Właściciel potwierdził. Powiedział, że wystarczy pójść do dowolnej kafjki w Chanii i jakakolwiek para tam siedzi (2 kolegów, 2 koleżanki, mieszana) to siedzą i się nie odzywają tylko każdy w smartfonie.
Południe Krety, piękne krajobrazy, czysta woda. W tawernach turyści z dziećmi i wszystkie dzieci nosy w smartfonach/tabletach.
Moje dzieci nie zabrały żadnej elektroniki na wakacje. Ale też napomykają, że są programy na których ryby lepiej biorą niż w naturze ... Oraz, że są symulatory pływania łodzią i tam można mieć dowolną łódź i łatwiej się pływa ...
Za chwilę będzie MATRIX bo świat wirtualny będzie dla ludzi ciekawszy od rzeczywistego
Napomknąłem, że wszyscy Grecy jak i turyści mają nosy w smartfonach/tabletach.
Właściciel potwierdził. Powiedział, że wystarczy pójść do dowolnej kafjki w Chanii i jakakolwiek para tam siedzi (2 kolegów, 2 koleżanki, mieszana) to siedzą i się nie odzywają tylko każdy w smartfonie.
Południe Krety, piękne krajobrazy, czysta woda. W tawernach turyści z dziećmi i wszystkie dzieci nosy w smartfonach/tabletach.
Moje dzieci nie zabrały żadnej elektroniki na wakacje. Ale też napomykają, że są programy na których ryby lepiej biorą niż w naturze ... Oraz, że są symulatory pływania łodzią i tam można mieć dowolną łódź i łatwiej się pływa ...
Za chwilę będzie MATRIX bo świat wirtualny będzie dla ludzi ciekawszy od rzeczywistego
#2145234 19.07.2015 12:24:42
Chcesz powiedzieć, że przez to zjawisko straciłeś ochotę na wyjazdy wakacyjne?
#2145246 19.07.2015 12:54:21
ogorek pisze:
...Powiedział, że wystarczy pójść do dowolnej kafjki w Chanii i jakakolwiek para tam siedzi (2 kolegów, 2 koleżanki, mieszana) to siedzą i się nie odzywają tylko każdy w smartfonie....
...Powiedział, że wystarczy pójść do dowolnej kafjki w Chanii i jakakolwiek para tam siedzi (2 kolegów, 2 koleżanki, mieszana) to siedzą i się nie odzywają tylko każdy w smartfonie....
Piją kawę i łapią internet żeby sprawdzić co teraz warto zobaczyć, poczytać prasę w języku ojczystym albo ulubioną książkę. Jeżeli w samolocie liczą się kilogramy to nie dziwmy się, że turyści wolą zapakować tablet niż zestaw drukowanych przewodników, map, książek, gazet, krzyżówek itp.
#2145248 19.07.2015 13:06:49
Pewnie piszą posty na swoje fora, to taki nowy wakacyjny styl, a ty ogorek jak zakładałeś ten wątek to nie siedziałeś przed ekranem? 
#2145265 19.07.2015 14:30:19
Jesteśmy teraz na Lefkadzie. Wczoraj długo byliśmy na plaży i pod koniec dnia podeszła do nas Pani (Angielka) i powiedziała, że po raz pierwszy na tym wyjeździe widzi, aby dzieci na plaży czytały książki, grały w gry (planszowe) oprócz oczywiście pływania (dzieci w wieku 14 i 11 lat, jest jeszcze maluch 3,5 letni, ale on nie czyta
), a nie siedziały nosem w smartfonach
My z założenie nie bierzemy żadnych gadżetów elektronicznych i jest fajnie. Mamy jeden laptop, ale służy on mężowi do pracy, a nie dzieciom do gier.
My z założenie nie bierzemy żadnych gadżetów elektronicznych i jest fajnie. Mamy jeden laptop, ale służy on mężowi do pracy, a nie dzieciom do gier.
