Grecja - forum…

Sezon 2019
T#497162
Facebook
Reklama



nunek87 poziom 4
#3989471 05.08.2019 13:47:35
mieliście jakieś "przygody" z autami podczas podróży ?
Mi auto się elegancko sprawdziło, tylko akumulator "zagotował" i musiałem po powrocie wymienić.
gooralos poziom 5 Moderator
#3989521 05.08.2019 14:07:01
    nunek87 pisze:

    mieliście jakieś "przygody" z autami podczas podróży ?
    Mi auto się elegancko sprawdziło, tylko akumulator "zagotował" i musiałem po powrocie wymienić.


No ja jestem jeszcze w Grecji i już druga awaria, mam nadzieję, że ostatnia.
Janusz777 poziom 4
Lokalizacja: Olsztyn
#3994065 05.08.2019 20:39:06
    barqar pisze:

    Małe podsumowanie podróży.

    Wyjazd 20.07. Pierwszy nocleg w Szeged (Węgry) - fajne miasteczko na parę godzin chodzenia.
    Granica w Tompie tak ze 40 min. Bramki szybko poszły. Granica Serbia - Macedonia tak ze 30 min.
    Drugi nocleg w Skopie. Zależy od gustu bo Skopie jest "zrobione" ale mi się podobało.
    Rano kanion Matka i do Grecji przez Bitolę. Górska droga w Macedonii średnia prędkość około 60 km/h. Granica około 40 min. Później prom i Korfu. Droga do Grecji minęła bardzo fajnie.

    Powrót - koszmarek wesoły

    Wyjazd 02.08 godz 7:30. Prom o 10, później w kierunku Macedonii znowu kierując się na Bitolę. Granica Grecja - Macedonia 45 min. Droga "krzyżowa" przez góry … Trafiliśmy na jakiś stary samochód dostawczy za którym jechało 2 autobusy, inny samochód dostawczy i sznurek osobówek. Prędkość 30-40 km / h i nie było jak wyprzedzić. Z raz pojawił się drugi pas ale przeszło tylko kilka aut osobowych i 1 autobus. Nie wiem ile straciliśmy czasu ale biorąc pod uwagę główne przejście autostradowe GR-MK to byli byśmy z 1 h do przodu spokojnie. Granica Macedonia - Serbia 1h. Zjechaliśmy na obiad do Leskovaca i natrafiliśmy na wielką burzę. Było jak w filmach katastroficznych. Później trochę na bramkach i nocleg obok Belgradu.
    Rano wyjazd około 8:00, kierunek Tompa. Przejście graniczne zabrało nam 2:30 smutny. Później jeszcze zatrzymaliśmy się na jedzenie na Węgrzech w jakimś barze gdzie młoda dziewczyna obsługująca nie potrafiła ani słowa po angielsku i z tego powodu też zmarnowaliśmy ponad godzinę i zjedliśmy "byle co". Następnie samochód zaczął dziwnie "rzęcholić" więc prędkość podróżowania spadła. Na szczęście dojechał. Nie wiem jeszcze co go boli i ile ten bol będzie mnie kosztowałwesoły. W domu po 23:00.

    Podsumowując: Trasa do Grecji OK. Trasa powrotna - masakra. Przez Bitolę ostatni raz, chyba, że zrobią autostradę.


    PS. Tankowanie w Macedonii, przedostatnia stacja przed granicą. Zalane, mówię że płacę gotówką (bo zostało mi trochę gotówki w portfelu, jakoś więcej płaciłem kartą na miejscu), gościu mi mówi 19 EURO więc zapłaciłem temu gościowi co nalewał i pojechałem. Tak jadę i myślę jak za 16 l zapłaciłem 19 EURO … powinno być około 16 bo było 1002 dinary. No trudno 3 euro w plecy.

    Następne tankowanie Węgry stacja MOL - mówię w kasie gotówka, Pani 75 EU, hmm … to jednak karta (mam kartę, bez przelicznika EURO) - szok, z konta zeszło 64 EURO … wesoły

    To miałeś "wybitnego" pecha w drodze powrotnej. Tą drogą wracałem 24 godziny wcześniej. Granica z Macedonią 10 minut, Mac- Serbia 30 minut. Też nocowałem koło Belgradu.
    Przejazd przez góry na drodze Bitola - Prilep jest jaki jest, jak się trafi zawalidrogę to irytuje. Do przyszłego roku zmienisz zdanie wesoły. Za to w drodze na Korfu popełniłem błąd bo w Evzoni granicę przekraczałem w sobotę rano i odstałem 2 godziny.

