Grecja - forum…

2017 samochodem do Grecji
T#453335 2017 samochodem do Grecji
Facebook
Reklama



niuniek
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: Kujawy
#2418289 18.04.2017 13:33:40
Bodek, zwyczajnie, zamiast wysilać się z pisownią zrobiłem "kopiuj - wklej" z nomen omen wyżej podanego węgierskiego linku do przejść granicznych. Za daleko zaznaczyłem, mogło być bez road, ale wtedy nie byłoby merytorycznej dyskusji oczko
Janusz777
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Olsztyn
Ilość edycji wpisu: 1
#2418387 18.04.2017 17:59:39

"...za Leskovacem autostrada wciąż nieukończona,nie wprowadzaj ludzi w błąd..."


Nie napisałem że autostrada za Leskovacem jest ukończona w całości. Jeszcze trochę potrwa przebicie się przez góry.
wpis edytowany 18.04.2017 18:03:55
des4
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Rzeszów
#2418399 18.04.2017 18:36:23
    Janusz777 pisze:


    "...za Leskovacem autostrada wciąż nieukończona,nie wprowadzaj ludzi w błąd..."


    Nie napisałem że autostrada za Leskovacem jest ukończona w całości. Jeszcze trochę potrwa przebicie się przez góry.


Jakie przebicie się przez góry? Przebili się dawno temu bardzo szczęśliwy
des4
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Rzeszów
#2418401 18.04.2017 18:37:52
    bodek1 pisze:

    ta road jest ok. gorzej gdyby była railway ,starych Warszaw już niestety na lekarstwo co by po tej way śmigały ,że hej lol
    @Des obsługa przyjmie euro i odblokuje wejście forintami do przybytku jak przypili to kwota ma drugorzędne znaczenie lol


Na właśnie, że nie przyjmie. Co im po monetach euro?
des4
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Rzeszów
#2418403 18.04.2017 18:38:51
    niuniek pisze:

      des4 pisze:



      Ta "road" to w UK czy Australii?

    Sprawdź w Bangladeszu bardzo szczęśliwy


W Bangladeszu nie ma Londona, Jest Lądek, Lądek Zdrój bardzo szczęśliwy
niuniek
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: Kujawy
#2418438 18.04.2017 20:17:11
    des4 pisze:



    W Bangladeszu nie ma Londona, Jest Lądek, Lądek Zdrój bardzo szczęśliwy

Ewidentnie musisz zgłosić te swoje zastrzeżenia do administratora strony węgierskiej, z której cytat został zaciągnięty, tyle tylko, czy on Ciebie zrozumie...Duże wątpliwości.
des4
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Rzeszów
#2418466 18.04.2017 21:24:59
    niuniek pisze:

      des4 pisze:



      W Bangladeszu nie ma Londona, Jest Lądek, Lądek Zdrój bardzo szczęśliwy

    Ewidentnie musisz zgłosić te swoje zastrzeżenia do administratora strony węgierskiej, z której cytat został zaciągnięty, tyle tylko, czy on Ciebie zrozumie...Duże wątpliwości.


bezmyślnie...
niuniek
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: Kujawy
#2418502 18.04.2017 23:32:09
Bodek widzę odpuścił tą dyskusję o monetach do WC , to i ja tak zrobię.
egmont
poziom 2
Użytkownik
#2418510 19.04.2017 00:34:25
No właśnie, kolega Des4 napisał, że w tygodniu wjazd przez Roszke do Szengen około półtorej godziny. To też nowość- ja wjechałem w tygodniu (był to początek sierpnia) wjechałem z marszu, ale pamiętam, że chciałem jechać przez Backi Vinogradi, ale wjazd na drogę boczną z autostrady żeby na to przejście trafić był mega trudny i go przejechełem, aczkolwiek okazało się że nie było problemu na Roszke. Jak jechałem na Zakynthos, to płynąłem promem z Włoch do Patry-to była też mega przygoda (dzieci nie zapomną tego do końca życia)- polecam!. Jak ktoś chce jakieś info albo wskazówki to zapraszam na prv
des4
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Rzeszów
#2418538 19.04.2017 08:01:36
    egmont pisze:

    No właśnie, kolega Des4 napisał, że w tygodniu wjazd przez Roszke do Szengen około półtorej godziny. To też nowość- ja wjechałem w tygodniu (był to początek sierpnia) wjechałem z marszu, ale pamiętam, że chciałem jechać przez Backi Vinogradi, ale wjazd na drogę boczną z autostrady żeby na to przejście trafić był mega trudny i go przejechełem, aczkolwiek okazało się że nie było problemu na Roszke. Jak jechałem na Zakynthos, to płynąłem promem z Włoch do Patry-to była też mega przygoda (dzieci nie zapomną tego do końca życia)- polecam!. Jak ktoś chce jakieś info albo wskazówki to zapraszam na prv


może nieprecyzyjnie się wyraziłem, godzina-półtorej to z moich doświadczeń i doświadczeń znajomych, najczęstszy czas, ale bywa dłużej i krócej, do niedawna zwykle krócej, ostatnio staliśmy 20 minut z groszami we wtorek ok. 10.00 przed południem, no ale to było jeszcze przed kryzysem migracyjnym, więc zakładam, że teraz będzie raczej dłużej niż krócej...

wjazd na boczne przejście jest megałatwy, wystarczy po prostu wbić wcześniej do nawigacji trasy alternatywne z alternatywnymi przejściami, Backi zresztą trudno przejechać - zjazd z autostrady na Suboticę, a jak się ktoś zagapi kolejny, ostatni zjazd przed granicą, tylko wtedy trzeba się nieco cofnąć lokalną drogą
Reklama



driver1880
Użytkownik
#2418793 19.04.2017 20:07:39
A jak wygląda sytuacja na przejściu w Tompa? Myślałem żeby za Kecskemet-em odbić w bok żeby minąć główne przejście w Roszke. Pora dnia w której będę przekraczał te przejście to sobota ok. południa.
des4
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Rzeszów
#2418844 19.04.2017 21:57:16
    driver1880 pisze:

    A jak wygląda sytuacja na przejściu w Tompa? Myślałem żeby za Kecskemet-em odbić w bok żeby minąć główne przejście w Roszke. Pora dnia w której będę przekraczał te przejście to sobota ok. południa.


jak dziś wygląda możesz sprawdzić na zalinkowanej wyżej stronie

a z pytaniem jak będzie wyglądała 15 lipca albo 12 sierpnia zwróć się do wróżki Astromarii bardzo szczęśliwy
Darkos
poziom 5
Użytkownik
#2419459 21.04.2017 17:51:59
    Szumer pisze:

    Ktos kiedyś pisał o jakims lokalnym przejściu na zach od autostrady. Kojarzy, ktoś , coś ???


Baćki Vinogradi
otwarte od 7.00 do 19.00
Kilka razy robiłem
zawsze do 10 aut
ogorek
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
#2419495 21.04.2017 20:16:57
Przecież prawdę napisał. Nikt tego nie wie jak będzie w to lato
Zwłaszcza, że weszły dyrektywy o kontrolach na granicach zewnętrznych unii.
Dopiero pierwsi kierowci z końca czerwca (pocz.sezonu) zaraportują jak jest w rzeczywistości.

Teraz to wróżenie z fusów
driver1880
Użytkownik
#2419500 21.04.2017 20:26:23
Ale nie rozumiesz intencji - chodzi o to czy opłaca się w ogóle jechać na Tompę, czy po prostu "iść" prosto, jak tam zwykle bywa?, ja rozumiem że raz może być tak raz może być tak, przekraczam milion różnych granic w życiu i wiem jak jest. Istota pytania brzmi - warto czy nie warto.
stavros
poziom 4
Użytkownik
#2419511 21.04.2017 21:02:36
    driver1880 pisze:

    Ale nie rozumiesz intencji - chodzi o to czy opłaca się w ogóle jechać na Tompę, czy po prostu "iść" prosto, jak tam zwykle bywa?, ja rozumiem że raz może być tak raz może być tak, przekraczam milion różnych granic w życiu i wiem jak jest. Istota pytania brzmi - warto czy nie warto.


Ty to masz pecha, strasznego pecha. Milion granic, których w Europie zostało kilka na krzyż, jadąc od nas w zasadzie tylko na wschód, a wsród tego miliona zabrakło granicy serbsko-węgierskiej.

Strasznego masz pecha w tym swoim milionowym doświadczeniu bardzo szczęśliwy
szugar
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa Wesoła
#2419514 21.04.2017 21:09:24
    stavros pisze:

      driver1880 pisze:

      Ale nie rozumiesz intencji - chodzi o to czy opłaca się w ogóle jechać na Tompę, czy po prostu "iść" prosto, jak tam zwykle bywa?, ja rozumiem że raz może być tak raz może być tak, przekraczam milion różnych granic w życiu i wiem jak jest. Istota pytania brzmi - warto czy nie warto.


    Ty to masz pecha, strasznego pecha. Milion granic, których w Europie zostało kilka na krzyż, jadąc od nas w zasadzie tylko na wschód, a wsród tego miliona zabrakło granicy serbsko-węgierskiej.

    Strasznego masz pecha w tym swoim milionowym doświadczeniu bardzo szczęśliwy

Szofer właśnie został zaoranycool
Alidrzi
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Nowy Wiśnicz
Ilość edycji wpisu: 1
#2419527 21.04.2017 21:26:44
    driver1880 pisze:

    Ale nie rozumiesz intencji - chodzi o to czy opłaca się w ogóle jechać na Tompę, czy po prostu "iść" prosto, jak tam zwykle bywa?, ja rozumiem że raz może być tak raz może być tak, przekraczam milion różnych granic w życiu i wiem jak jest. Istota pytania brzmi - warto czy nie warto.

Odpowiem Ci tak :
Granicę Serbii i Węgier przekraczałem samochodem do tej pory 8x. Z tego 4x w Tompie . Wg mnie zawsze było warto bo nigdy nie było przede mną wiecej niż 4 auta-natomiast nie wiem czy akurat na głównym przejściu nie było też wtedy luzu.???
Na Tompe proponowałbym zjechać autostradą dalej na południe i zjechać z niej na wysokości miejscowości Domaszek czy jakoś tak... Kiedyś nie kupiłem viniety i przejechałem Węgry krajówkami do Tompy czego nie powtórzę chyba żebym miał coś pozwiedzać. Drogi takie sobie sarny przechodzące przez jezdnię i czas który płynie a kilometrów ubywa powoli...
Pozdrawiam!
wpis edytowany 22.04.2017 22:08:38
Szumer
poziom 5

Użytkownik
#2419820 22.04.2017 20:48:01
Ok, Panowie, nie ma co się brać na szable o takie pierdoły.... A jak najlogiczniej przebić się z HR do strefy jońskiej. ..Nadmieniam, że będę wlókł ogon czyli przyczepę, wiec szutrowe szlaki z kątem nachylenia 90 Pjęzorjęzor raczej niemile widziane
Szumer
poziom 5

Użytkownik
#2419823 22.04.2017 20:53:39
Ok. cofam zapytanie, wszystko mi wyrzuciło w necie....(ale jak ktoś chce o tym pogadać ---zwłaszcza odcinku Montenegro, Albania) to zapraszam do napisania swoich sugestii
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!