#2145281 19.07.2015 15:09:40
jak najbardziej bierzemy na wakacyjne wyjazdy tablet, nie wspominając o telefonach, właśnie ze względu na dzieci
wszystko jest dla ludzi, byle rozsądnie i z umiarem, a najgorsze są postawy skrajne: zero elektroniki, albo zupełny brak kontroli
elektronika doskonale się sprawdza w trasie albo wieczorami kiedy dorośli chcą mieć trochę czasu dla siebie, nawet w knajpie, kiedy na zamówienie trzeba czekać nierzadko pół godziny, pozwalamy młodym odpalić grę na smartfonie
sam używam smartfona jako odtwarzacza muzyki, poza tym od paru lat zastąpiłem tradycyjne książki kindlem
laptop do pracy? myślałem, że to forum wakacyjne
wszystko jest dla ludzi, byle rozsądnie i z umiarem, a najgorsze są postawy skrajne: zero elektroniki, albo zupełny brak kontroli
elektronika doskonale się sprawdza w trasie albo wieczorami kiedy dorośli chcą mieć trochę czasu dla siebie, nawet w knajpie, kiedy na zamówienie trzeba czekać nierzadko pół godziny, pozwalamy młodym odpalić grę na smartfonie
sam używam smartfona jako odtwarzacza muzyki, poza tym od paru lat zastąpiłem tradycyjne książki kindlem
laptop do pracy? myślałem, że to forum wakacyjne
#2145284 19.07.2015 15:26:28
Jak najbardziej wakacyjne
. Jesteśmy tutaj miesiąc, 3 tygodnie mąż ma urlop, ale ostatni tydzień będzie pracował.
Nie ma co dyskutować o wychowaniu dzieci, bo każdy rodzic robi tak jak uważa. Moje dzieci nie potrzebują tabletów czy innych gadżetów aby wysiedzieć w restauracji czekając na jedzenie, nawet by mi do głowy nie przyszło, że gdzieś ze sobą targać te gadżety... serio
I w sumie cieszę się, że umieją sobie same zorganizować czas - zajmując go czymś innym niż elektronika 
Ale tak jak mówię - moje dzieci i moje zdanie, nikogo nie pouczam w tej kwestii.
A tak na marginesie dodam, że najmłodszy chodzi do przedszkola Montessori, gdzie nie ma zabawek i czas trzeba sobie samemu zorganizować
Nie ma co dyskutować o wychowaniu dzieci, bo każdy rodzic robi tak jak uważa. Moje dzieci nie potrzebują tabletów czy innych gadżetów aby wysiedzieć w restauracji czekając na jedzenie, nawet by mi do głowy nie przyszło, że gdzieś ze sobą targać te gadżety... serio
Ale tak jak mówię - moje dzieci i moje zdanie, nikogo nie pouczam w tej kwestii.
A tak na marginesie dodam, że najmłodszy chodzi do przedszkola Montessori, gdzie nie ma zabawek i czas trzeba sobie samemu zorganizować
wpis edytowany 19.07.2015 15:28:26
#2145374 19.07.2015 18:51:44
klara pisze:
Jak najbardziej wakacyjne
. Jesteśmy tutaj miesiąc, 3 tygodnie mąż ma urlop, ale ostatni tydzień będzie pracował.
Nie ma co dyskutować o wychowaniu dzieci, bo każdy rodzic robi tak jak uważa. Moje dzieci nie potrzebują tabletów czy innych gadżetów aby wysiedzieć w restauracji czekając na jedzenie, nawet by mi do głowy nie przyszło, że gdzieś ze sobą targać te gadżety... serio
I w sumie cieszę się, że umieją sobie same zorganizować czas - zajmując go czymś innym niż elektronika 
Ale tak jak mówię - moje dzieci i moje zdanie, nikogo nie pouczam w tej kwestii.
A tak na marginesie dodam, że najmłodszy chodzi do przedszkola Montessori, gdzie nie ma zabawek i czas trzeba sobie samemu zorganizować
Jak najbardziej wakacyjne
Nie ma co dyskutować o wychowaniu dzieci, bo każdy rodzic robi tak jak uważa. Moje dzieci nie potrzebują tabletów czy innych gadżetów aby wysiedzieć w restauracji czekając na jedzenie, nawet by mi do głowy nie przyszło, że gdzieś ze sobą targać te gadżety... serio
Ale tak jak mówię - moje dzieci i moje zdanie, nikogo nie pouczam w tej kwestii.