    Płaćmy więc kartami wesoły


barqar poziom 3
Lokalizacja: podkarpackie
#3996128 05.08.2019 23:24:53
    JerzyM73 pisze:

    barqar, gdzie zatrzymaliście się na obiad w Leskovac ?
    My wracając zatrzymaliśmy się w Restoran Groš. Polecam. Po drodze w mieście można zakupić do domy arbuzy i melony bo są chyba najsmaczniejsze i najtańsze na trasie.
    Co do przejścia Bitola i drogi to wg mnie nie jest źle. Miałeś pecha, że trafileś na takie zawali drogi. Odnośnie czasu oczekiwania na granicy powrotnej to pewnie był to związane z tym, że od dziś w DE w niektórych landach (chyba m inn w tym gdzie leży Betrin) zaczyna się szkoła i kończą wakacje. W sobotę słyszałem w radiu. Nie miałem świadomości, że tam jest to rozwiązane podobnie jak u nas ferie zimowe.


Nie pamiętam nazwy ale w historii w banku mam "RESTORAN LESKOVAC" - więc jakoś tak się nazywała chyba. Jak na Serbię to taka sobie. Mięso na serbskim poziomie ale bez jakiegoś szału wesoły
barqar poziom 3
Lokalizacja: podkarpackie
#3996358 05.08.2019 23:33:49
    nunek87 pisze:

    mieliście jakieś "przygody" z autami podczas podróży ?
    Mi auto się elegancko sprawdziło, tylko akumulator "zagotował" i musiałem po powrocie wymienić.


"Stare" Audi A4 zawsze 100% bez awarii i spalanie 5-6l
Mitsubishi Outlander - spalanie tak około 10 l / 100 km
3- lata temu - amortyzatory w tylnej klapie. Podpierałem parasolem plażowym, dało się żyć wesoły
2- lata temu - amortyzator przedni. Zawsze ze 2 tygodnie przed wyjazdem sprawdzam samochód i był OK wesoły
W tym roku - coś mi "rzęcholi" w silniku. Przejechałem tak kilkaset km bo wyszło na Węgrzech więc może całkiem się nie rozsypało wesoły … no ale części w Mistubishi w cenach jak by były z diamentu, więc pewnie z konta zejdzie jakaś przykra sumka smutny.

Leasing spłacony więc trzeba chyba autko zmienić …. pytajniktaki dziwny
Dan_78 poziom 5
#4006107 06.08.2019 08:27:02
Sam jestem fanem Mitsu..., ale niestety jeżeli mitsubishi to tylko japońska benzyna. Może masz diesla od VAG-a ? To nie było udane połączenie.
barqar poziom 3
Lokalizacja: podkarpackie
#4007358 06.08.2019 09:22:35
Mam diesla od Japończyków. Jak jeździ to jeździ ale jak się coś sypnie to strach pytać o cenę cool
andy84 poziom 3
Lokalizacja: Mazowsze
#4007362 06.08.2019 09:39:14
Ja już też w kraju. Wracałem z Grecji 4 dni. 3 spędziłem w Ochrydzie i jeden w miejscowości Palić tuż przy granicy z Węgrami. Myślałem że jak rano w niedzielę będę na granicy to będzie OK. Niestety totalna porażka. 0 8.15 podjechałem na Backi Vinogradi i tam tłum ludzi. Zawinąłem się na Roszke 2 i niestety tam podobnie. Ale szło w miarę sprawnie przez pierwszą godzinę. Później coś się stało z celnikami i stałem łącznie 5 godzin. Węgrzy sprawdzali każdy samochód. Po prostu masakra. Nigdy więcej granicy SR/HU w weekend. Wszystkie inne granice maks 30min.
A co do samochodu 1000km od domu podała turbina. Ograniczona moc, wyprzedzanie planowane z kilku minutowym planowaniem. Po 22 godzinach od ruszenia zajechałem szczęśliwie do domu wesoły
Pozdrawiam wszystkich
niuniek poziom 6
Lokalizacja: Kujawy
Ilość edycji wpisu: 1
#4008359 06.08.2019 10:57:15
    andy84 pisze:


    A co do samochodu 1000km od domu podała turbina. Ograniczona moc, wyprzedzanie planowane z kilku minutowym planowaniem. Po 22 godzinach od ruszenia zajechałem szczęśliwie do domu wesoły
    Pozdrawiam wszystkich


A już wiesz, że to turbina? Ja rok temu miałem podobnie, żółta kontrolka check engine, spadek mocy, prędkość max 100km/h. Myślałem, że to turbina a okazało się, że filtr paliwa zawalony. Jak pojechałem do warsztatu, to facet mówi mi, że chyba byłem nad morzem, bo w filtrze pływają same meduzy. Od tej pory spokój.
wpis edytowany 06.08.2019 10:58:37
ogorek poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 1
#4008846 06.08.2019 11:26:05
Jedyna moja przygoda to opad szczęki.
Nowszą Honda Odyssey (wszystkie były i są 3.5 V6 tylko ta 6 bieg a poprzednia 5 bieg - benzyna automat)
Trasa na Lotnisko z Iria i z powrotem (w sumie 400 km).

Zatankowalem przed i po i według komputera oraz kalkulatora (pompa, km) wyszło 8 l/100 m (31 mpg pokazywało)
Nie przekraczałemlimitów które tamsa 120/110 a prawie połowa to zwykłe drogi (i tam 60/90)

W trasie powrotnej (wracałem bez przyczepy) Gr,Pireus,Wenecja(Włochy),Austria 28 mpg (tankowanie rzed Wiedniem)
Czyli 8.5 l / 100

Czechy (roboty,zwęzenia), PL 26 (tankowane nazajutrz po przyjezdie) mpg czyli niestety 9 l / 100

Jak to płynność jazdy ma znaczenie. Nie przekraczałem 130 (czyli limitów w trasie).
Generalnie nie przekraczam limitów ze znaków

>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,>,

Trasę lotnisko w Atenach - Peo (Kiweri) robiłem kilka razy jesień/zima i
Audi A3 disel (chyba 1.6) 7 l / 100 km
BWW X1 (benzyna chyba 1.6) 8.5 l / 100 km
Ford (taki trochę wyższy) 1.0 Eco cos tam - pokazywal 11 / 100 (chyba niemożliwe - oszacowalem na 9-10 / 100)
Z lotniska na Peo jedzie się pod górkę, na lotnisko z górki (spalanie z drogi w obie strony)

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA



No i masa ma znaczenie. Po zonę pustym autem bez bagazy, powrót z 3-ką nastolatków (2x60 + 50kg) i bagazami
wpis edytowany 06.08.2019 11:33:07
Reklama



andy84 poziom 3
Lokalizacja: Mazowsze
#4008942 06.08.2019 11:43:55
    niuniek pisze:

      andy84 pisze:


      A co do samochodu 1000km od domu podała turbina. Ograniczona moc, wyprzedzanie planowane z kilku minutowym planowaniem. Po 22 godzinach od ruszenia zajechałem szczęśliwie do domu wesoły
      Pozdrawiam wszystkich


    A już wiesz, że to turbina? Ja rok temu miałem podobnie, żółta kontrolka check engine, spadek mocy, prędkość max 100km/h. Myślałem, że to turbina a okazało się, że filtr paliwa zawalony. Jak pojechałem do warsztatu, to facet mówi mi, że chyba byłem nad morzem, bo w filtrze pływają same meduzy. Od tej pory spokój.


Jeszcze nic nie wiem, samochód do mechanika i czekam na diagnozę.
Myślę że to nie turbina, bo czasami miałem pełną moc. Ale błąd wskazywał na problemy z turbo.
gooralos poziom 5 Moderator
#4009119 06.08.2019 11:50:41
    barqar pisze:

    Mam diesla od Japończyków. Jak jeździ to jeździ ale jak się coś sypnie to strach pytać o cenę cool


Który rok mitsu? Bo tam był głównie diesel 2.0 od vw, który ms problemy z pompą oleju itd.
barqar poziom 3
Lokalizacja: podkarpackie
#4009816 06.08.2019 12:30:12
    gooralos pisze:

      barqar pisze:

      Mam diesla od Japończyków. Jak jeździ to jeździ ale jak się coś sypnie to strach pytać o cenę cool


    Który rok mitsu? Bo tam był głównie diesel 2.0 od vw, który ms problemy z pompą oleju itd.