A tak na marginesie dodam, że najmłodszy chodzi do przedszkola Montessori, gdzie nie ma zabawek i czas trzeba sobie samemu zorganizować
ja pracuję w pracy, na wakacje jeżdżę dłubać w nosie
kup dzieciom drewnianego konika
#2145416 19.07.2015 20:08:26
Ogórek...to kwestia roczników.
Mam taką moją teorię z przymrużeniem oka, że roczniki od 84-85 wzwyż to już są "zjebane".
My po dniu aktywności wpiszemy coś na forum, ale nie rozmawiamy z towarzyszami podróży przez fejsbuka
Tak więc nie przejmuj się nastolatkami co to zamieniają życie realne na matrix.
Po fajnym dniu na urlopie człowiek nie będący trollem nie ma problemów by podzielić się nowościami z wyjazdu i przydatnymi informacjami.
Miesiącami się myślało o urlopie, więc i tu poprzeżywać można.
Ps) niech sie młodsze roczniki na mnie nie gniewają - to teoria z przymrużeniem oka
Mam taką moją teorię z przymrużeniem oka, że roczniki od 84-85 wzwyż to już są "zjebane".
My po dniu aktywności wpiszemy coś na forum, ale nie rozmawiamy z towarzyszami podróży przez fejsbuka
Tak więc nie przejmuj się nastolatkami co to zamieniają życie realne na matrix.
Po fajnym dniu na urlopie człowiek nie będący trollem nie ma problemów by podzielić się nowościami z wyjazdu i przydatnymi informacjami.
Miesiącami się myślało o urlopie, więc i tu poprzeżywać można.
Ps) niech sie młodsze roczniki na mnie nie gniewają - to teoria z przymrużeniem oka
wpis edytowany 19.07.2015 21:23:38
#2145443 19.07.2015 20:54:59
Dubaj, wytłumacz mi tak z ciekawości dlaczego Ogórka nazywasz Ołówkiem 
Reklama
#2145460 19.07.2015 21:22:27
Wybacz Ogórek
Kiedyś miałem kumpla Ołówka i teraz coś nie tak mi się wpisało.
Już edytuje
Kiedyś miałem kumpla Ołówka i teraz coś nie tak mi się wpisało.
Już edytuje
#2146331 21.07.2015 08:56:28
Ps) niech sie młodsze roczniki na mnie nie gniewają - to teoria z przymrużeniem oka
Dubaj, uratowało Cię to zdanie, bo już chciałam się oburzyć
Myślę, że nadal kluczowy jest charakter, zainteresowania, grono znajomych, przykład płynący z góry, a nie rocznik
Pozdrawiam
#2146375 21.07.2015 10:57:17
Może zbyt radykalnie sformułowałem temat ale:
- w kawiarniach jest mniej gwarno bo wszyscy z nosem w elektronice
- rodziny 2+2, 2+3 wogóle nie dyskutują tylko smartfonują (tawerna/kawiarnia/plaża)
Z jednej strony grono znajomych śledzi swoje poczynania, z drugiej strony diametralnie zmniejsza się werbalna komunikacja
No i to co wspomniałem wcześniej
Są darmowy gry i symulatory (łapanie ryb, pływanie łodzią, wirtualne zwiedzanie.
Za chwilę się okaże, że prezentacja wirtualna wygląda lepiej na ekranie niż w naturze (jak jeszcze żar leje się z nieba)
Nie traktujcie mojego postu jako jakiegoś "krzyku rozpaczy".
Ot takie wakacyjne spostrzeżenie.
Może jednak wakacje - jako odpoczynek od codzienności - powinny być też odpoczynkiem od elektroniki dla dziatwy
Tym bardziej, że chyba coraz wiecej dzieci to okularnicy
- w kawiarniach jest mniej gwarno bo wszyscy z nosem w elektronice
- rodziny 2+2, 2+3 wogóle nie dyskutują tylko smartfonują (tawerna/kawiarnia/plaża)
Z jednej strony grono znajomych śledzi swoje poczynania, z drugiej strony diametralnie zmniejsza się werbalna komunikacja
No i to co wspomniałem wcześniej
Są darmowy gry i symulatory (łapanie ryb, pływanie łodzią, wirtualne zwiedzanie.
Za chwilę się okaże, że prezentacja wirtualna wygląda lepiej na ekranie niż w naturze (jak jeszcze żar leje się z nieba)
Nie traktujcie mojego postu jako jakiegoś "krzyku rozpaczy".
Ot takie wakacyjne spostrzeżenie.
Może jednak wakacje - jako odpoczynek od codzienności - powinny być też odpoczynkiem od elektroniki dla dziatwy
Tym bardziej, że chyba coraz wiecej dzieci to okularnicy
#2146385 21.07.2015 11:10:50
ogorek pisze:
Może zbyt radykalnie sformułowałem temat ale:
- w kawiarniach jest mniej gwarno bo wszyscy z nosem w elektronice
- rodziny 2+2, 2+3 wogóle nie dyskutują tylko smartfonują (tawerna/kawiarnia/plaża)
Z jednej strony grono znajomych śledzi swoje poczynania, z drugiej strony diametralnie zmniejsza się werbalna komunikacja
No i to co wspomniałem wcześniej
Są darmowy gry i symulatory (łapanie ryb, pływanie łodzią, wirtualne zwiedzanie.
Za chwilę się okaże, że prezentacja wirtualna wygląda lepiej na ekranie niż w naturze (jak jeszcze żar leje się z nieba)
Nie traktujcie mojego postu jako jakiegoś "krzyku rozpaczy".
Ot takie wakacyjne spostrzeżenie.
Może jednak wakacje - jako odpoczynek od codzienności - powinny być też odpoczynkiem od elektroniki dla dziatwy
Tym bardziej, że chyba coraz wiecej dzieci to okularnicy
Może zbyt radykalnie sformułowałem temat ale:
- w kawiarniach jest mniej gwarno bo wszyscy z nosem w elektronice
- rodziny 2+2, 2+3 wogóle nie dyskutują tylko smartfonują (tawerna/kawiarnia/plaża)
Z jednej strony grono znajomych śledzi swoje poczynania, z drugiej strony diametralnie zmniejsza się werbalna komunikacja
No i to co wspomniałem wcześniej
Są darmowy gry i symulatory (łapanie ryb, pływanie łodzią, wirtualne zwiedzanie.
Za chwilę się okaże, że prezentacja wirtualna wygląda lepiej na ekranie niż w naturze (jak jeszcze żar leje się z nieba)
Nie traktujcie mojego postu jako jakiegoś "krzyku rozpaczy".
Ot takie wakacyjne spostrzeżenie.
Może jednak wakacje - jako odpoczynek od codzienności - powinny być też odpoczynkiem od elektroniki dla dziatwy
Tym bardziej, że chyba coraz wiecej dzieci to okularnicy
nie wylewajmy jednak dziecka z kapielą, kiedy wieczorem chcemy w dorosłym gronie posiedzieć, pogadać, podrinkować, tablet czy psp są niezastąpione jeśli chce się mieć spokój od dzieciarni
#2146410 21.07.2015 12:05:04
Niektórzy jadą z dziećmi na wakacje po to aby nadrobić na co dzień stracony czas. Ale i odrobina internetu nie zaszkodzi chociażby w celu zaplanowania następnego dnia.
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
#2146838 22.07.2015 07:02:50
CZY WYJAZD NA WAKACJE MA SENS JEŻELI GRECY I TURYŚCI MAJĄ NOSY W SMARTFONACH I TABLETACH. Tak jak w temacie. Ja nie jadę dla Greków i turystów na wakację. Jadę dla mojej rodziny i dla siebie.
Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
Reklama