2,2 MVITEC 176 KM z 2011 roku. Pierwszy diesel Japończyków w mitsu.
Dan_78 poziom 5
#4010904 06.08.2019 13:52:21
@ogórek bo V-ka wbrew pozorom na trasie nie jest mega paliwożerna. Jak idzie równo to naprawdę potrafi zaskoczyć dlatego Twoje 8,5 litra przy 6 garach 3,5 L pojemności to b.dobry wynik. Niestety w mieście już tak różowo nie jest, cylindry muszą się paliwem zalewać. Ja osobiście (mimo iż obecnie jeżdżę turbo benzin) wolę jednak duże pojemności w wolnossącej benzynie, marzy mi się takie V8 5 L...ech może kiedyś.
ogorek poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 1
#4011073 06.08.2019 13:58:56
W miescie max wyszedl 12 (niestety tyle samo z przyczepą dlatego zostawiłem udkę w GR)
Z przyczepą nawet do 12.5 chyba bo jadąc do Wenecji jedzie się przez Austrie "pod górkę".

Ten silnik operuje na 6-ciu, 4-ech lub 3-ech cylindrach.
Wiec pewnie w trasie (przy stałej predkosci) wyłacza sobie coś.

>>>>>>>>>>>>>>>>

Stąd pewnie mniej wazna szybkosć a ważniejsza płynność jazdy ...
wpis edytowany 06.08.2019 13:59:42
igi123 poziom 5
Lokalizacja: koło Krakowa
#4076407 08.08.2019 21:39:55
check engine i spadek mocy to może być zapchany zawór egr
JerzyM73 poziom 4
Lokalizacja: Łódź
#4076798 08.08.2019 21:52:48
    andy84 pisze:

    Ja już też w kraju. Wracałem z Grecji 4 dni. 3 spędziłem w Ochrydzie i jeden w miejscowości Palić tuż przy granicy z Węgrami. Myślałem że jak rano w niedzielę będę na granicy to będzie OK. Niestety totalna porażka. 0 8.15 podjechałem na Backi Vinogradi i tam tłum ludzi. Zawinąłem się na Roszke 2 i niestety tam podobnie. Ale szło w miarę sprawnie przez pierwszą godzinę. Później coś się stało z celnikami i stałem łącznie 5 godzin. Węgrzy sprawdzali każdy samochód. Po prostu masakra. Nigdy więcej granicy SR/HU w weekend. Wszystkie inne granice maks 30min.
    A co do samochodu 1000km od domu podała turbina. Ograniczona moc, wyprzedzanie planowane z kilku minutowym planowaniem. Po 22 godzinach od ruszenia zajechałem szczęśliwie do domu wesoły
    Pozdrawiam wszystkich


No niestety źle trafiliście bo to był być może najgorszy weekend, bo kończyły się np w Berlinie wakacje (mówili w radio że korki w DE jak cholera) no a jak wiemy Berlin Zachodni, Berlin Zachodni tam stoi turek co drugi chodnik ,-)
https://punkt.media/pl/poradniki/niemcy/spedzenie-wolnego-czasu-d/8386-ferie-i-wakacje-w-niemczech-w-2019-roku
oleklu
Lokalizacja: tarnów
#4079268 08.08.2019 23:37:43
Mi padł alternator w salonikach.dojechalem na samym Aku 45 km.Auto do mechanika iiiiii tylko 60 EUR -taniej niż w Polsce.Volvo 850 2.5 benzyna z 1996r .średnio 10l gazu na 100 km
quickstarter poziom 6 Administrator 
Lokalizacja: blisko Czech i Słowacji
Ilość edycji wpisu: 1
#4080124 09.08.2019 00:20:43
@Ogorek - 8l Odyssey w trasie to rewelacja. Zastanawialem się nad nowa Pacificą ale jednak spalanie mnie zniechecilo i przywiązanie do diesla wiec kupiłem wykreconego S-maxa choć wahania były mocne ale gazu bym nie zniosl ,) Jestem bardzo zadowolony
wpis edytowany 09.08.2019 00:21:12
andy84 poziom 3
Lokalizacja: Mazowsze
#4086316 09.08.2019 07:15:00
U mnie na szczęście padł tylko zawór turbiny. Dzisiaj odbieram samochód i będę mógł go posprzątać po wyjeździe.
We wrześniu zaczynam już planować przyszłoroczny wypad na Lefkade wesoły
Szerokości
Reklama



Sezon 2019
T#497162
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!